Pupilla Libertatis
Myślę, politykuję, rozważam, polemizuję, szukam, prowokuję, dyskutuję, dociekam, analizuję, filozofuję.
119 obserwujących
1445 notek
1823k odsłony
1101 odsłon

Co powinno być zakazane?

Wykop Skomentuj3
Dekalog to w większości zakazy. Można spekulować dlaczego Bóg niektórych czynów zakazał – są na to różne racjonalne wytłumaczenia. Ale tego nie trzeba tłumaczyć - moralność nie musi być uargumentowana, wystarczającym wytłumaczeniem sensu moralności jest sens ewolucyjny, czyli to, że potrafi trwać wiele pokoleń cywilizacja oparta o daną moralność.
Sensowne prawo, to przede wszystkim powinny być zakazy. Wszystko, co nie jest zakazane, powinno być dozwolone. No ale czy te zakazy powinny mieć uzasadnienie, czy też wolą większości można zakazać wszystkiego? Dlaczego niektóre działania ludzi powinny być zakazane? Czy są jakieś uniwersalne kryteria pozwalające ocenić czy dany zakaz jest sensowy? Czy zakazane powinno być tylko to, co jest niemoralne?
Ja wymyśliłem takie prawne kryteria, takie metaprawo. Moim zdaniem prawo najlepiej regulujące życie społeczne, czy to w państwie, czy bez konieczności istnienia państwa, powinno spełniać moje kryteria. One są oparte o moralność, ale nie są jej kodyfikacją. To jest zgodne z naszymi zasadami cywilizacyjnymi, gdzie prawo i moralność to są osobne kwestie, ale od siebie zależne.
Otóż moim zdaniem wszelkie zakazy w prawie powszechnym powinny spełniać wszystkie poniższe cztery kryteria jednocześnie. Czyli jeśli zakaz nie będzie spełniać choć jednej z tych zasad, to nie powinien być elementem prawa powszechnego. Ale oczywiście dopuszczam istnienie prawa niższego rzędu, prawa prywatnego, lokalnego, specyficznego dla danego miejsca – tam można tworzyć dodatkowe, szczegółowe zakazy. Te moje zasady mają dotyczyć tylko prawa powszechnego, czyli obowiązującego zawsze, wszędzie i wszystkich w przestrzeni opanowanej przez tego, kto prawo ustanawia.
Oto te zasady:
1. Zakaz powinien dotyczyć tylko sytuacji konfliktowych między ludźmi, tylko sytuacji, w której jest sprawca i ofiara, albo sprawcy i ofiary, i są to różne osoby. Nie można zakazywać czynu, w którym uczestniczy tylko jedna osoba i jest jednocześnie sprawcą i ofiarą. Tradycyjnie tą zasadę określa się jako: „chcącemu nie dzieje się krzywda”.
W obecnej praktyce prawnej tej zasady nie spełniają między innymi zakazy zażywania narkotyków, zakaz jeżdżenia samochodem bez zapiętych pasów czy zakaz nie płacenia składki ubezpieczenia zdrowotnego czy emerytalnego. Wszystkie te zakazy ograniczają wolność i są całkowicie zbędne, bo w praktyce nie realizują swoich celów – nie ograniczają narkomanii, nie ograniczają ilości śmiertelnych ofiar wypadków, nie ograniczają ilości chorych i biednych starców.
2. Zakazane powinny być tylko czyny niemoralne. Ta zasada jest oczywiście kulturowo i cywilizacyjnie uwarunkowana. Istnieją różne moralności. Ale one wszystkie mnie nie dotyczą, ja się urodziłem w cywilizacji łacińskiej opartej o moralność chrześcijańską i tylko ta jest dla mnie prawdziwa.
Przykładem czynu niespełniającego tej zasady, ale spełniającego inne, jest konkurencja na rynku. Jak ktoś produkuje coś lepszego i sprzedaje taniej niż konkurent, to mu szkodzi, czyni krzywdę, nawet prowadząc do czyjegoś bankructwa, co może skutkować całkowitą utratą dochodów i biedą. Jest sprawca i są ofiary. Ale ewidentnie takie szkodzenie nie powinno być zakazane, bo jest moralne. W dzisiejszej praktyce prawnej państwo ogranicza konkurencję na wiele sposobów, poprzez system koncesji, ulg podatkowych i redystrybucji i wielu różnych zakazów w handlu i produkcji. Wszystkie te ograniczenia są całkiem zbędne, są szkodliwe i powinno się je znieść. Są zbędne, bo nie dotyczą moralności.
3. Zakazany powinien być tylko czyn, który stanowi obiektywną szkodę kogoś innego. To znów jest kulturowo uwarunkowane, ale mniej niż moralność.
Przykładem jest obraza słowna – jest sprawca, jest ofiara, niemoralność jest dyskusyjna, ale szkoda jest tylko subiektywna, a nie obiektywna, dlatego nie powinno być zakazane obrażenie słowne. Innym przykładem jest prostytucja – jest dwoje sprawców czy ofiar, czyn jest niemoralny, niemniej nie powinno to być zakazane, bo nikt nie doznaje obiektywnej szkody, wszystko dzieje się za obopólną zgodą.
4. Zakazane powinno być tylko to, czego nie da się uniknąć, lub naprawić, bez stosowania w ostateczności przemocy. Chodzi o to, że nie można zakazywać takich działań, których ewentualna ofiara samym aktem swojej woli, bez względu na reakcję sprawcy, może bez zastosowania przemocy uniknąć szkody.
Przykładem jest rozpowszechnianie pornografii. Są sprawcy, są ofiary, czyny są niemoralne, obiektywność szkody jest dyskusyjna, ale nawet jeśli jest obiektywna szkoda, to nadal nie powinno to być zakazane, gdy ktoś kto nie chce oglądać pornografii może łatwo uniknąć jej oglądania, gdy nigdzie publicznie się na nią nie natknie.
W skrócie te moje cztery zasady można sformułować tak: zakazane mogą być tylko czyny niemoralne i jednocześnie obiektywnie szkodzące komuś innemu, których ofiary nie mogą uniknąć bez stosowania przemocy.
Jeśli ktoś mnie okradnie, to mi szkodzi, popełnia czyn niemoralny, a ja, by się przed nim bronić, lub odzyskać własność, muszę zastosować przemoc, gdy złodziej będzie stawiał opór. Oczywiście czasem mogę się bronić bez przemocy, ale przemoc jest tu zawsze ostatecznym argumentem. Dlatego kradzież powinna być zakazana.
Narkomania czy prostytucja są złem. Ale każdy może bardzo łatwo, aktem swojej woli, bez stosowania wobec kogokolwiek przemocy, uniknąć tego zła, uniknąć szkód z nim związanych. Można po prostu nie zażywać narkotyków, nie korzystać z usług prostytutek, nie sprzedawać swojego ciała - by tego dokonać nie trzeba stosować przemocy i nie trzeba wzywać policji do pomocy. Dlatego prostytucja jest legalna, a narkotyki powinny być.
Inna jest sytuacja ze stręczycielstwem i nakłanianiem do narkomanii - tu już sami nakłaniający stosują przemoc, czy oszustwo, i często trzeba stosować przemoc by ich uniknąć. Dlatego stręczycielstwo i nakłanianie do narkomanii powinny być karane.
Widać, że dzisiejsze prawo nie spełnia moich reguł. I dlatego jest moim zdaniem złe. Gdyby prawo spełniało moje zasady, to nasze państwo byłoby silniejsze, sprawniejsze i byłoby w nim mniej patologii społecznych niż jest dzisiaj.
Proszę o konstruktywną krytykę – czyli wraz z argumentami, czy przykładami, pokazującymi, że moje reguły prowadzą do złego prawa, proszę o wskazanie lepszych reguł.
 
Grzegorz GPS Świderski
 

Żeglarze nie kradną - poprzednia notka

następna notka -> Trikke w Warszawie i Augustowie

Wykop Skomentuj3
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale