TSUE stoi na stanowisku, że prawo UE ma pierwszeństwo stosowania przed sprzecznymi z prawem unijnym przepisami prawa krajowego, również paragrafami z polskiej konstytucji. Czyli w przypadku konfliktu wyższość ma prawo UE, na co teoretycznie pozwala sama Konstytucja RP z 1997 roku, której Art. 91 ust. 2 mówi, że ratyfikowana umowa międzynarodowa ma pierwszeństwo przed ustawą, jeżeli ustawy nie da się pogodzić z umową".
De facto ten przepis oznacza wyższość prawa UE nad polskim. Właśnie tego boją się patrioci, bo przejęty Trybunał Konstytucyjny będzie orzekał tak, jak chce Ursula Von Der Leyen, Berlin i Paryż.
Ponadto Michael McGrath powołuje się na opinię Komisji Weneckiej z 2026 roku i przypomina, że obsadzanie nowych sędziów TK leży w gestii Sejmu RP a nie Prezydenta Karola Nawrockiego.
Komisarz Michael McGrath przypomniał też, że 5 maja 2026 r. Europejski Trybunał Praw Człowieka wydał środki tymczasowe, zobowiązujące polskie organy do nieutrudniania sędziom wybranym przez Sejm w marcu objęcia stanowisk i wykonywania swoich obowiązków. Oznacza to, że ETCP nakazał polskim władzom, żeby nie blokowały sędziom wybranym przez Sejm rozpoczęcia pracy i by orzekali oni bez przysięgi "wobec Prezydenta".
No dobrze, ale o co tak naprawdę chodzi?
Otóż chodzi o to, że wyroki TSUE mają mieć pierwszeństwo nad wyrokami polskich sądów – po prostu prawo unijne – które Polsce nakaże Unia Europejska – ma być ważniejsze niż to, co uchwali polski Sejm, czy zawetowanie złej ustawy przez Prezydenta. UE każe coś zrobić, a Polska ma to wykonać – tym samym Polska doszczętnie utraciłaby suwerenność i realizowałaby katastrofalne dla interesu narodowego interesy obcych stolic.
Dlatego też Unia Europejska żąda m.in.:
1. Pierwszeństwa prawa UE nad polskim – sądy krajowe powinny stosować prawo unijne zgodnie z oczekiwaniami TSUE, nawet, jeśli byłoby to niekorzystne dla Polski! Patrz punkt 4.
2. Skuteczna ochrona sądowa (art. 19 Traktatu o UE) – państwo musi zapewnić, by prawo unijne, nawet niekorzystne dla Polaków, było przestrzegane, oczywiście w imię ich „ochrony”.
3. Niezależność sądów – przepisy lub praktyki, które uniemożliwiają sądom niezależne orzekanie w sprawach unijnych, mogą naruszać prawo UE.
4. Najważniejsze to zobowiązanie do wykonywania środków tymczasowych TSUE – przykładowo, jeśli Trybunał nakazuje czasowe działania (np. zawieszenie stosowania określonych przepisów), państwo powinno je wykonać. Przykładowo:
- w 2017 r. Komisja Europejska zakwestionowała wycinkę drzew w Puszczy Białowieskiej.
- Kopalnia Turów – 2021–2022 r., gdy Czechy zaskarżyły działalność kopalni w Turowie, wskazując m.in. na problemy środowiskowe i skutki dla terenów przygranicznych. 21 maja 2021 r. TSUE nakazał Polsce natychmiast zaprzestać wydobycia węgla brunatnego w kopalni do czasu rozstrzygnięcia sprawy. Polska nie zastosowała się do tego nakazu, w konsekwencji czego 20 września 2021 r. Trybunał nałożył karę 500 000 euro za każdy dzień niewykonania nakazu.
- 8 kwietnia 2020 r. TSUE nakazał Polsce zawiesić stosowanie przepisów, na podstawie których Izba Dyscyplinarna SN rozpoznawała sprawy dyscyplinarne sędziów – chodziło o to, aby sędziowie nie mogli odpowiadać za swoje wybryki czy fatalne wyroki. Kara to 1 000 000 euro za każdy dzień zwłoki.
Podsumowując, w tym całym zamieszaniu naprawdę nie chodzi o Trybunał Konstytucyjny, ale o dosłowne podporządkowanie Polski Brukseli, Niemcom i Francji. I to naprawdę jest niebezpieczne.
I tu jest cała wada działania Polskiego Trybunał Konstytucyjnego i Konstytucji RP. Jak sędziowie wybrani przez Sejm, mogą orzec wyższość prawa unijnego nad polskim? Ich wyroki korzystne dla Polski to jest tylko ich dobra wola. Czy sędziowie Wybrani przez Tuska będą liczyć się z polskim interesem, jeśli już teraz łamią prawo oraz dobre obyczaje?


Komentarze
Pokaż komentarze