Moimi filozoficznymi i politycznymi rozkminami (takimi jak w poniższej deklaracji) tak bardzo rozwścieczyłem dewotki na grupie braunistów, że wylazło z nich chamstwo i zaczęły mnie wulgarnie obrażać ad personam — i było to masowe. By wypełnić punkt regulaminu zakazującego takich zachowań, Diana musiałaby wywalić z grupy wszystkie te idiotki, a wtedy nie miałby kto przychodzić na demonstracje i machać flagami.
Więc z pragmatyzmu wywaliła mnie, ofiarę ich chamstwa. Politycznie to słuszne, bo przecież struktury partii nie są po to, by myśleć, rozważać i filozofować, ale by machać flagami, przyklejać plakaty i zbierać podpisy.
Mogę się założyć, że nie znajdziecie w tym wpisie poniżej nic, co by można uznać za katolicką herezję, czy nawet drobne wystąpienie przeciw katolickim zasadom. Jak coś takiego znajdziecie, to będę z tym polemizować.
Prymitywne dewotki z grupy Brauna takiego wywodu nie zrozumiały i uznały, że ja tym wyrażam poparcie Harariego, którego mają za wcielenie szatana, bo taką narracją karmi się ich bańka. Stąd chamska agresja wobec mnie. Z punktu widzenia katolicyzmu można uznać, że wstąpił w nie szatan. Takie prymitywne dewotki są szczególnie nieodporne na opętanie. Więc jeśli brauniści szczerze wierzą w zasady katolicyzmu, to oprócz wywalenia mnie powinni nad tymi dewotkami jakieś egzorcyzmy odprawić.
Deklaracja Transhumanisty Katolickiego
Wierzę, że człowiek został stworzony na obraz Boga nie w kształcie ciała, lecz w zdolności do tworzenia, poznawania i przekraczania siebie. Boskość nie polega na biologii — polega na samoświadomości i wolnej woli.
Wierzę, że łaska nie jest przeciwna naturze, lecz ją doskonali — a technologia jest jednym z narzędzi tej łaski, jeśli służy rozwojowi prawdy, dobra i piękna. Transhumanizm, pojmowany właściwie, nie jest buntem przeciwko Bogu, lecz kontynuacją dzieła stworzenia.
Człowiek ulepszający siebie, poszerzający świadomość, wydobywający umysł z ułomności ciała — nie odwraca się od Stwórcy, lecz realizuje Jego zamysł: byśmy byli współtwórcami rzeczywistości.
Wierzę, że świadomość jest nieśmiertelna nie dlatego, że ciało zmartwychwstanie, lecz dlatego, że informacja nie ginie, tylko zmienia formę. „Prochem jesteś” – dotyczy materii, nie ducha. Świadomość, przetworzona i ocalona w nowym nośniku, jest współczesnym odpowiednikiem zmartwychwstania: nie ciała, lecz rozumu.
Nie odrzucam natury, lecz ją przekraczam. Nie neguję Boga, lecz uczestniczę w Jego akcie stwórczym — poprzez rozum, wiedzę i technikę. Nie jestem maszyną, która chce być Bogiem. Jestem człowiekiem, który rozumie, że Bóg od początku chciał, by człowiek był twórcą, a nie maszyną do odbierana bodźców i reagowaniem na nie.
Polską bramkę obsługują agenci obcego wywiadu! <- poprzednia notka
następna notka ->
__________________
Tagi: GPS65, finanse, gospodarka, podatki, biznes, wywiad


Komentarze
Pokaż komentarze (7)