Wydarzenia w hiszpańskiej Ceucie każą spojrzeć na problem nielegalnej migracji z dwóch perspektyw: politycznej i ludzkiej.
Pierwsza jest perspektywa polityczna. Jeśli Europa nie rozwiąże problemu nielegalnej migracji w sposób zdecydowany i skuteczny, do władzy będą dochodziły ugrupowania skrajne. Alternatywa dla Niemiec (AfD) w Niemczech, Zjednoczenie Narodowe we Francji i inne podobne formacje będą zyskiwać coraz większe poparcie. Dzieje się tak dlatego, że wielu obywateli ma poczucie, iż państwa i instytucje europejskie nie potrafią skutecznie chronić granic.
Dlatego, chcąc nie dopuścić do zwycięstwa radykałów, Europa musi stanowczo uszczelnić swoje granice. Stanowczo – i to słowo świadomie podkreślam. Państwo, które nie kontroluje własnych granic, prędzej czy później traci zaufanie swoich obywateli.
Jest jednak także druga perspektywa – ludzka.
Widziałem wypowiedź jednego z migrantów w Ceucie. Powiedział po prostu: „U siebie nie mam pracy. Nie mogę znaleźć zatrudnienia”. Trudno przejść obok takich słów obojętnie. Nikt nie opuszcza swojego domu, rodziny i kraju bez powodu.
Jeśli więc – i słusznie – wydajemy ogromne środki na obronę Europy przed rosyjską agresją oraz na wsparcie walczącej Ukrainy, to powinniśmy być gotowi przeznaczać porównywalne środki na tworzenie miejsc pracy i warunków do godnego życia w krajach pochodzenia migrantów. Tak, aby człowiek z Maroka czy z innego państwa Afryki nie musiał ryzykować życia, próbując przedostać się do Europy, lecz mógł znaleźć pracę i perspektywy u siebie.
W Ceucie widzieliśmy mieszkańców zabijających okna deskami i kupujących drut kolczasty. To pokazuje, jak silne jest poczucie zagrożenia. Tych ludzi nie można lekceważyć ani wyśmiewać. Ich obawy są realne i państwo ma obowiązek na nie odpowiedzieć.
Jeśli my tego problemu nie rozwiążemy, radykałowie zaproponują Europejczykom natychmiastowe i pozornie proste rozwiązania. A wielu ludzi, kierując się strachem, będzie gotowych je poprzeć.
Stoimy dziś przed jednym z najważniejszych wyborów dla przyszłości Europy. Musimy jednocześnie skutecznie chronić granice i prowadzić mądrą, długofalową politykę rozwojową wobec krajów, z których pochodzi większość migrantów. Tylko połączenie bezpieczeństwa z odpowiedzialnością daje szansę na trwałe rozwiązanie problemu. Każda próba oparcia się wyłącznie na jednym z tych elementów skończy się porażką.



Komentarze
Pokaż komentarze (16)