W internetowym wydaniu dodatku "plus minus", na stronach Rzeczpospolitej czytam, krótki list pana Niesiołowskiego, w którym podkreśla on stanowczo, że nie był agentem, co zarzucali mu co niektórzy.
To jest główne przesłanie tego listu, ja jednak nie o nim chcę pisać.
Zaciekawiły mnie bardzo inne, pomniejsze wątki tego listu. Najbardziej zaś ten:
"Mam tylko jedną prośbę do pracowników IPN, aby zamiast włączać się do walki pp. Kaczyńskich z Lechem Wałęsą i ujawniać niegroźnych już dziś agentów (...) [wytłuszczenie moje - G.K].
Z tego tekstu wynika niedwuznacznie, że wedle Niesiołowskiego Lech Wałęsa był agentem. Nie tak dawno R. Ziemkiewicz pisał, że gazetowowyborczy salon zdawał sobie od dawna sprawę z agenturalnych powiązań Wałęsy i że ta wiedza raz po raz ukradkiem wychodziła. Zapewne mamy tu przypadek takiego właśnie wychodzenia.
A oto niesiołowszczyzna w wydaniu najczystszym - pan marszałek doradza pracownikom IPN, aby:
"(...) zajęli się agentami moskiewskimi lub ludźmi, którzy postępują jak agenci we wszystkich ważnych dla Polski sprawach, reprezentując punkt widzenia Moskwy i w dodatku niszcząc Kościół katolicki w naszym kraju, jak Tadeusz Rydzyk i wielu jego współpracowników. Wyjaśnijcie panowie źródła finansowej potęgi Rydzyka, białe plamy w życiorysie tych ludzi wybitnie szkodzących Polsce i Kościołowi, a wtedy wykażecie, że jesteście potrzebni."
Radio Maryja we wszystkich ważnych dla Polski sprawach bierze rosyjski punkt widzenia. Doprawdy, panie marszałku?
Kiedy Radio Maryja mówi najwięcej spośród wszystkich polskich mediów o Katyniu albo kiedy wielogodzinne audycje poświęca napaści Stalina 17. 09. 1939, tudzież gdy pozwala wypowiadać się ekspertom mającym projekty energetycznego uniezależnienia Polski od Rosji - to też stoi na ruskich, a nie polskich punktach widzenia? Takie pytanie chciałoby się panu Niesiołowskiemu zadać.
To też z listu pana marszałka:
"Dziś kłamstwa i insynuacje na mój temat rozpowszechnia Jerzy Robert Nowak, postać obrzydliwa pod każdym względem. Poradzę sobie z nim przy pomocy sądów, gdyż jest to najlepsza droga dochodzenia swoich racji w demokratycznym państwie."
Cytat ten jest umieszczony w kontekście sugerującym, iż Jerzy Robert Nowak twierdził w Naszym Dzienniku, jakoby Niesiołowski był agentem.
Otóż nie! Takich stwierdzeń w cyklu artykułów Nowaka zatytułowanym "Wybryki kameleona Niesiołowskiego" nie ma (a czytałem ten cykl kilka razy).
A jeśli idzie o procesy sądowe Niesiołowski - Nowak, to póki co są one raczej dalekie od wszelkich w sądownictwie przyjętych prawidłowości i zasad. Na pierwszą rozprawę Nowak nie został w ogóle wezwany, toczył się on pod jego nieobecność, nie mógł więc przedstawić swoich racji. Nic dziwnego zatem, że w procesie wygrał Niesiołowski.
http://www.rp.pl/artykul/144964.html - tu jest całość listu.
ps. "Wybryki kameleona Niesiołowskiego" (niestety nie cały cykl) można przeczytać na stronie www.jerzyrobertnowak.com w dziale artykuły z Naszego Dziennika.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)