Mamy dużo czasu do Bożego Narodzenia, choinki i prezentów. Nawet do Św. Mikołaja jeszcze sporo dni. Chcę jednak zauważyć, że pod "choinką obietnic" schował się jeszcze jeden pajacyk...
Ciekawe kto to?
"Dawno, dawno temu, za siedmioma górami, za siedmioma lasami żył sobie naród ubogi. Jego król jednakowoż żył w przepychu, złotem wysadzane były jego pałace, na dłoniach nosił pierścienie z drogimi kamieniami, a szaty jego były tkane złotymi i srebrnymi nićmi...
I wściekł się wykorzystywany naród. Podburzył go oczywiście zmyślny zbójnik, który powiedział, że jak On przejmie władzę, to wszyscy będą mieć po równo. I całą rodzinę królewską wymordowali na jego wezwanie i stworzyli nowe państwo, w którym miał rządzić lud. Miał, ale ów zmyślny łobuz-przywódca nic dla swego ludu nie zrobił, a sam przywłaszczył sobie wszystko. Niestety umarł i to ponoć nie naturalną śmiercią, lecz usunięty, bo następca jego nie mógł się doczekać na dzień objęcia władzy i koryta. Naród cierpiał dalej... Było mu źle, ale nowy przywódca wmawiał narodowi, że jest dobrze i tylko ta linia rozwoju kraju jest słuszna. Kto był przeciwko temu nowemu samozwańczemu przywódcy, ten musiał szukać schronienia w innym państwie lub, jeśli nie zdążył uciec z kraju przed donosem, lądował daleko, daleko za horyzontem, gdzie było bardzo, bardzo zimno..."
I dziś mamy takiego samozwańca, który wmawia narodowi (nieco innemu), że jedyną słuszną drogą rozwoju państwa jest ta, którą on proponuje, a wszyscy inni, to wrogowie ludu. I dziś donosy i podsłuchiwanie się szerzą...
Co to za powtórka z rozrywki jest? Kto to ten pajacyk pod naszą współczesną choinką? I jakie to było państwo z bajkowej opowieści? Jak nazywali się ci samozwańczy przywódcy?
Tę lekcję historii należy pamiętać! Nie tylko Katyń, który w tej chwili jest na ustach samozwańczego przywódcy, co narodowi wmawia, że jedyna słuszna droga, to jego droga do odzyskania.. koryta.


Komentarze
Pokaż komentarze