Wydawać by się mogło, że wszyscy w tym kraju mówimy po polsku. Jak pokazują ostatnie lata - chyba tak jednak nie jest. Trudno porozumieć się dwóm Polakom, a co dopiero trzem i większej ich liczbie. Zupełnie oszaleliśmy i Polska stała się rzeczywiście nową Wieżą Babel, gdzie nie tylko języki pomieszane, ale i wszyscy dążą do powstania zamętu. Wieża Babel, jako symbol ludzkiej pychy i zarozumialstwa, świetnie nadaje się obecnie do tego, by stać się dzisiaj symbolem Polski.
Nikt nie jest idealny, ale są wśród ludzi władzy takie egzemplarze, które wybitnie sieją zamęt i odznaczają się wybitną pychą i zarozumialstwem. Niestety tych cech każdy z nas będzie się doszukiwał u swych przeciwników politycznych. Tak zwykle bywa, że widzimy źdźbło w oku przeciwnika, a belki we własnym nie...
Oprócz Wieży Babel, która nas jako społeczeństwo bardzo dobrze w tej chwili symbolizuje, trzeba wspomnieć również o tym, iż Mikołaj Rej też coś powiedział o nas wcześniej:
"A niechaj narodowie wżdy postronni znają, iż Polacy nie gęsi, iż swój język mają".
No i dorobiliśmy się własnego języka. Nie posługujemy się już łaciną jako jedynym językiem pisanym. W mowie jednak posługujemy się takim językiem, który Rejowi przypominał gęganie. Przez lata ewolucji języka polskiego doszliśmy do bełkotu. Przypomina on teraz zgoła coś innego niż to, jak odbierał Rej brzmienie łaciny. Teraz nie gęganie jest naszym problemem. Zamieniliśmy gęganie na inny odgłos. Najgorsze jest to, że część narodu idzie za tym odgłosem jak muchy na lep i jest głucha na nawoływanie w ojczystym języku.
Tak mieliśmy już wcześniej, kiedy duża część narodu wierzyła w tokowanie głuszców - komunistów w PRL. Teraz znowu jakiś zwierzęcy odgłos ciągnie za sobą dużą część narodu.
Narodzie bądź czujny! Narodzie myśl i mów po polsku! Nie daj się nabrać na gęganie, tokowanie, kwakanie i nic z tych rzeczy!


Komentarze
Pokaż komentarze