Pupilla Libertatis
Myślę, politykuję, rozważam, polemizuję, szukam, prowokuję, dyskutuję, dociekam, analizuję, filozofuję.
144 obserwujących
1732 notki
2192k odsłony
  2602   0

Wydarzenia z Notre Dame

Ostatnio w katedrze Notre Dame w Paryżu odbyły się dwa spektakularne i nagłośnione wydarzenia. Otóż najpierw pisarz i historyk Dominik Venner popełnił w katedrze samobójstwo, a następnie w tym samym miejscu działaczka FEMEN-u, obnażyła się i prezentowała różne napisy na swoim nagim ciele. Pierwszego czynu dokonał mężczyzna a drugiego kobieta:
Oba wydarzenia służyły propagandzie, oba były podyktowane tym, by nagłośnić i upublicznić jakiś przekaz, jakąś idee. Oba wydarzenia były celowe. Ludzie, którzy dokonali tych czynów działali w konkretnym propagandowym celu. Ale mniejsza o cel. Na chwilę zapomnijmy o ich celach. Możemy tak zrobić, bo nasza chrześcijańska moralność mówi nam, że cel nie uświęca środków - a zatem jaki by ten cel nie był, to możemy ocenić środki jakimi się posłużono - niezależnie od celów, które spodziewano się osiągnąć. Jeśli środki były złe, to cel staje się nieważny. Jeśli środki były niemoralne, to pogrążyły cel - spowodowały obniżenie jego rangi.
Moim zdaniem środki użyte przez tego mężczyznę i tę kobietę były bardzo różne. Czyn mężczyzny to grzech śmiertelny, czyn ten jest ewidentnie niechrześcijański i niemoralny – a zatem nieprawicowy. Takim grzesznym czynem mężczyzna ten przekreślił całkowicie sens tego, co chciał nam przekazać. A czyn kobiety to wygłup, to happening, to śmiesznostka, to sztubacki występek, to drobne złamanie regulaminu pomieszczenia jakim jest katedra i chwilowe zakłócenie spokoju tego miejsca. Niemniej oba czyny wywołały ten sam skutek – nagłośnienie przekazu.
Samobójstwo to poważny, ciężki, śmiertelny grzech. Walka ze złem poprzez czynienie zła jest głupia, nieskuteczna, dziecinna, bezsensowna, niemoralna. Chrześcijaństwo bardzo wyraźnie i jednoznacznie potępia samobójców i ogólnie uznaje, że żaden, nawet najbardziej chlubny cel, nie usprawiedliwia niemoralnych środków.
A już ewidentnie głupie jest walczenie z wojującym islamem poprzez akty samobójcze. To tak jakby zwalczać kanibali poprzez zjadanie ich. Venner dzięki czynowi w Notre Dame nadał rozgłos temu, że pogardza poglądami, które wyraził w swoim liście pożegnalnym. Jego czyn zaprzeczył jego słowom - czynem przekreślił słowa. Może i chciał upublicznić coś mądrego, ale robiąc to w krwawy i niemoralny sposób sponiewierał swój przekaz i swoje poglądy.
Z kolei pokazanie pomalowanych cycków w katedrze to drobny występek - tego nawet nie można nazwać grzechem. To też jest głupie i dziecinne, też można uznać za złe i należy potępić. Ale moralny wymiar tego wygłupu jest wielokroć słabszy niż wymiar samobójstwa.
Moim zdaniem ta FEMENK-a kompletnie pogrążyła i dobiła przekaz i ideologię tego pisarza i historyka. Oboje osiągnęli dokładnie ten sam cel – ich czyny zostały nagłośnione, a ich przekaz upubliczniony. Ale on popełnił śmiertelny grzech, a ona dokonała wygłupu. Osiągnęli ten sam cel, ale kompletnie innymi środkami. Jego środki są godne pogardy, godne potępienia, trzeba ludzi przed nimi strzec i chronić, trzeba przedsięwziąć szeroko zakrojone kroki by ludzie tak nie robili, a jej czyn był śmieszny, ewentualnie oburzający, zasługujący co najwyżej na mandat, albo pokutę w postaci trzech zdrowasiek. Jej czyn łatwo wybaczyć - jego trudno.
Moim zdaniem przekaz Vennera jest ważny - on ma rację. A przekaz tej FEMENKI jest głupi i ona nie ma racji. Ale ją podziwiam, szanuję i uważam, że należy ją naśladować w czynach, a Vennerem pogardzam i uważam, że trzeba jego czyn potępić.
Uważam, że Venner to głupek, a FEMEN-ka jest fajna. Ona wygrała. Oboje dokonali publicznego zgorszenia i świętokradztwa, ale on dokonał czynu wielokroć gorszego niż ona.
W związku z tym obiecuję, że nigdy nie popełnię samobójstwa, nigdy nie poproszę by mnie zabito - będę walczył do końca! A jak ludzie przestaną mnie słuchać, nie będą chcieli ze mną rozmawiać, jeśli poczuję, że mało kto mnie rozumie i wszyscy przestaną czytać mój blog, to swój przekaz napiszę na swoich pośladkach, pójdę w jakieś znane miejsce, spuszczę spodnie i pokarzę moją gołą dupę z moimi słowami na niej napisanymi. Oczywiście wcześniej umówię się z kimś by to filmował, a z innym, by o tym opowiedział w radiu i telewizji. Ale się nie zabiję!
Wolę tych, którzy pokazują dupę czy cycki niż tych, którzy zabijają - czy to innych czy siebie. Mordowanie czy samobójstwo jest głupie - pokazywanie cycków jest wielokroć mądrzejsze.
Grzegorz GPS Świderski

Libertarianizm w skrócie <- poprzednia notka
następna notka -> Prawnicy

 

Lubię to! Skomentuj58 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale