Po drugiej wojnie światowej ok. 17% populacji żyło na świecie w miastach. Dzisiaj 60 lat po wojnie w aglomeracjach miejskich żyje połowa ludzkości. Za dwadzieścia lat będzie dwadzieścia trzy "megacities" mega miast przekraczających 10 mln mieszkańców. Miasta te nie będą w stanie sprostać zapewnieniu wszystkim podstawowych publicznych zobowiązań. Tak ogromna koncentracja ludzi będzie stanowić podatny grunt na ataki terrorystyczne i epidemie (influenza pandemic).
Obserwując przemiany w Europie nie sposób zauważyć ogromnych migracji ludności arabskiej na kontynencie europejskim. Nie ma w tym nic złego, ale ogromny procent niewykształconych i bezrobotnych młodych ludzi nie potrafi asymilować się w nowym środowisku. Tworzą się nowe "slums" w dużych aglomeracjach miejskich, gdzie większość stanowią muzułmanie. Europejczycy to od lat prekursorzy w stylu życia demograficznego niżu.
Kraje takie jak Albania, Algieria, Lebanon, Malaysia, Marocco czy Turcja, z których najwięcej emigrantów zasiedla UE notują największy demograficzny wyż, przenosząc ten trend ze sobą na emigrantów. Europejscy muzułmanie do roku 2030 zdublują swoją populacje i będą stanowić 20% społeczności. Ogromna wspólnota muzułmańska to także ich islamska religia z odłamami radykalnego Islamu, który dominuje w europejskiej społeczności islamskiej i będzie narzucona jako norma na Europę. Starzejące się europejskie społeczeństwo będzie coraz bardziej kosztowniejsze w utrzymaniu. Pracujący płacący podatki mogą liczyć się ze wzrostem zobowiązań podatkowych od 25% do 40%.
Czy nowi emigranci przyczynią się do wzrostu dochodu narodowego i zwiększających się socjalnych wydatków - to raczej tylko mogą zapewnić nowe reformy całego systemu ekonomicznego UE? Czy te dwie zderzające się cywilizacje są w stanie pokojowo rozwiązywać swoje problemy i opanować troski codziennego życia?
Przyjeżdżający muzułmanie to raczej ludzie wychowani w swoim kraju w islamskiej kulturze (w większości). Nie przepadają za zachodnią liberalną kulturą i demokracją, a raczej odnoszą się z pogardą i ideą Isalmic Jihad dla zachodu i jej religii. Religijni piewcy islamu wraz z bogatymi szejkami w swoich krajach nie dbają o edukacje i rozwój społeczeństwa, lecz starają się powiększać swoje i tak już ogromne fortuny, a za zubożenie mieszkańców winią zachód i kapitalistyczne USA. Radykałowie islamscy z największą wylęgarnią terroryzmu w Pakistanie finansowaną przez Arabię Saudyjską przygotowują hordy imów muzułmańskich w celu islamizacji niewiernej Europy i całego świata.
Przypomnę tylko, że wyż demograficzny młodych (w wieku od 15 do 24 lat) stanowi 20% populacji muzułmańskiej. Z coraz większą liczbą napływających islamistów, zaczyna się więcej problemów, a przykładem może być Francja, Holandia, Szwecja, Norwegia itp. W Europie nie wygasły jeszcze spory narodowościowe, a dochodzą nowe i to jeszcze problemy religijne.
Życie pokazuje w ostatnim czasie, że Europa widząc wiele zagrożeń już dzisiejszej rzeczywistości - dojrzała do zjednoczenia i w zjednoczeniu i jednolitej polityce widzi swoją egzystencję i siłę na przyszłość. Czy można by było stwierdzić, jakie to wydumane mogą być zagrożenia jak ludziom żyje się coraz lepiej niż naszym przodkom?
Biorąc pierwszy z brzegu problem to demograficzny trend. Ludność świata starzeje się, a to pociąga za sobą większe koszty utrzymania, z drugiej strony ogromny wyż demograficzny w islamskim świecie. Zwiększająca się liczba mieszkańców dużych miast i zmniejszająca się liczba urodzeń rodowitych europejczyków. Zaufanie wysoko rozwiniętego świata do emigracji i ratowanie się emigracją. Islamizacja Europy. Drastycznie zmniejszająca się liczba mieszkańców Rosji. Rosyjska populacja, co roku zmniejsza się o 700,000 ze 146 milionów mieszkańców, a zmniejszy się o połowę za najbliższe czterdzieści lat. Szacuje się, że na terenie Rosji przebywa ponad 1,5 miliona nielegalnych chińczyków i trend ten narasta.
Podstawowymi czynnikami obniżającymi liczebność Rosji jest ujemna demografia i choroby związane z paleniem papierosów, alkoholizmem, narkomanią i HIV/AIDS. Choroby współczesne zbierają ogromne żniwo w Chinach i Rosji rak płuc, zawały serca i choroby związane z zanieczyszczonym środowiskiem. Dzisiaj Chiny posiadają 174 miasta, w których liczba mieszkańców przekracza 1 milion. W Chinach Word Bank i Health Organization szacuje 750,000 zgonów rocznie jest związanych z zanieczyszczeniami.
Niekontrolowany wzrost populacji w biednych regionach świata bez liczenia się z ograniczonymi zasobami odnawialnych surowców i wody. Narastają problemy z wodą, a zagrożone wybuchem wojny w każdej chwili, to tereny rzeki Jordan przepływającej przez Izrael, terytorium Palestyny, Libanu i Syrii. Rzeka Tigris-Euphrates przechodząca przez Iran, Irak, Iracki Kurdystan, Syrie i Turcje. Rzeka Indus przez Afganistan, Pakistan, Kshmir, Indie i Chiny. Zagrożenie wynika z tego, że każdy kraj chce te zasoby zawładnąć dla siebie w związku z nadmiernym zapotrzebowaniem związanym wzrostem ludności, ale nie tylko np. Grand Anatolia Project. Turecki plan budowy elektrowni wodnej i tam, ograniczający przepływ wód Euphrtes o 40% do Syrii i 80% do Iraku. Czy USA potrafi sprostać dzisiejszym wyzwaniom i narastającym problemom demograficznym na świecie?
U.S. ma masę swoich wewnętrznych problemów, a prawie cały świat widzi też tylko w Ameryce lekarstwo i pomoc na nadchodzące nieprzewidywalne zagrożenia. W najbliższych dwóch dekadach proporcja, która wynosi dzisiaj 3:1 ludzi pracujących płacących podatki do ludzi przebywających na rencie lub emeryturze spadnie do 1,5:1. Dane z Organization Economic Cooperation and Development (OECD) informują, że w roku 2030 jedna osoba na cztery będzie żyć w wieku 65 lub więcej, dzisiaj stosunek ten wynosi jeden na siedem. Pociąga to za sobą zakłócenia w światowej ekonomii i nieodzowną sprawą staje się np. reforma amerykańskiej Social Security i Medicare. Większe wydatki socjalne pociągną za sobą zmniejszenie wydatków na obronę i bezpieczeństwo mieszkańców, a więc świat będzie stawał się mniej bezpieczny.
Czy bezpieczeństwo w Europie jest zagrożone czy to tylko nadmierna zapobiegliwość? Czy to juz początek demograficznego terroryzmu?
Dwa najważniejsze czynniki zagrażające światowemu bezpieczeństwu ludzkości to niekorzystny demograficzny trend oraz ograniczone zasoby odnawialnych surowców i wody. W środowiskach młodocianych muzułmanów niepracujących w Europie łatwo znaleźć chętnych do walki w imię świętej krucjaty z niewiernymi, którzy w ich mniemaniu są głównymi winowajcami za ich emigracyjny los. Religia w dzisiejszym świecie staje się opium dla ludu. Wykorzystywana jest coraz częściej jako narzędzie władzy nad umysłami ludzkimi, a radykałowie islamscy potrafią genialnie wykorzystywać podatne środowiska muzułmańskich "slums" do świętej wojny z niewiernymi. Przykładem pokazu siły muzułmanów mogą być zamieszki w Danii na tle publikacji „cartoons" o tematyce islamskiej.
Czy musimy daleko szukać przykładów sekciarskiej polityki religijnej jak mamy do czynienia z nią w kraju?
Wystarczy zaobserwować sekciarską działalność jednej osoby np. Rydzyka - Ojca dyrektora wszystkich Polaków jak ogromny ma wpływ na rządzących polityków i miliony swoich otumanionych wyznawców wykorzystując katolicką religię. Z takimi zjawiskami coraz częściej będziemy mieć do czynienia w Europie, bo coraz trudniej będzie utrzymać wypracowany latami wysoki socjalny standard życia europejczyków. Populizm i wspieranie się religią coraz częściej będzie wykorzystywane w walce politycznej w biednych krajach, które już nie będą w stanie dogonić w dobie globalizacji gospodarczych potęg.
Czy o postępie cywilizacyjnym wysoko rozwiniętych krajów oraz ograniczonych zasobach odnawialnych surowców i wody, powinny decydować tylko wielkie megakorporacje?
W USA i na świecie trwa wielka dyskusja i wzmożona aktywność antywojenna na temat konfliktu wojennego w Iraku interpretowanego pod hasłem "blood for oil". Stany Zjednoczone zużywają 25% światowej produkcji ropy naftowej a stanowią zaledwie 4% światowej populacji. W moich młodzieńczych latach jak bym powiedział dożyjemy czasów, że za wodę pitną trzeba będzie płacić i jej zacznie brakować, a będzie droższa od benzyny to naraziłbym się na pośmiewisko i drwiny. A jednak...
A co ty sądzisz o poruszonych problemach i jak widzisz niedaleką przyszłość.



Komentarze
Pokaż komentarze