Zbigniew Ziobro ma ciekawy życiorys! Nawet jego ojciec był w PZPR i nikt mu tego nie wypomina jak dziadka Tuskowi. Jeszcze lepsza jest jego kariera jako prawnika. Bardzo ciekawa, bo PUSTA!
Za Wikipedią:
"
Dzieciństwo i młodość
Syn Jerzego i Krystyny. Dzieciństwo i okres szkolny spędził w Krynicy-Zdroju. Jego ojciec był dyrektorem krynickiego sanatorium, należał także do PZPR, a od 1980 do NSZZ "Solidarność"[1].
Wykształcenie
W 1994 ukończył studia na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego ze średnią ocen 3,84[2]. Pracę magisterską obronił na ocenę bardzo dobrą[1].
Na studiach Ziobro początkowo interesował się prawem gospodarczym, później zainteresował się prawem karnym i zdecydował się na aplikację prokuratorską. Odbył ją w Prokuraturze Okręgowej w Katowicach i w 1997 zdał egzamin prokuratorski. Nigdy jednak nie pracował jako prokurator czy asesor prokuratury. Alikację odbywał w Katowicach.
Zbigniew Ziobro rozpoczął również na Uniwersytecie Śląskim przewód doktorski nt. obrony koniecznej jednak nie ukończył doktoratu i zrezygnował z kariery naukowej[3]."
I teraz wszystko jasne! Po prostu nie ma się żadnej praktyki prokuratorskiej, to trzeba się wzorować na komiksach i filmach akcji!
Pan minister zapomniał jednak, ze w filmie nie wszystkie kulisy spraw się pokazuje, a nawet nie jest to możliwe. Film trwa zwykle kilkadziesiąt minut, a sprawy w realu trochę się ciągną, bo to dobrze trzeba zaplanować. No i mamy teraz efekty:
Komiksowy prokurator i same wpadki wszystkich służb specjalnych i wpadki prokuratur. Sądy oddalają wnioski o tymczasowe aresztowanie, gdyż prokuratorzy nawet nie umieją zebrać materiału dowodowego (albo go w ogóle nie ma!) i należycie uzasadnić wniosku o aresztowanie!
Ale nie ma się co dziwić. Jak może być uzasadniony wniosek, gdy sprawa zmyślona, a dowodów brak?


Komentarze
Pokaż komentarze (2)