Z wypowiedzi słynnego skrzata wynika, że był on dobrym i bardzo dobrym uczniem i studentem. Studia te oczywiście robił w czasach PRL.
Sam mówi, że dzisiejsza młodzież jest mądrzejsza, chce się uczyć i więcej się uczy. No... To znaczy, że skrzat powinien był mieć same wyróżnienia skoro uczęszczał do szkół w czasach, kiedy młodzież była głupsza...
Nie dając wiary w to, co mówią gnomy można postawić antytezę: młodzież w PRL była lepiej wyedukowana i wtedy ten człowiek o kompleksie Napoleona staje się prawie geniuszem. Prawie - czyni wielką różnicę...
Skoro w czasach PRL tak dobrze szło naszemu karłowi w szkole i na studiach, to można doszukiwać się różnych tego przyczyn:
1. geniusz,
2. prawie geniusz,
3 współpracownik służb i "zsypu".
4. matka zanosiła wiejską kiełbasę wykładowcom,
5. brat zdawał za niego egzaminy,
6. wcale nie miał dobrych stopni, ale teraz nikt tego nie sprawdzi, bo wszystkim dyrektorom i rektorom zakazał pokazywania materiałów archiwalnych,
7. kupił dyplomy na bazarze, ale nie wiadomo którym.
Postawiłbym tezę, że jest to prawie geniusz, za którego zdawał egzaminy jego bliźniak, dostawał dobry za przyzwoitą współpracę i OK.
Teraz oczywiście krasnal pojechał do siedliska PiS czyli w góry. Myśli, że Górale głupi...
Górale są zasadniczy, ale jak zrozumieją, że to awanturnik, krętacz i podjudzacz, to go wreszcie na ciupagach wyniosą. Na razie ma tam chyba jeszcze jako takie notowania, ale Górale w końcu na oczy przejrzą. Jak nie przejrzą, to stracą dutki. Ludziska zaczną jeździć masowo w inne góry:-)
I ponoć młodzież nie zadawała w Nowym Sączu krasnalowi pytań, a on twierdzi, że powodem jest to, że starsi są śmielsi.
Młodzieży szczęka opadła, że ktoś może tak chcieć zmanipulować kraj i to po dwóch latach czynienia zamętu w państwie. Młodzież nie zadawała pytań, bo po co? Temu karłowi już dziękujemy...
Żegnamy Panie Kaczyński. Nawet młodzież w Nowym Sączu już pana słuchać nie chce:-)
A jeśli młodzież chciała zadać te same pytania, jakie zadawali dziś dziennikarze, a krasnal tupał nogą, pienił się i powiedział ze złością w głosie, że na te pytania odpowiadać nie będzie?
To pewnie tak się tam odbywało, że lista pytań do karła była ustalana 5 tygodni wcześniej i potem ocenzurowana...
Jestem sarkastyczny, a każdą krytykę uważam za konstruktywną. Bo jak ktoś dostrzega błąd i to sygnalizuje, krytykuje, to nie musi mieć sposobu na zmianę. Ważne, że dostrzega błąd, zło - oczywiście jej czy jego zdaniem, z którym mogę, ale nie muszę się zgodzić. Każda krytyka coś wnosi, nie tylko ta, która daje gotowy pomysł zmiany.
Komentarze
Pokaż komentarze (10)