Premierę filmu poprzedził występ Prezydenta, który powiedział, że nie będzie pogody dla bogaczy w Polsce.
To już drugi długometrażowy film fabularny tego samego reżysera, ten pierwszy amerykański odpadł w przeglądzie do kwalifikacji. Tym razem miało być inaczej po amerykańskich doświadczeniach i niepochlebnych recenzjach.
Film kręcili najlepsi i najwierniejsi technicy ze stadniny Ziobry. Fabuła od Jarka z pamiętnika o zapiskach kłusownika. W rolach głównych kryminału tępi klawisze jak zawsze, ale puenta, jaka. Gdziesik przepadła chyba, że będą następne odcinki.
Jeden z aktorów pseudonim „Rysiek z Gdańska” przebywa w Kazachstanie na wakacjach, to następna część może być kryminalno- szpiegowska, bo to już dochodzą zagrożenia z zewnątrz.
Kto jemu zafundował wakacje, czy ktoś od Prezydenta Putina i to jest następna zagadka?
Reżyser w premierze filmu tym razem nie uczestniczył świętując zapewne sukces z tym, co napisał fabułę do filmu. W tym duecie w filmach krótkometrażowych wychodzili bardziej zwycięsko. W jednej krótkometrażówce i to nie ich produkcji tylko ich reżyserii dali dup…, wtedy jak ten wieśniak przyłożył premierowi z gumofilca w wizerunek w pokoju służbowym aktorki o pseudonimie Beger.
Wśród aktorów biznesmen, seksowna kobieta, ubezpieczyciel i klawisze, ale klawisze cienko zagrali, amatorzy i dlatego pewnie zawalili cały film. Krajobrazy w filmie przepiękne i zahaczające aż o Pałac Prezydencki. Film obfitował w wiele nowoczesnych pirotechnicznych (laser) i domyślno naprowadzających wątków zrobionych nowoczesną techniką. Kilka razy urwała się taśma, ale szybko naprawiono. Wiele skomplikowanych scen trzeba było dogrywać na komputerze techniką „interaktyw”.
Ogólnie tasiemiec, jak jakaś saga rodu porażonych władzą, bo aż trzy godziny. Wiele wątków skłaniało do rozmyślań, np. jak jeden z tych ważniejszych klawiszy zapomniał zwisu męskiego, ale wszedł na scenę i było już za późno na zakładanie. Najlepsze to były te pozakładane „pluskwy”, o których klawisze udawali, że nie wiedzą. W hotelu na prędze przed projekcją zamontowano kamerę gdzieś przy barze, ale bufetowej ani razu nie pokazali a akcja działa się w Warszawie.
Zysku z filmu nie będzie, ale kasiorę ktoś wziął i nie wiadomo ile hotel zapłacił za reklamę. Aktorzy to statyści i to bez stażu, a nie lepiej było wziąć na początku do zespołu profesjonalistów.
Za trzy miesiące film odłożą na półkę i przejdzie do współczesnej historii kiczowatych filmów. Wstrzymają też zapewne ten nowo kręcony o „seks aferze”, bo ten sam reżyser i tego samego fabuła, ile razy można oglądać to samo.
P.S. od recenzenta
I po co było wymyślać haniebną dla rządu i rządzących we własnym gnieździe intrygę, kreującą nieudolnie korupcję w resorcie rolnictwa. Efekt taki, że domysły i poszlaki w przecieku to nieporażający dowód, który trzeba mieć żeby oskarżać. Osoby, które to nawet ujawniły to raczej nie zasługują na ciemne lochy i łamanie kołem (dzięki bogu jesteśmy, w UE i to w XXI wieku) bo cała ukartowana intryga była podła i świadczy tylko chorej psychice tych ludzi, co ją wymyślili. Nie piętnujmy tych, co wydali na światło dzienne metody rządzacych kilku pyszałków z prawa i sprawiedliwości w walce z korupcją. Bowiem taki los mógł spotkać każdego z was niewygodnego sprawiedliwej i nieomylnej władzy kilku chorych ludzi na władze za wszelką cenę.
Jak wytłumaczyć teraz to, że tak wielcy przestępcy chodzą po wolności, czy to przedwcześnie ogłoszono amnestie?



Komentarze
Pokaż komentarze (28)