Szymon Grabowski Szymon Grabowski
33
BLOG

Internet jako kolejna namiastka wojny

Szymon Grabowski Szymon Grabowski Polityka Obserwuj notkę 1

Będzie o wojnie.

To w wojnie uczestniczą najlepsi synowie narodów.  Weźmy takiego Güntera Grassa.  Za młodu uganiał się z karabinem za podludźmi, zafascynowany ideami krwi, honoru, rasy i munduru.  Nie piszę zaraz "strzelał do podludzi", bo zapewne nie pozwolił mu na to wrodzony szacunek do wszelkiego stworzenia domowego i polnego, nawet najlichszego.  No a potem pogłębił swą refleksję i został wybitnym antyfaszystą.

Warto było.

W ogóle druga wojna światowa była przynajmniej dla Polski korzystna – bo gdyby nie ona, to byśmy na przemian mieli rządy sanacji i endecji; czy może być większy horror?

Ale ja tu oczywistości sadzę, wojna jest dobra, zdrowa i pożyteczna, przecież wszyscy to wiedzą.  Niestety!  Jakoś, cholera, w tej części Europy dawno nie było wojny.  Ale natura nie znosi próżni.  Lud zaczyna przejawiać nerwowe reakcje.

Stąd – ersatze.  Że futbol, że czynna polityka – to wymyślono już dawno.  Ale te sporty nie dla wszystkich.  Poza tym – jak się człowiek chce naparzać (najlepiej, bo najfajniej, zespołowo), to musi zaraz pretekstu piłkarskiego szukać?  To nudne, monotonne  dlatego jaki kibol jest, każdy widzi.  Polityka też nie dla wszystkich.  I też nuda.  I też – jaki polityk jest, każdy widzi (że nie szalik, tylko krawat? Phi!).

Dlatego wynaleziono internet, a w ramach jego np. blogi.  Tu się można naparzać – pod przykrywką, więc bezpieczniej.  Ale zwykle zespołowo.  Przecież nie chodzi o to, żeby kogoś przekonać na argumenta, bo przekonać człowieka – istotę wolną, troszkę rozumną, dużo bardziej przewrotną – to cud, a cuda z definicji rzadkie są i nieprzewidywalne.  Więc o co chodzi?  Ano, żeby cisnąć efektownym bluzgiem, z bloga wyjść (ale zaraz z powrotem wejść), skrzywić się, wycedzić oryginalne szyderstwo...  Tym łatwiejsze, że za to na pewno nie spadnie bezcenny kapitel ciała – głowa.  Ani nic nie spadnie.  Książęta naszych zmysłów nie wybrały wygnania.   One wybrały magiel.

Jakie czasy, takie i wojny.  Prowadzenie wojny to też kwestia smaku.  Nie należy zaniedbywać nauki o pięknie.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka