grischka grischka
352
BLOG

Czaty

grischka grischka Polityka Obserwuj notkę 4

Z ogrodowej altany, wojewoda zdyszany

Bieży w zamek z wściekłoscią i z trwogą

Odchyliwszy zasłny pojrzał w łoże swej żony,

pojrzał zadrżał, nie znalazł nikogo.......

 

Kiedyś "czaty" to był dla mnie utwór, który się świetnie śpiewało przy pary nieskomplikowanych akordach...

.... Ale odnosząc sie do tej pierwszej zwrotki Mickiewicza dzisiaj spojrzałem na Jarka Kaczynskiego krzyczącego na kozaka Nauma i mi sie jak zwykle analogia spuściła.

Hej kozaku, Ty chamie, czemu w nocy przy bramie

nie ma w sadzie ni psa ni pachołka....

Mickiewicz to jednak był gość, przewidzial Błaszczaka tudzież Hoffmana......

Nie wiem czy wiecie jak się skończyła ta przezabawna historia, ale Wam oczko puszczając podpowiem, że wojewoda miał przekichane.

Panpremierprezes wysyła wojska do walki z Polakami, panprezespremier ma w rzyci ludzi, on szuka  żony w łóżku, której nigdy nie miał.

A teraz moja egzegeza:

 

Z ogrodowej altany, Pan Nadprezes zdyszany

bieży przez las w slipach, piechotą

Odpychająć naturę oraz myśli niektóre

zastanawia się nad pagodą

 

Czy pagoda w Warszawie, czy Kraków pogłaska

moje będzie na wierzchu kozaku, do diaska

Nie po to pół życia  szlifowałem salony

A żebym  na starość wyszedł ogolonym

 

Ma trauma, ma furia, ten układ co gnębi

ten spisek, ta horda, co cały czas bębnii

mogą mi naskoczyć na koniec rozporka

Nikt nie pokona wielkiego kaczorka

 

 

 

pozdrawiam

G

 

 

 

grischka
O mnie grischka

Kotka widać? Virtual Pet Cat for Myspace

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Polityka