Czego Jaś się nie nauczy, tego Jan nie będzie umiał. Należy jednak mieć nadzieję, że tego, czego nie nauczyli agenta ZZ7 w szkole, nauczy go teraz młodzież. Sytuacja nie jest łatwa, gdyż agent ZZ7 jako uczeń jest oporny i wiedzoszczelny. Proste rzeczy, a jedną z nich jest nagrywanie na dyktafon, przysparzają mu wielu trudności. Młodzież więc będzie mieć nieco pod górkę i może zacznie cenić cierpliwość własnych nauczycieli. Uczenie agenta jak wejść do komputera i do internetu może się skończyć rozerwaniem obudowy sprzętu, bo nasz ZZ7 będzie chciał rzeczywiście się tam do środka wpakować...
Jest też druga strona medalu. Agent ZZ7 może się stać idolem młodzieży (co nie daj Boże!). Albo stanie się przysłowiową podwórkową niedojdą, którą wszyscy trącają, z której się wszyscy naśmiewają i podają ją za wzór niezgrabności i ćwierćinteligenta.
Każda opcja jest możliwa i każda da agentowi ZZ7 rozgłos. Będzie pewnie o nim huczeć w prasie, radiu i TV. Internet również będzie dużo o nim wspominać w różnej formie. I o to chodzi zarówno całemu Prawu i Sprawiedliwości jak i samemu agentowi, któremu ostatnio przygasła popularność.
Jakiś czas temu był popularny jako student dość dostateczny, potem przez pewien okres dał się poznać jako szybciej mówiący niż myślący, kiedy ziobrotoczył do mikrofonu, a na koniec pokazał się z atechnicznej strony. Można zatem uznać, że ani z niego humanista ani umysł ścisły...
Skoro jednak jest się wiceprezesem PiS, to trzeba się w mediach pokazywać i zdobywać młodzież dla PiS-u. Kto nauczy agenta bywania w internecie i obsługi komputera? Najprawdopodobniej uczyni to młodzież. Będzie to dokonanie nie lada, kiedy agent ZZ7 cokolwiek zrobi samodzielnie. Uprzedzam jednak wszystkich, by uczyli go na jakimś cudzym sprzęcie, a nie na swoim. Szkoda byłoby, bo agent, kiedy siądzie przy komputerze i położy ręce na klawiaturę lub na myszkę, to może się zachować tak, jak określił Marię Kaczyńską O. Rydzyk... Szast, prast agencina - "czarodziejka" siada i z ekranu wszystko znika. Zostaje jeno czerń...
Droga Młodzieży! Życzę wszystkiego najlepszego podczas nauczania agenta ZZ7. Kiedy jednak nic Wam z tego nie wyjdzie, to się nie przejmujcie! Jeszcze się nie znalazł taki pedagog, który nauczyłby płynąć ścieki pod górkę:-)
Jestem sarkastyczny, a każdą krytykę uważam za konstruktywną. Bo jak ktoś dostrzega błąd i to sygnalizuje, krytykuje, to nie musi mieć sposobu na zmianę. Ważne, że dostrzega błąd, zło - oczywiście jej czy jego zdaniem, z którym mogę, ale nie muszę się zgodzić. Każda krytyka coś wnosi, nie tylko ta, która daje gotowy pomysł zmiany.
Komentarze
Pokaż komentarze