Określenie Rurociąg Przyjaźń czasem rozumiano (ze względu na sposób wymawiania) - dwojako. Ano raz rozumiano jako nazwę rurociągu, a kiedy indziej, gdy odmiennie wypowiedziano całą nazwę, to wychodził z tego niezły imperatyw:
"Ruro! Ciąg przyjaźń!"
Pomijając to, że winno być: ciągnij - nieźle oddaje stosunek Polaków do dawnego Związku Radzieckiego. Dość dziwacznie to brzmi, kiedy organ męski nazywa się "przyjaźń", ale tak wtedy Polacy przerobili tę nazwę, by dać wyraz temu, jak traktują ZSRR i wielką przyjaźń polsko-radziecką.
Zmieniły się czasy. Słowian Połabskich już nad Łabą nie ma, a Rosja się rozrosła... My zaś, jak to przez całe wieki bywało, dalej istniejemy między tymi dwoma sąsiadami. Co prawda w tej chwili z Rosją mamy bezpośrednio kawałek granicy, ale jednak jesteśmy od niej zależni. Z Niemcami mamy długą granicę jak zawsze i też jesteśmy od nich zależni. Zależność ta jest do pewnego stopnia rzeczą normalną. Każdy od kogoś zależy, a niezależnych na kuli ziemskiej brak.
Polska zawsze była zadziorna i musiała pilnować swoich granic i swoich interesów. Dopóki była silna wewnętrznie, to i wspomniani wyżej sąsiedzi musieli siedzieć cicho. Kiedy my osłabliśmy, ze względu na spory wewnętrzne, to nas potem atakowano i w końcu na 123 lata "rozebrano". I trzeba o tym pamiętać, bo dokonał tego nie kto inny jak Niemcy i Rosjanie (Austrię celowo tu muszę pominąć).
Klęczenie na kolanach przed sąsiadami i robienie im dobrze za darmo nie leży w naturze Polaków. Polak jest butny, dumny, honorowy i pomysłowy.
Rządy Kaczyńskich pokazały na razie tylko butę i dumę. Honor może w jakiejś tam części chcieli pokazać, ale nie wyszło. Bracia Kaczyńscy nie pokazali pomysłowości Polaków, a to obecnie bardzo ważna cecha naszego narodu.
Bracia Kaczyńscy i PiS nie chcą robić dobrze ani Niemcom ani Rosji. Nie chcą tkwić na kolanach i nie ma się co dziwić. Tego nikt by nie wytrzymał. Unieśli się honorem, podparli dumnie pod boki i powiedzieli "nie". Ale co z tego mamy? Nic! Bo nasi przywódcy mówią teraz "nie" na wszystko co wymyślą Niemcy, Rosja lub UE.
Jak się chce przestać być na kolanach i obsługiwać sąsiadów, to nie wystarczy powiedzieć "nie", bo się z głodu zdechnie! Trzeba mieć najpierw pomysł jak by tu wstać z kolan, ale przy okazji odmowy robienia dobrze sąsiadom nie narazić się na to, że oni zrobią sobie dobrze razem, a my zostaniemy tylko kundelkiem do bicia, bo dalej zaczniemy potem skamleć na kolanach.
Wstając z kolan na nogi i mówiąc "nie" trzeba mieć już pomysł na życie, bo inaczej Polska znowu będzie na kolanach przed sąsiadami!
Odmówić komuś z uśmiechem i mieć coś innego do zaproponowania, to pewny sukces. Odmówić komuś wyrażając butę i nie mieć nic innego w zanadrzu, to skazanie się na powtórną tresurę!


Komentarze
Pokaż komentarze (1)