Pupilla Libertatis
Myślę, politykuję, rozważam, polemizuję, szukam, prowokuję, dyskutuję, dociekam, analizuję, filozofuję.
119 obserwujących
1445 notek
1823k odsłony
1148 odsłon

Groźba

Wykop Skomentuj18
Prawo do zemsty i do jej cywilizowanej formy, czyli wykonania wyroku śmierci, wynika wprost z naturalnego prawa do zabicia napastnika w wyniku obrony koniecznej w stanie bezpośredniego zagrożenia.

Sojusz w kwestii kary śmierci <- poprzednia część o karze śmierci

Jeśli ktoś mnie atakuje by mnie zabić lub okraść, to wolno mi w samoobronie go nawet zabić. Ale oczywiście powinienem stosować adekwatne środki w stosunku do zagrożenia - gdy mogę zastosować środki łagodniejsze niż zabicie, a równie skuteczne, to mam moralny obowiązek z nich skorzystać. A zatem gdy zamiast zabić napastnika mam czas i możliwość grozić mu zabiciem, to powinienem z tego skorzystać, czyli najpierw zagrozić napastnikowi, że go zabiję, a jeśli to nie pomoże, jeśli nadal nie odstąpi od ataku, to mogę go zabić.
Groźba zabicia, groźba użycia przemocy, jest narzędziem obrony, jest narzędziem łagodniejszym niż czyn, którym się grozi. Ale groźba może być skuteczna tylko i wyłącznie wtedy, gdy jest realna, gdy grożący ma prawo i chęć wykonania groźby.
Narzędzie w postaci groźby mogę rozbudowywać, mogę zawrzeć sojusz z innymi tak, by groźby, którymi będziemy się bronić, były silniejsze i skuteczniejsze – są nimi wtedy, gdy mogę napastnikowi grozić zabiciem nie tylko wykonanym osobiście, w walce z nim, ale gdy będę grozić, że może go zabić jakiś mój sojusznik. Ale by taka sojusznicza groźba była realna, to sojusznicy muszą uznać, że mają moralne, naturalne prawo wykonać groźbę.
Gdy mnie napadnie bandyta, to mogę w obronie grozić mu, że albo ja go zabiję, albo jeśli mi się to nie uda, gdy okażę się słabszy i przegram walkę i ulegnę, gdy bandyta mnie zabije, to moi sojusznicy mnie pomaszczą i zabiją tego bandytę. Groźby sojuszniczej mogę używać w obronie własnej w trakcie bezpośredniego zagrożenia mojego życia. By ta groźba była skuteczna musi być czasem wykonana, czyli sojusznicy muszą kiedyś groźbę wykonać gdy bandyta jej nie ulegnie i jednak kogoś z sojuszników zabije – wtedy pozostali powinni zabitego sojusznika zgodnie z wcześniejszą umową pomścić i zabić bandytę. Jeśli tego nie zrobią stracą narzędzie samoobrony jaką jest groźba, bo nikt potem takiej groźby nie będzie traktował poważnie.
Możliwość zemsty jest więc silnym, ale bezkrwawym i w miarę łagodnym narzędziem samoobrony. W istocie zemsta, to wypełnienie groźby, a groźba to po prostu prawo. Wszelkie publiczne prawa to są w istocie groźby stosowania przemocy, które służą temu by przemoc ograniczać. Im bardziej skuteczne są groźby użycia przemocy, tym mniej jest przemocy, tym bardziej pokojowa jest społeczność, w której groźby działają. Ale nie da się oddzielić gróźb przemocy, od samej przemocy - by groźby działały musi czasem przemoc być zrealizowana.
Kara śmierci to cywilizowana forma zemsty – obie te formy przemocy to są w istocie groźby, które służą pokojowi i eliminują wojny.
Zdecydowaną większość sporów wilki załatwiają warczeniem i szczerzeniem kłów, a walki i gryzienie się nawzajem są rzadką, ale konieczną ostatecznością, której konsekwencją jest to, że jeszcze rzadziej dojdzie do zagryzienia się na śmierć. Te rzadkie przypadki zagryzienia są konieczne by warczenie działało. Żadna ludzka cywilizacja nie jest w stanie, i nigdy nie będzie w stanie, wyzwolić się z tego zwierzęcego prawa naturalnego, które jest też częścią człowieczeństwa, bo ta zwierzęca natura tkwi w nas w sposób nieusuwalny, bo jesteśmy też zwierzętami i nigdy nimi nie przestaniemy być.
Ale jesteśmy zwierzętami cywilizowanymi – nie tylko potrafimy zagryźć w samoobronie, nie tylko potrafimy warczeć, by się bronić, ale potrafimy się zorganizować, tak by warczeć zbiorowo, by jeden warczał w imieniu innego, potrafimy to warczenie skodyfikować, oznajmić językiem, spisać i publicznie ogłosić, tak by wprowadzić zorganizowany porządek, by współpracować w pokoju i zgodzie.
Zabijanie zawsze będzie ostatecznym, nieusuwalnym elementem tego pokoju. Nawet w systemach prawnych, w których nie ma kary śmierci jest legalne zabijanie – w obronie własnej, czy na wojnie. Wykonanie każdego prawa zawsze może doprowadzić do zabicia i nie da się tego wyeliminować.
Tak jak kara śmierci jest cywilizowaną formą sprawiedliwej zemsty, tak każde prawo publiczne jest ludzką formą zwierzęcego warczenia i szczerzenia kłów – a wszystko to w istocie służy ograniczaniu przelewania krwi, służy pokojowi i eliminuje przemoc.
Kara śmierci to groźba śmierci. Kodeks karny to groźba w stylu: "ten kto zamorduje innego człowieka zostanie powieszony". Dopiero wykonanie wyroku to zabicie. Ta groźba służy bezkrwawej obronie. Być może są przypadki, że wypełnienie groźby nie ma sensu, że lepiej jest inaczej potraktować mordercę, ale są przypadki, że wypełnienie groźby jest konieczne, by ona działała w innych przypadkach. Im skuteczniejsze będą groźby zabijania, tym będzie mniej zabijania.
Kara śmierci nie determinuje zabijania - może być tak, że jeśli będzie odpowiednio groźna, gdy będzie sensownie sformułowana i ogłoszona, gdy będzie sprawnie i sprawiedliwie wykonywana, to mordercy tak się będą bać tej groźby, że powstrzymają się od zabijania i nikt nikogo przez dłuższy czas nie zamorduje.
Kary śmierci jako groźby można też użyć w obronie przeciw bezpośredniemu atakowi, bo można mordercy mówić: "Odstąp ode mnie, poniechaj mnie, nie zabijaj, bo jeśli wykonasz swój zamiar, jeśli mnie jednak zabijesz, to moja społeczność będzie cię ścigać i dążyć do powieszenia cię do końca twojego życia - twoje życie stanie się wtedy wielokroć trudniejsze i bardziej niebezpieczne, więc lepiej nie ryzykuj". Gdy jest kara śmierci to taka groźba wisi nad mordercą cały czas, nawet jeśli nie będzie wypowiedziana przez ofiarę. Gdy kary śmierci nie ma, gdy społeczność ogłasza, że nie będzie się mścić za zabójstwa, to morderca wie, że ryzykuje życiem w trakcie ataku, ale gdy atak mu się powiedzie, gdy zabije, to ma pewność zachowania swojego życia. Tak być nie powinno. Gdy morderca podejmuje się ataku dążącego do zabicia innego człowieka powinien ryzykować utratą swojego życia i przed atakiem, i w trakcie ataku, i gdy mu się on uda - powinien ryzykować życiem cały czas, udany atak nie powinien tego ryzyka zmniejszać.

następna część o karze śmierci -> Śmierć jest zawsze ostatecznym argumentem


Wykop Skomentuj18
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale