Pupilla Libertatis
Jestem sarmatolibertarianinem. Myślę, politykuję, rozważam, polemizuję, szukam, prowokuję, dyskutuję, dociekam, analizuję, filozofuję.
151 obserwujących
1840 notek
2348k odsłon
  697   1

Pan konserwatysta

W moim krótkim słowniczku politycznym [1] zdefiniowałem konserwatystę tak: „zwolennik praw i mechanizmów politycznych pozytywnie zweryfikowanych przez czas i moralność.”.
Rozwinę to. Pojęcie „konserwatysta” jest relatywne, a nie obiektywne. Jest uwarunkowane cywilizacyjnie i kulturowo. Konserwatysta chiński będzie mieć inne poglądy niż konserwatysta zachodni. Konserwatysta to po prostu ktoś, kto w swoich poglądach odwołuje się do wywodów wychodzących z zasad jego kultury i tradycji. Konserwatysta to ktoś, kto kontynuuje ideologię swoich cywilizacyjnych poprzedników.
Przeciwieństwem konserwatysty jest postępowiec, który tworzy ideologię w oderwaniu od wszelkich tradycji i historii, tworzy coś całkiem nowego, czego nigdy nie było. Postępowiec opiera się o sztucznie wymyśloną przez siebie moralność.
Konserwatysta w naszej cywilizacji zachodniej to ktoś, kto swoje poglądy wywodzi od myślicieli zachodnich, od greckich filozofów, rzymskich prawników i chrześcijańskich teologów - i ich kontynuatorów. Ale sam wywód to mało. Konserwatysta wskazuje praktyczne przykłady w historii naszej cywilizacji, że to co wywiódł działa, lub działało, w praktyce przez długi czas, przez co najmniej kilka pokoleń. Ale to nadal mało. Konserwatysta musi jeszcze uzasadnić, że te wywiedzione idee są zgodne z moralnością - nie jakąś nową, wymyśloną, ale moralnością, która obowiązywała i działała długo w naszym kręgu kulturowym.
W tym znaczeniu główni myśliciele libertariańscy są konserwatystami. Że takim jest Hans Herman Hoppe nie muszę chyba uzasadniać. Ale takim konserwatystą jest też Murray Rothbard. Pan libertarianin. On swoją etykę wolności oparł o koncepcję praw naturalnych. Ta nazwa jest trochę myląca, bo „naturalność” sugeruje jakąś biologiczność, zwierzęcość. To są błędne skojarzenia. Prawo naturalne to nie jest zwierzęcy instynkt. Prawa naturalne to fundamentalne zasady naszej cywilizacji, a zatem w istocie to są prawa kulturowe. Koncepcja praw naturalnych to jest ideologia cywilizacyjna. Odwoływanie się do tej koncepcji to kwintesencja konserwatyzmu.
W tej notce wymieniłem trzy podstawowe prawa naturalne, które są fundamentalne dla naszej cywilizacji, ale nie są naturalne w sensie zwierzęcych instynktów i nie są naturalne dla ludzkich wspólnot pierwotnych: Fundamenty liberalizmu [2]. Chodzi o uniwersalizm, indywidualizm i wolną wolę. Nam się to wydaje naturalne, bo tak nas nauczono, bo cała nasza kultura jest tymi zasadami przesiąknięta na wskroś. W znaczeniu cywilizacyjnym te zasady są rzeczywiście naturalne. Ale nie wypływają z naszych instynktów jako zwierząt, którymi też jesteśmy. Filozoficzne prawo naturalne naszej cywilizacji jest z instynktami sprzeczne, co uzasadniam w serii notek na ten temat - na przykład w tej: Zwierzęca natura i ludzka kultura [3].
Rothbard swoje dzieło „Etyka wolności” rozpoczyna rozdziałem o prawach naturalnych. Tłumacząc czym te prawa są nie odwołuje się jednak do żadnych badań biologów, etnografów czy psychologów, ale głównie powołuje się na świętego Tomasza z Akwinu i innych filozofów – przedstawicieli cywilizacji zachodniej! Jest to typowe, wzorcowe postępowanie konserwatysty. Prawa naturalne to koncept filozoficzny. Prawa naturalne są podstawą naszej cywilizacji. Kto się na prawa naturalne powołuje i na nich buduje swoją koncepcję polityczną ten jest po prostu konserwatystą! Rothbard był konserwatystą i ja też jestem konserwatystą i jednocześnie libertarianinem – i choć wielu uważa to za sprzeczność, to jasno wykazałem, że się mylą.
 
Grzegorz GPS Świderski
PS. Napisałem kiedyś notkę o prawach naturalnych [4]. Najlepiej to, o co mi teraz chodzi oddaje taka definicja praw naturalnych:

Ten porządek esencjalny tzn. cielesność i duchowość, jest prawem naturalnym człowieka, według którego człowiek rozwija się duchowo, psychicznie i fizycznie. Rozumna natura człowieka jest podstawą naturalnego prawa moralnego, które ukazuje, że człowiek uczestniczy również w odwiecznym planie Boga. Prawo naturalne jest więc zakorzenione w porządku esencjalnym człowieka i ukazuje dominacje strony duchowej, czyli intelektualnej nad stroną cielesną.
 Horst Seidl, Sintesi di etica generale: coscienza, liberta e legge morale, Roma 1994, p.186


Rządzenie a zarządzanie <- poprzednia notka
następna notka -> Ewolucjonizm kontra kreacjonizm

Lubię to! Skomentuj11 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale