Pupilla Libertatis
Myślę, politykuję, rozważam, polemizuję, szukam, prowokuję, dyskutuję, dociekam, analizuję, filozofuję.
144 obserwujących
1732 notki
2192k odsłony
  2221   0

Podmiotowość obywateli

W Warszawie odbywają się właśnie demonstracje ludzi, którzy są przedmiotem polityki, a chcą być jej podmiotem.

To jest tak jak z hodowlą bydła [1]: bydło to przedmiot hodowli, a hodowca to podmiot. Obecnie demonstruje bydło, które chce hodować. No ale jak to bydło stanie się hodowcami, to nadal będzie potrzebne jakieś bydło do hodowania. Te demonstracje nie służą temu, by system hodowania ludzi zlikwidować, ale by wymienić hodowców na innych – najlepiej na tych, którzy najgłośniej na demonstracjach krzyczą.

Obecne państwo polskie nas hoduje. Obywatele Polski to przedmioty polityki. Najlepszym dowodem na to jest to, że państwo pod przymusem zabiera nam owoce naszej pracy przeznaczając to na obowiązkowy sposób oszczędzania na starość, obowiązkowy system edukacyjny dla naszych dzieci, obowiązkowe ubezpieczenia zdrowotne, jednolity, centralny, ustawowo umocowany system monopolu walutowego i finansowego, państwową służbę zdrowia, publiczną telewizję itd... itp...

O edukacji, służbie zdrowia, zabezpieczaniu się na starość, walucie, bankach, telewizji, kulturze i wielu innych sprawach decyduje państwo i wszystkim zapewnia jednolity system.

Państwo tworzy monopole w większości dziedzin życia. Tworzy prawa, które szczegółowo regulują nasze życie. Tworzy prawa pracownicze. To jest jedno wielkie zoo [2]. To czyni z nas przedmioty, czyni z nas bydło hodowlane, którym rządzący się opiekują stosując przemoc.

Moim zdaniem nie ma żadnych sensownych powodów, by to wszystko było jednolite, centralnie sterowane i finansowane z podatków. Moim zdaniem wszyscy obywatele powinni być podmiotami polityki zdrowotnej, edukacyjnej, społecznej i każdej innej – rząd może co najwyżej zajmować się polityką zagraniczną. Gdybyśmy byli podmiotami, to moglibyśmy sobie to wszystko samemu wybrać i sami opłacić. A tymczasem jesteśmy przedmiotami, które muszą płacić przymusowo i muszą korzystać z tego, co nam państwo zapewni według widzi-mi-się rządzących. Nie jesteśmy wolni, nie decydujemy o sobie, nie mamy wyboru.

Demonstracje, które się teraz odbywają wcale nie dążą do tego by wszystkich obywateli upodmiotowić, by nas uwolnić spod wpływu państwa. Związki zawodowe obecny socjaldemokratyczny [3] system akceptują. Oni tylko uważają, że obecny rząd się nami słabo opiekuje, nieodpowiednio o nas dba, źle nas hoduje.

Oni by chcieli większych regulacji, więcej praw szczegółowo regulujących nasze życie, oni by chcieli te prawa tworzyć i wykonywać. Chcieliby być podmiotami polityki. Ale przedmioty, którymi będą się opiekować chcą zostawić. Będę się nami opiekować lepiej. Bardziej będą za nas decydować. Załatwią nam pracę, mieszkanie, rozrywkę, wysokie płace, dobre życie. To oni zadbają o nasze szczęście [4]. Chcą zastąpić obecny rząd swoim i będą robić to samo, tylko lepiej, intensywniej – więcej zabiorą i lepiej się zaopiekują. Sami się upodmiotowią, a nas bardziej uprzedmiotowią. To są komuchy.

Precz z komuną! Przecz ze związkami zawodowymi!



następna notka -> Co zrobić z ludźmi?

Lubię to! Skomentuj73 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale