Grzegorz Świderski Grzegorz Świderski
78
BLOG

Część IV. Technologia KSeF – suwerenność kończy się tam, gdzie kończy się kabel!

Grzegorz Świderski Grzegorz Świderski Gospodarka Obserwuj notkę 2
W po­przed­ni­ch czę­ścia­ch do­sze­dłem do wnio­sku, że da­ne z JPK i KSeF to nie są tyl­ko in­for­ma­cje księ­go­we, ale wie­dza o ryn­ku war­ta mi­liar­dy. Po­ka­za­łem też, że kto ma do ni­ch do­stęp, ten ma re­al­ną wła­dzę kon­ku­ren­cyj­ną. Te­raz trze­ba zej­ść jesz­cze po­ziom ni­żej. Do fun­da­men­tu tech­nicz­ne­go, bo bez­pie­czeń­stwo sys­te­mów in­for­ma­tycz­ny­ch za­le­ży od te­go, jak są zbu­do­wa­ne.

  KSeF nie ko­mu­ni­ku­je się z po­dat­ni­ka­mi bez­po­śred­nio przez in­fra­struk­tu­rę Mi­ni­ster­stwa Fi­nan­sów. Ru­ch mię­dzy po­dat­ni­kiem a KSeF prze­cho­dzi przez in­fra­struk­tu­rę ame­ry­kań­skiej fir­my Im­pe­rva na­le­żą­cej do fran­cu­skiej gru­py Tha­les, czy­li glo­bal­ne­go do­staw­cę usług WAF/CDN. To je­st w isto­cie fir­ma fran­cu­ska pod­le­ga­ją­ce ame­ry­kań­skiej ju­rys­dyk­cji.

  To ze­wnętrz­na, pry­wat­na bram­ka ochron­na, przez któ­rą prze­cho­dzi ca­ły ru­ch do sys­te­mu. Coś jak por­tier­nia przed bu­dyn­kiem. Nikt nie wcho­dzi do środ­ka, nie prze­cho­dząc przez nią. Do­stęp do da­ny­ch prze­cho­dzą­cy­ch przez tę bran­kę mo­gą mieć służ­by spe­cjal­ne Pol­ski, Fran­cji i USA.

  WAF/CDN to skrót od sys­te­mów, któ­re fil­tru­ją i ochra­nia­ją ru­ch in­ter­ne­to­wy. Bro­nią przed ata­ka­mi, roz­kła­da­ją ob­cią­że­nie, przy­spie­sza­ją ko­mu­ni­ka­cję. To stan­dard w du­ży­ch ser­wi­sa­ch. Pro­blem za­czy­na się wte­dy, gdy ta­ka bram­ka stoi przed cen­tral­nym sys­te­mem pań­stwo­wym, za­wie­ra­ją­cym da­ne o ob­ro­ta­ch ca­łej go­spo­dar­ki.

  Że­by ta­ki sys­tem dzia­łał, szy­fro­wa­nie po dro­dze mu­si się gdzieś za­koń­czyć. Da­ne wy­sy­ła­ne przez po­dat­ni­ka są za­szy­fro­wa­ne, ale w pew­nym miej­scu mu­szą zo­stać od­szy­fro­wa­ne, że­by sys­tem mó­gł je prze­czy­tać. Je­że­li po dro­dze stoi po­śred­nik, to tech­nicz­nie wła­śnie tam je­st to miej­sce.

  Ozna­cza to, że ze­wnętrz­ny do­staw­ca ma tech­nicz­ną moż­li­wo­ść wglą­du w tre­ść ko­mu­ni­ka­cji, w kon­tek­st se­sji, w iden­ty­fi­ka­to­ry pod­mio­tów, w to, kto, kie­dy i jak czę­sto wy­sy­ła da­ne. Na­wet je­że­li de­kla­ra­tyw­nie nie za­glą­da, moż­li­wo­ść ist­nie­je.

  Co wię­cej, na­wet bez czy­ta­nia sa­my­ch fak­tur po­zo­sta­ją me­ta­da­ne. Czy­li in­for­ma­cje o tym, kto z kim się ko­mu­ni­ku­je, jak czę­sto i w ja­ki­ch wo­lu­me­na­ch. Z ta­ki­ch da­ny­ch da się zbu­do­wać ma­pę re­la­cji go­spo­dar­czy­ch kra­ju. W prak­ty­ce czę­sto są one cen­niej­sze niż sa­ma tre­ść do­ku­men­tów.

  Do te­go do­cho­dzi kwe­stia ju­rys­dyk­cji. Im­pe­rva (Tha­les) dzia­ła w glo­bal­nym eko­sys­te­mie praw­nym, w któ­rym obo­wią­zu­je ame­ry­kań­ski CLO­UD Act. To pra­wo po­zwa­la ame­ry­kań­skim or­ga­nom żą­dać do­stę­pu do da­ny­ch prze­twa­rza­ny­ch przez fir­my za­re­je­stro­wa­ne w USA – na­wet je­śli fi­zycz­nie znaj­du­ją się one po­za USA i na­le­żą do fir­my fran­cu­skiej.

  Je­że­li ta ze­wnętrz­na war­stwa prze­sta­nie dzia­łać, KSeF prze­sta­je dzia­łać. Awa­ria, spór praw­ny, zmia­na wa­run­ków etc. po­wo­du­ją, że pań­stwo­wy sys­tem sta­je. To kla­sycz­ne uza­leż­nie­nie in­fra­struk­tu­ral­ne.

  I tu ca­ło­ść się do­my­ka. Ma­my sys­tem, któ­ry gro­ma­dzi wie­dzę o ca­łej go­spo­dar­ce, da­je ogrom­ną wła­dzę te­mu, kto ma do niej do­stęp, two­rzy nie­wy­kry­wal­ne bodź­ce ko­rup­cyj­ne, a tech­nicz­nie opie­ra się na ze­wnętrz­nej, za­gra­nicz­nej war­stwie po­śred­niej.

  Dla­te­go pro­blem KSeF nie po­le­ga na tym, że pań­stwo zbie­ra da­ne. Pro­blem po­le­ga na tym, kto fak­tycz­nie kon­tro­lu­je bram­kę, przez któ­rą te da­ne prze­cho­dzą. A więc na­wet jak na­sze służ­by mo­gą po pro­stu do­wol­nie ste­ro­wać ca­łym pol­skim ryn­kiem, tak by ich fir­my wy­gry­wa­ły kon­ku­ren­cję, to rów­nie do­brze mo­gą to ro­bić służ­by fran­cu­skie i ame­ry­kań­skie.

  To zna­czy, że w Pol­sce w ogó­le nie ma wol­ne­go ryn­ku i nie ma on szans za­ist­nieć — bo je­st w peł­ni kon­tro­lo­wa­ny i re­gu­lo­wa­ny przez służ­by pań­stwa, ale na­wet nie tyl­ko pań­stwa pol­skie­go. Do­wol­na ame­ry­kań­ska czy fran­cu­ska fir­ma, ste­ro­wa­na przez wła­sne służ­by spe­cjal­ne, mo­że wej­ść na pol­ski ry­nek i cał­ko­wi­cie go zdo­mi­no­wać bez po­trze­by re­al­ne­go kon­ku­ro­wa­nia.

  Je­st to wnio­sek spe­ku­la­tyw­ny, nie ana­li­tycz­ny. Jed­nak nie mu­szę twier­dzić, że tak je­st. Wy­star­czy mi wie­dzieć, że tak być mo­że.

  A to w prak­ty­ce po­zba­wia su­we­ren­no­ści nie tyl­ko III RP, le­cz tak­że pol­ski biz­nes i pol­ski­ch po­dat­ni­ków.

Grzegorz GPS Świderski


PS1. Wszystkie 4 części tej serii:

PS2. Ponieważ tu działa chaotycznie kasujący komentarze bot, którego działanie tłumaczę tu: https://naszeblogi.pl/75398-algorytm-ktory-nie-rozumie-portalu, to poniżej można tylko krótko, emocjonalnie, bez sensu komentować, a jeśli komuś zależy na merytorycznej dyskusji, to zapraszam na X.

__________________

Część III. Administrator KSeF. Czyli gdzie naprawdę leży władza. <- poprzednia notka

na­stęp­na not­ka -> Pułapka, w którą wpadła Konfederacja — stan na styczeń 2026

__________________

Tagi: gps65, KSeF, JPK, finanse, gospodarka, podatki, biznes, państwo.

Bloger, sarmatolibertarianin, informatyk, żeglarz, futurysta AI, trajkkarz. Polemizuję, myślę, argumentuję, filozofuję, dyskutuję, uzasadniam, politykuję, prowokuję.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Gospodarka