Grzegorz Świderski Grzegorz Świderski
93
BLOG

Tajemnica półtora biliona złotych, których nie ma w żadnym sejfie

Grzegorz Świderski Grzegorz Świderski Gospodarka Obserwuj notkę 4
Ten tek­st je­st trze­cią czę­ścią se­rii o pie­nią­dzu fi­du­cjar­nym i ban­ko­wo­ści. W dwó­ch po­przed­ni­ch czę­ścia­ch opi­sa­łem sens pie­nią­dza ja­ko han­dlu cza­sem oraz tech­nicz­ny me­cha­ni­zm je­go po­wsta­wa­nia w ban­ka­ch.

  Dys­ku­sje pod tam­ty­mi tek­sta­mi po­ka­za­ły mi, że naj­więk­szym wro­giem zro­zu­mie­nia sys­te­mu nie je­st brak wie­dzy, tyl­ko jed­na sta­ra in­tu­icja: bank ja­ko sejf, kon­to ja­ko skar­pet­ka. Na­zwij­my to pu­łap­ką skarb­ca. Dziś po­li­czę pie­nią­dze tak, jak lu­dzie li­czą je in­tu­icyj­nie: przez to, co da się za nie ku­pić.

Ma­te­ma­ty­ka kon­tra ilu­zja skarb­ca

  Na po­czą­tek twar­dy fakt o go­tów­ce. Na ko­niec wrze­śnia 2025 war­to­ść pie­nią­dza go­tów­ko­we­go w obie­gu wy­no­si­ła w Pol­sce 442,4 mld zł. To je­st ta czę­ść, któ­rą da się wziąć do rę­ki, wło­żyć do kie­sze­ni, wsu­nąć do sej­fu, za­ko­pać w ogród­ku. To się na­zy­wa agre­gat M0.

  Te­raz dru­ga licz­ba, któ­ra ro­bi lu­dziom krzyw­dę, bo je­st zbyt du­ża, by ją czuć. Agre­gat M1 w Pol­sce w li­sto­pa­dzie 2025 wy­no­sił 1 983,42 mld zł. To je­st go­tów­ka plus de­po­zy­ty na żą­da­nie, czy­li pie­nią­dz, któ­rym re­al­nie pła­ci­my prze­le­wem lub kar­tą, do­stęp­ny od rę­ki.

  Róż­ni­ca mię­dzy ty­mi wiel­ko­ścia­mi nie je­st ko­sme­tycz­na. To je­st prze­pa­ść rzę­du pół­to­ra bi­lio­na zło­ty­ch. To nie je­st pa­pier. To je­st si­ła na­byw­cza, któ­ra co­dzien­nie ku­pu­je re­al­ny świat.

Przy­kład po­ka­zu­ją­cy co mo­że­my za to ku­pić.

  Weź­my spół­kę, któ­rą każ­dy ko­ja­rzy: In­tel. Je­go ka­pi­ta­li­za­cja ryn­ko­wa by­ła sza­co­wa­na na oko­ło 203,64 mld do­la­rów (stan na 9 stycz­nia 2026). Śred­ni kurs NBP z te­go sa­me­go dnia to 1 USD = 3,6184 zł. To da­je oko­ło 737 mld zł war­to­ści ryn­ko­wej w prze­li­cze­niu na zło­te.

  Za ca­łą pol­ską go­tów­kę zbli­żo­ną do 442 mld zł nie da się ku­pić In­te­la, na­wet gdy­by był do sprze­da­nia po tej sza­cun­ko­wej ce­nie rów­nej ryn­ko­wej ka­pi­ta­li­za­cji.

  Na­to­mia­st za M1 (548 mld do­la­rów), czy­li za pie­nią­dz, któ­rym na co dzień pła­ci­my i sta­no­wi on na­szą si­łę na­byw­czą, mo­gli­by­śmy ku­pić dwa In­te­le i by nam jesz­cze ca­ła go­tów­ka zo­sta­ła!

  Oczy­wi­ście ktoś spró­bu­je uciec w ery­sty­kę: że ka­pi­ta­li­za­cja to nie ce­na prze­ję­cia, że przy wy­ku­pie ca­ło­ści ry­nek by się prze­su­nął, że po­trzeb­na je­st pre­mia, że nie ma ta­kiej płyn­no­ści. No i w ogó­le nie da­ło­by się ta­kiej zrzut­ki zro­bić, bo nie każ­dy chce mieć In­te­la za ca­łe swo­je oszczęd­no­ści. Zgo­da. To nie je­st in­struk­cja wro­gie­go prze­ję­cia. To je­st te­st in­tu­icji. Ten te­st po­ka­zu­je coś bez­dy­sku­syj­ne­go: ska­la si­ły na­byw­czej, któ­rą ob­słu­gu­ją sa­me za­pi­sy ban­ko­we, je­st kil­ku­krot­nie więk­sza niż ska­la fi­zycz­nej go­tów­ki. A te pie­nią­dze są z po­wie­trza!

Gdzie je­st te do­dat­ko­we pół­to­ra bi­lio­na zło­ty­ch?

  Nie ma ich w sej­fie. To nie je­st bank­not, któ­ry ktoś gdzieś prze­cho­wu­je. To za­pis. I to za­pis, któ­ry w ogrom­nej czę­ści po­wsta­je w mo­men­cie udzie­la­nia kre­dy­tu, czy­li po­wsta­je ex ni­hi­lo.

  Gdy bank udzie­la kre­dy­tu, nie mu­si zna­leźć uprzed­nio zde­po­no­wa­ny­ch pie­nię­dzy w sen­sie fi­zycz­nym. Bank księ­gu­je jed­no­cze­śnie na­leż­no­ść wo­bec kre­dy­to­bior­cy oraz de­po­zyt na je­go ra­chun­ku. Bi­lans się do­my­ka, a w go­spo­dar­ce po­ja­wia się no­wy pie­nią­dz ban­ko­wy, któ­rym moż­na na­tych­mia­st pła­cić. To nie je­st ma­gia. To je­st ra­chun­ko­wo­ść ban­ko­wa.

  Każ­da jed­nost­ka pie­nią­dza ban­ko­we­go ma więc źró­dło w kre­dy­cie. Sys­te­mo­wo pie­nią­dz ban­ko­wy je­st czy­imś dłu­giem, choć nie ozna­cza to, że każ­dy po­sia­da­cz de­po­zy­tu je­st dłuż­ni­kiem. De­po­zyt je­st rosz­cze­niem wo­bec ban­ku, kre­dyt je­st zo­bo­wią­za­niem wo­bec ban­ku, a pie­nią­dz ban­ko­wy je­st tym ru­chem w księ­ga­ch, któ­ry łą­czy oba fak­ty.

Bit­co­in i mit „nie­ma­te­rial­no­ści”

  Wie­lu lu­dzi twier­dzi, że bit­co­in je­st nic nie wart, bo je­st cy­fro­wy, wir­tu­al­ny, nie­ma­te­rial­ny, nie ist­nie­je fi­zycz­nie, to tyl­ko ja­kieś licz­by w kom­pu­te­ra­ch. Tyl­ko że do­kład­nie ta sa­ma ce­cha do­ty­czy więk­szo­ści współ­cze­sne­go pie­nią­dza ban­ko­we­go. Większa czę­ść środ­ków płat­ni­czy­ch to nie bank­no­ty, tyl­ko za­pi­sy w sys­te­ma­ch ban­ko­wy­ch. 78% zło­tó­wek, któ­ry­mi re­al­nie ope­ru­je­my i ni­mi pła­ci­my to tyl­ko licz­by w kom­pu­te­ra­ch tak jak kryp­to­wa­lu­ty, a tyl­ko 22% to fi­zycz­ny pie­nią­dz w port­fe­lu.

  Róż­ni­ca mię­dzy pie­nią­dzem ban­ko­wym a bit­co­inem nie po­le­ga na tym, że jed­no je­st re­al­ne, a dru­gie wir­tu­al­ne. Róż­ni­ca po­le­ga na źró­dle za­ufa­nia i ar­chi­tek­tu­rze sys­te­mu. Pie­nią­dz ban­ko­wy opie­ra się na in­sty­tu­cji, pra­wie i nad­zo­rze. Bit­co­in opie­ra się na kryp­to­gra­fii i pro­to­ko­le. Oba są za­pi­sa­mi. Oba dzia­ła­ją dla­te­go, że lu­dzie uzna­ją je za roz­li­czal­ne.

Dla­cze­go to je­st waż­ne

  Ca­ły ten gma­ch stoi na za­ufa­niu i płyn­no­ści. Je­że­li pę­ka za­ufa­nie, lu­dzie chcą za­mie­niać za­pis na go­tów­kę, a wte­dy ujaw­nia się ba­nal­ny fakt: go­tów­ki je­st nie­po­rów­na­nie mniej niż za­pi­sów. Je­że­li ban­ki prze­sta­ją udzie­lać kre­dy­tu, nie zni­ka­ją na­tych­mia­st fa­bry­ki ani kom­pe­ten­cje, ale za­czy­na się za­ci­sk na ob­ro­cie, bo zni­ka me­cha­ni­zm kre­acji i obie­gu pie­nią­dza ban­ko­we­go, któ­ry je­st pod­sta­wo­wym sma­rem wy­mia­ny.

  Pu­łap­ka skarb­ca po­le­ga na tym, że wielu ludzi pró­bu­je ro­zu­mieć XXI wiek ka­te­go­ria­mi XIX wie­ku. Tym­cza­sem współ­cze­sny pie­nią­dz nie je­st zło­tem w sej­fie ani na­wet pa­pie­rem w port­fe­lu. Je­st cza­sem i za­ufa­niem uję­tym w księ­gi. A bi­lion, któ­re­go nie ma w żad­nym sej­fie, to nie me­ta­fo­ra. To opis świa­ta, w któ­rym ży­je­my. I im szyb­ciej to zro­zu­mie­my, tym le­piej bę­dzie­my przy­go­to­wa­ni na nad­cho­dzą­ce zmia­ny w sys­te­mie fi­nan­so­wym.

Grzegorz GPS Świderski

__________________

Czy szeroko pojęta prawica może w Polsce wypracować wspólny program gospodarczy? <- poprzednia notka

na­stęp­na not­ka ->

__________________

Tagi: gps65, waluta fiat, system bankowy, polityka, bank centralny, finanse.

Bloger, sarmatolibertarianin, informatyk, żeglarz, futurysta AI, trajkkarz. Polemizuję, myślę, argumentuję, filozofuję, dyskutuję, uzasadniam, politykuję, prowokuję.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Gospodarka