Pupilla Libertatis
Myślę, politykuję, rozważam, polemizuję, szukam, prowokuję, dyskutuję, dociekam, analizuję, filozofuję.
121 obserwujących
1477 notek
1876k odsłon
1687 odsłon

Janusz Korwin-Mikke jest weredykiem!

Wykop Skomentuj76
Janusz Korwin-Mikke jest weredykiem - być może chorobliwym, ale ważniejsze jest to, że przyjął to jako swoją strategię polityczną. Kiedyś bardzo dobitnie wytłumaczył to na swoim blogu: Elegia wotywna do JKM - cytuję najważniejszy fragment:
„…Moim celem jest zmiana sposobu myślenia Polaków. Wygranie wyborów będzie konsekwencją. Jeśli tego nie zrobię, jeśli wygram wybory podlizując się motłochowi, zgadując jego najskrytsze pragnienia - to przegram. W każdej chwili nasi wrogowie podburzą ludzi, jeśli tylko zacznę robić coś inaczej, niż zapowiadałem podczas wyborów…”
Wszyscy skuteczni politycy zdobywają władzę kłamiąc, manipulując, posługując się propagandą, mową ciała, wykonując odpowiednio wyuczone gesty. Ale na czym polega ta ich skuteczność? Na tym, że zdobywają władzę, zostają premierami, prezydentami, ministrami, posłami. To jest ta skuteczność. Ale czy cokolwiek innego poza zdobyciem władzy osiągają?
Donald Tusk to bardzo skuteczny polityk. Rządził dwie kadencje, został kierownikiem całej Europy i wielokroć skuteczniej niż Jarosław Kaczyński pozbywa się opozycji wewnątrz partii. Bardzo skutecznie zwalczał opozycję parlamentarną i potrafił sobie podporządkować media. Ale co nam po tej jego skuteczności, jeśli Polska nadal tkwi w socjaldemokratycznym syfie? Każda próba zmiany, zrobienia jakichkolwiek reform powodują utratę władzy. Tusk jest najbardziej skuteczny, bo nic nie zrobił sensownego.
Jarosław Kaczyński też był skuteczny, też udało mu się zdobyć pełnię władzy. I też z tego nic nie wynikło - też jak Tusk zarządzał socjaldemokratycznym syfem i wykonywał socjalistyczne prawo. Nic w Polsce nie zmienił. Trochę próbował, ale właśnie dlatego go demokracja zmiotła.
JKM mógłby w swojej retoryce politycznej przemienić się w takiego Tuska. Miałby wtedy szanse dostać się do parlamentu, albo może nawet zostać ministrem czy premierem. Ale co by to dało, co by dzięki temu osiągał, jeśli Polacy nadal chcieliby żyć w socjaldemokratycznym syfie?
Problem z Polską nie jest problemem z władzą, ale z mentalnością Polaków. Okupacja hitlerowskiej, a potem lata sowieckiej dominacji, wytrzebiły nam elity i zostaliśmy opanowani przez niewolniczą mentalność chłopa pańszczyźnianego. Dlatego Polacy nie chcą wolności - chcą socjaldemokratycznej niewoli. Zgodzą się na wszystko, byle dostać kawałek chleba i telewizor.
JKM może ludzi oszukiwać, że jego rządy dadzą większy kawałek chleba i lepszy telewizor. Ale jeśliby zdobył władzę i zrobił to co naprawdę zamierza, jeśliby uwolnił ludzi z socjaldemokratycznej niewoli i powiedział: „jesteście wolni, nie dam wam już chleba i telewizora, ale będę chronił waszej wolności i własności, teraz macie potencjał nie tylko zapracowania sobie na więcej chleba, nawet z szynką i lepszy telewizor, może nawet holograficzny, ale możecie też zbudować rakietę na Marsa”, to zmiotłaby go rewolucja, ludzie by powiedzieli: „my nie chcemy lecieć na Marsa, nie chcemy wolności, my chcemy być bydłem hodowlanym, chcemy trochę większej pajdy chleba i żeby telewizor lepiej wyświetlał naszych ukochanych panów, którzy się nami opiekują”.
Nie ma sensu zdobyć władzę po to, by oddać ludziom suwerenność na poziomie rodziny czy gminy, jeśli ludzie tego nie chcą, jeśli chcą niewoli w totalnym państwie. Najpierw trzeba ich przekonać, że wolność jest lepsza, że na wolności zapracują na więcej niż im daje socjaldemokratyczne państwo, że w istocie takie państwo wielokroć więcej zabiera niż daje. No i JKM próbuje przekonywać. Najpierw musimy chcieć wolności, a potem ją sobie wywalczymy.
A ja ciągle tłumaczę, że w wolnościowym państwie wcale nie będzie tak, że każdy zostanie na siłę uszczęśliwiony wolnością. W wolnościowym państwie będzie można tworzyć lewicowe folwarki socjalne, w których lewicowi politycy będą sobie hodować ludzi, którzy na nich głosują. Nie będzie z tym żadnego problemu. Będzie wiele folwarków - w jednym panem będzie Komorowski, w drugim Duda, w trzecim Palikot, w czwartym Ogórek - i będą swoim poddanym odbierać 80% dochodów dając im w zamian chleb, telewizor i darmową służbę zdrowia za łapówki - i będą narzucać tysiące innych ograniczeń. Więc nie ma co się bać wolności.
 
Grzegorz GPS Świderski

Panojenkka <- poprzednia notka
następna notka -> ORMO-wcy drugiej komuny

 

Wykop Skomentuj76
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale