Pupilla Libertatis
Myślę, politykuję, rozważam, polemizuję, szukam, prowokuję, dyskutuję, dociekam, analizuję, filozofuję.
128 obserwujących
1599 notek
2031k odsłon
486 odsłon

Marsze, parady, pochody...

Wykop Skomentuj1

W piątek 11 listopada 2011 roku odbył się Marsz Niepodległości - najbardziej liczna demonstracja uliczna w historii Polski, która zebrała około sto tysięcy uczestników chcących uczcić rocznicę niepodległości naszego kraju i zademonstrować swój patriotyzm.

Niestety pochód ten nie odbył się po legalnie zgłoszonej, zaplanowanej trasie, ponieważ już na samym początku został zablokowany przez inną demonstrację niemającą żadnego związku ze świętem niepodległości, zwaną: „Kolorową Niepodległą”, której formalnym celem było świętowanie różnorodności rasowej i kulturowej, a celem realnym było zablokowanie marszu.

Nic nie wiadomo by cokolwiek rasowego zdarzyło się 11 listopada 1918 roku, gdy Marszałek Józef Piłsudski przyjął stanowisko Naczelnika nowo powstałej Polski, po przyjeździe dzień wcześniej do Warszawy z niemieckiego więzienia w Magdeburgu. Nie wiadomo o żadnym geju, lesbijce, Murzynie czy człowieku rasy żółtej, który by wtedy pomagał, lub przeszkadzał, w odzyskaniu przez Polskę niepodległości – wszystko to działo się w Europie wśród ludzi białej rasy. Wtedy niepodległość odzyskali Polacy – czyli konkretna kultura i konkretny naród.

11 listopada 2011 przed godziną 15 zbierało się tysiące ludzi na placu Konstytucji chcących wziąć udział w marszu, a blokada na ulicy Marszałkowskiej składała się z kilkuset osób, w tym wielu zamaskowanych Niemców, i może kilkudziesięciu obserwatorów. Nie było więc żadnego problemu logistycznego by tę grupę ludzi usunąć na boczne ulice, albo oddzielić kordonem Policji na chodniku ulicy Marszałkowskiej tak, by przepuścić wielotysięczny patriotyczny pochód środkiem ulicy.

Niestety polska Policja wykonująca rozkazy rządzącej Polską i Warszawą Platformy Obywatelskiej zamiast umożliwić przejście Marszu po zaplanowanej trasie wzięła udział w blokadzie Marszu. Droga na ulicę Marszałkowską z placu Konstytucji została całkowicie zablokowana przez Policję. A zatem Policja przyłączyła się do kolorowej, rasistowskiej blokady Marszu.

Ale ponad rok wcześniej odbył się inny marsz, zwany paradą, a konkretnie „EuroPride”. Parada ta przeszła z placu Bankowego na plac Konstytucji w Warszawie. Też próbowano tę paradę blokować, ale Policja zamiast przyłączyć się do blokad, pomagała paradzie, likwidując blokady. Cytuję fragmenty artykułu „EuroPride przeszła ulicami Warszawy”:

„…Na samym starcie o mało co nie doszło do awantury, którą próbowała sprowokować grupa kilkudziesięciu chuliganów, jednak policja szybko otoczyła ich kordonem i poza wyzwiskami i kilkoma jajkami, które poleciały w stronę pochodu nic poważnego się nie wydarzyło. Po kilkunastu minutach oczekiwania pochód ruszył rozgrzanymi ulicami w stronę ulicy Świętokrzyskiej. Poza ogromną liczbą gejów i lesbijek, którzy zjechali do Warszawy z całej Europy, w pochodzie można było zobaczyć zarówno polityków jak i zwykłych mieszkańców, którzy przyłączyli się do niego na znak solidarności z homoseksualistami. Kolorowy i roztańczony korowód przemierzał powoli ulice Warszawy nie niepokojony zapowiadanymi kontrmanifestacjami. Atmosfery festynu i zabawy nie psuł nawet potworny żar lejący się z nieba. Przy ulicy Świętokrzyskiej na chodniku zebrała się grupka osób protestujących przeciwko homoseksualistom, jednak nie udało im się sprowokować żadnego uczestnika pochodu, którzy mijali transparenty nie zwracając na nie większej uwagi. Dopiero aleje Jerozolimskie zatrzymały paradę na prawie pół godziny. Po "oczyszczeniu" trasy przemarszu policja dała sygnał i korowód ruszył dalej. Kruczą i Piękną manifestanci podążyli na plac Konstytucji, gdzie nastąpiło zakończenie parady EuroPride 2010…

A zatem Policja polska potrafi jednak utorować drogę legalnemu marszowi mimo blokad przeciwników. Dlaczego więc polska Policja w Marszu Niepodległości w 2010 i 2011 roku zamiast go chronić i torować mu drogę przyłączyła się do blokady wywołując tym zamieszki i niepokoje w mieście w roku 2011? Dlaczego polska Policja potrafiła chronić paradę gejów i lesbijek torując im drogę, a nie potrafiła tego samego zrobić z Marszem Niepodległości, który miał odbyć się po podobnej trasie w centrum miasta? Dlaczego dla władz miasta i Polski parada wyuzdanych zboczeńców jest ważniejsza niż patriotyczny marsz zwykłych obywateli? Dlaczego największa w historii Polski demonstracja uliczna, w której uczestniczyło sto tysięcy ludzi musiała iść po innej, niezaplanowanej trasie, bez pomocy i eskorty Policji, a parada pederastów była intensywnie wspierana i chroniona?


Mądrości Tego Świata <- poprzednia notka
następna notka -> Dzień niepodległości w TVN24

Wykop Skomentuj1
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale