Ultima Ratio Sapiens
Audiatur et altera pars
5 obserwujących
22 notki
17k odsłon
  342   0

Białoruś! Ekspansja Zachodu na Rosję!

Po Gruzji, Ukrainie przyszła kolei na Białoruś. Wydawać się mogło, że rządzący od 26 lat tym krajem Aleksandr Łukaszenka jest nie do ruszenia. A jednak! Po ogłoszeniu ostatnich wyników wyborów prezydenckich na Białorusi aktualny gospodarz Mińska rzekomo uzyskał 80% poparcia. W odpowiedzi Białorusini wyszli na ulice miast z protestem i żądaniem ustąpienia Łukaszenki. Nie pomogło wcześniejsze aresztowanie lub niedopuszczenie do wyborów liderów opozycji. Naród żąda zmian.

Protesty trwają blisko 4 tygodnie i  nic nie wskazuje na to aby miały się zakończyć. Główna przyczyną takiej sytuacji jest jak to zwykle bywa młode pokolenie urodzone po upadku Związku Sowieckiego nie znające inne władzy niż Łukaszenka. Sytuacja w samej Białorusi robi się coraz bardziej napięta i skomplikowana. Nie ma tu jasnych rozwiązań ani woli porozumienia. Rozwiązaniem całej tej sytuacji jest zainteresowana przede wszystkim Rosja, Litwa i Polska.

Ale nie wolno nam zapomnieć o innych graczach takich jak USA czy Niemcy.Białoruś to najkrótsza droga z Rosji do Polski i Europy i na odwrót do Rosji.I jest to fundament dalszych rozważań nad tym co się może wydarzyć na Białorusi. A możliwe są co najmniej 3 scenariusze polityczne. 

Scenariusz optymistyczny: Aleksandr Łukaszenka ustępuje, przeprowadzone zostają nowe wybory i wygrywa w nich kandydat opozycji co nie oznacza od razu, że będzie to kandydat pro zachodni. W tym scenariuszy zdecydowanym przegranym będzie Kreml bo Białoruś to jego strefa wpływów. Jakikolwiek wolny czy prozachodni rząd to ogromne zagrożenie dla wewnętrznego ładu w Rosji. Jednocześnie szansa dla Białorusinów wejścia w struktury zachodu przede wszystkim NATO. Był to by dobry scenariusz dla Polski choć mogłaby wzrosnąć również imigracja z Białorusi do Polski. Problemem jest tu jednak Rosja. Utrata kontroli nad Białorusią przez Moskwę to poważna strata wizerunkowa zarówno wewnątrz Rosji jak i za granicą. Do tego instalacje wojskowe są połączone z rosyjskimi. Straty gospodarcze miałby swoje konsekwencje dla Rosji. Również Berlin nie będzie chciał mieć dodatkowego kłopotu w relacjach z Rosją. Bo wolna Białoruś z pewnością będzie chciała nawiązać ścisłą współpracę z Unią Europejską a to mogłoby zaszkodzić relacjom z Rosją. 

Scenariusz umiarkowany: Łukaszenka dochodzi do porozumienia z opozycją. Ustępuje ale pod warunkiem, że nowe władze białoruskie nie zerwą od razu ścisłej współpracy z Rosją zaś sama Moskwa będzie miała swoich przedstawicieli w Mińsku. Taki scenariusz czyni zadość obu stronom zwłaszcza Berlinowi choć eliminuje możliwość przeprowadzenia rewolucji na wzór ukraiński. Rosja zachowała by swoje wpływy ale musiałaby się liczyć z faktem, że w niedalekiej przyszłości utraci je całkowicie lub dużym stopniu. Pozwalałoby to jednak na przygotowanie się na taką sytuacje zarówno Rosji jak i Zachodowi. Jednakże w tym scenariuszu przegranym byłyby USA. USA ostatnimi laty są zainteresowane przejęciem kontroli nad rządami państw wschodnich aby realizować swoje interesy. 

Scenariusz pesymistyczny: Łukaszenka decyduje się na użycie siły wojskowej wobec białoruskiej opozycji przy bezpośrednim wsparciu "zielonych ludzików" z Rosji. Taki scenariusz jest najlepszym rozwiązaniem z punktu widzenia Moskwy. Bo nawet jak pójdzie coś nie tak to Kreml zawsze może zaproponować Zachodowi udział w rozwiązaniu trudnej sytuacji na Białorusi przy użyciu swoich sił jako misji stabilizacyjnej. A zachód na to pójdzie bo nie będzie chciał mieć kolejnego kłopotu i podejmowania wspólnych decyzji. Wystarczy, że wyśle tam "obserwatorów" bez jednak możliwości działania na miejscu. USA nie zareagują bo są w okresie kampanii prezydenckiej i ani Joe Biden ani Donald Trump nie ogłoszą żadnej ryzykownej deklaracji, która mogłaby im zaszkodzić. 

Jednakże to co gra na korzyść Białorusi to czas. Bo w listopadzie i grudniu USA będą chcieć zareagować. Jeżeli wygra Joe Biden USA nie podejmą żadnej wiążącej decyzji. Dla niego Europa to balast a wschodnia to prosta droga do awantury z Rosją na której mu nie zależy. Należy przypomnieć, że był przeciwnikiem rozszerzenia NATO na Polskę Czechy Węgry i kraje bałtyckie. Dlatego Białoruś również nie będzie dla niego kluczowa tylko Bliski Wschód. A jeżeli nawet dojdzie do eskalacji całą odpowiedzialność zepchnie na ...Rosję i Niemcy. 

W przypadku gdy wygra Trump odpowiedź będzie zdecydowana. Trump może nie będzie dążył do konfliktu i nie wyśle wojsk ale użyje do tego...Polski. Waszyngton da Warszawie zielone światło do zareagowania na to co dzieje się za Bugiem. Berlin i Paryż będą temu przeciwstawiać ale siła USA będzie wystarczająco silna. Władza w Warszawie najpierw wyda ostrzeżenie, które zostanie zignorowane przez Moskwę. Zbierze się ONZ, który ze względu na weto Rosji i Chin w Radzie Bezpieczeństwa nie podejmie żadnych działań. Prezydent USA i prezydent RP uzgodnią zatem szczegóły interwencji wojskowej na wypadek gdyby działania Łukaszenki przybrały na sile. Rosja nie zgodzi się na żadną interwencję zachodu na Białorusi. Polska choćby tylko z punktu widzenia bezpieczeństwa własnych granic na wschodzie nie będzie mogła pozostać bierna. Tu mogą zadziałać te same mechanizmy jakie zadziałały w przypadku rozpoczęcia niewypowiedzianej wojny polsko-bolszewickiej z lat 1919- 1920. Jednakże Polska wcale tej wojny nie musi przegrać. Może stać się tak, że Europa Zachodnia i USA w obawie przed inwazją rosyjską udzieli wsparcia Polsce  i pomocy finansowej oraz materiałowej. W takim biegu wydarzeń Rosja nie będzie wstanie pokonać wojsk polskich i zostanie zmuszona do wycofania się z Białorusi. A to z kolei może doprowadzić do rewolucji ...w Rosji. A to czego się najbardziej obawia Putin to politycznego efektu domina z zakończeniem w Rosji. A rozpadająca się Rosja to dla Polski duża szansa na zmianę swojej pozycji.

Lubię to! Skomentuj7 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka