Choćbym się puścił 100-ką na godzinę, to nie objadę połowy Polski jak te strusie pędziwiatry politycy. Toż to dopiero jest wyczyn. Przecież z Warszawy wyjechać pieronem trudno, a oni jeżdżą i na czas docierają wszędzie! Jak oni to robią? Skoro HGW zakorkowała Warszawę, Kropiwnicki Łódź, Majchrowski Kraków, to jakim cudem wszędzie pełno polityków? Nawet z Okęcia trudno samolotem się gdziekolwiek dostać bez korków... Terminal 2 sukcesem PiS! Gratulujemy! Kilkaset metrów autostrady, to za mało, by Trabantem drobizna zdążyła do wszystkich miejscowości.
Ale w sumie, to "lata mi to 100-ką na zakręcie". Niech sobie zdążają gdzie chcą. Najlepiej prosto na tzw. śmietnik polityczny, bo od tych wszystkich idiotyzmów, jakie wygadują w TV, to mi głowa puchnie. Czuję również ten zapach psującej się atmosfery w kraju, gdyż te zgniłe jaja drobiowe roznoszą po Polsce fetor siarkowodoru.
Gdzie się nie pojawią nasze jaja lub podroby, to od razu fetor, który się ciągnie za nimi jak przysłowiowy smród za wojskiem. Jaki fetor? Ano ten zjełczały czyli śmierdzący kwasem masłowym zestaw łgarstw, obłudy i obelg.
Najgorsze, że stężenie siarkowodoru robi się niebezpiecznie duże... Co to znaczy? Ano smród siarkowodoru przestaje się już wyczuwać naszym węchem, a wtedy jest to groźne, bo można się zatruć. Zatruty człowiek (wydobywającym się siarkowodorem ze zgniłych drobiowych jaj) zaczyna tracić zmysły i wierzyć w to, co obiecują mu drobiowe jaja.
Miała być smaczna jajecznica, omlet z 20-tu, lane ciasto i mnóstwo i wszystkiego z drobiowych jaj...
Zamiast tych super smakołyków i polskich specjałów jajecznych pozostały nam zgniłe obietnice.
A smród się niesie i niesie, bo zanieczyszczenia są transgraniczne. Kiedy dotrze do Ciebie (mój drogi Czytelniku) zapach siarkowodoru, to znaczy, że w pobliżu z kampanią wyborczą znalazły się drobiowe jaja.
Ale tak ogólnie, to mi to wszystko lata 100-ką na zakręcie:-)
Uciekaj wtedy, bo Cię zatrują tym zestawem łgarstw, obelg i obłudy!


Komentarze
Pokaż komentarze (1)