Wszystkie ważniejsze pojęcia polityczne są zeświecczonymi pojęciami teologicznymi, twierdził Karol (Carl) Schmitt. Nie sądzą Państwo, że cisza wyborcza jest takim odpowiednikiem Wielkiej Soboty? Śmiać się chce, ale na to mi wygląda.
Niemniej, ta nowa świecka tradycja ma jednak pewne zalety. Choćby tu, w Salonie: pod notką na dowolny temat można było znaleźć połajanki pod adresem ... czy ... Pasowało czy nie pasowało – niektórzy najwyraźniej czują imperatyw moralny, żeby pluć. A wczoraj lub dziś – nie!
I to jest dobre. I trzeba by się zastanowić, czy tej ciszy nie przedłużyć. Nie mówię, że na cały rok, ale... ;-)



Komentarze
Pokaż komentarze (1)