Szymon Grabowski Szymon Grabowski
28
BLOG

Krótka rzecz o interesie

Szymon Grabowski Szymon Grabowski Polityka Obserwuj notkę 1

Interes państwa, jak to interes, jest rzeczą ważną, ale cokolwiek wstydliwą. Nie należy o nim głośno mówić, a już broń Boże publicznie okazywać! Taką przynajmniej naukę wyciągam z wypowiedzi ludzi światłych. (Pilnie czytam, co ludzie światli napiszą, w nieśmiałej nadziei, że i na mnie z czasem troszkę oświecenia skapnie.)

Dochodzę przy tym do wniosków następujących.

1. Wizerunkowi mojego kraju nie służą wypowiedzi jego przedstawicieli. Lepiej, żeby siedzieli cicho, by zacytować klasyka. Im mniej, tym lepiej, wszak milczenie złotem – więc może w ogóle nic nie mówić, a będziemy mieli taki wizerunek, że ho ho!

2. Unia (czy też Wspólnota) Europejska właśnie dochodzi do zasady większościowej, czyli dobrze być jednogłośnym, gdyż wtedy można jednogłośność obalić.

3. Niemniej, nawet i później, dobrze jest być jednogłośnym. Jak jest różnica zdań, to przynajmniej jedna osoba musi być w błędzie – to smutne. Czyż nie milej, gdy wszyscy mają rację? Jednogłośność, w naszym kraju, znamy z nie tak dalekiej jeszcze przeszłości; a nie były to, przypomnijmy, takie złe czasy, nie były... My się nie wstydzimy dobrych wzorców.

4. Jeśli mówimy tym samym głosem, co Niemcy i Francja, to znaczy, że przemawia przez nas duch tych samych kultur, które wydały Bacha, Goethego, Monteskiusza i Pascala. A jak się odcinamy, to wychodzi z nas sarmackie warcholstwo, czysty zaścianek i obskurantyzm. Czyż to nie oczywiste? (No niestety, nie dla wszystkich w moim kraju jest to oczywiste.) A w ogóle, powtórzmy, afiszowanie się swoim interesem jest wulgarne.

5. Adolf Hitler przestaje robić wrażenie. Zużywa się, wyciera. Być może zasłużył sobie tedy na ochronę prawną.

6. Ponieważ wszystko się teraz patentuje i "zastrzega", proponuję, żeby zastrzec wszystkie słowa języka polskiego (jak są produkty regionalne w UE, to dlaczego nie słowa regionalne?). I tym samym my będziemy mogli wchłaniać do naszego języka słowa dajmy na to angielskie czy niemieckie (np. Teuro), a nasz język pozostanie niewchłanialny. Nasz – się będzie rozwijać, ich – będą stały w miejscu. Prosta i legalna droga do kulturowej dominacji.

Eu (czyt. oj), tylko się obawiam, czy moje ostatnie słowa jakimś szowinizmem narodowym nie tchną... Ale nic jeszcze nie wykreślam, póki się autorytety nie wypowiedzą.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka