Blog
Nie dajmy się zwariować
gschab
gschab Gdynianin z wyboru - Warszawiak z urodzenia. Liberał - "wolność i odpowiedzialność"
17 obserwujących 463 notki 317826 odsłon
gschab, 12 lipca 2013 r.

Mrugnięcie, swastyka, rzymski salut i napletek

W czasach nie tak dawnych ale słusznie minionych kabarety w Polsce cieszyły się ogromną, zasłużoną zresztą popularnością. Ze względu na cenzurę często teksty, z pozoru dosyć neutralne, na scenie okazywały się bardzo polityczne i pełne odniesień do rzeczywistości. Wystarczyło w odpowiednim momencie mrugnąć, zawiesić głos czy wykonać jakiś gest i nagle niewinne zdanie stawało się krytyką systemu czy określonych osób. Nikt nic niby nie mówił, a wszyscy wiedzieli o co chodzi. Liczy się kontekst.

Pewien prokurator odmówił wszczęcia śledztwa bo według niego swastyka to znany powszechnie na świecie symbol szczęścia i słońca, w rzeczy samej ma rację, w przedwojennej Polsce był nawet order ze swastyką. Tylko tak się jakoś złożyło iż mieliśmy II wojnę światową i nazistów, którzy ten symbol szczęścia przejęli i obecnie każdemu z kręgu kultury europejskiej kojarzy, a przynajmniej powinien kojarzyć się jednoznacznie. Jeżeli urzędnik państwa srogo i okrutnie przez nazistów doświadczonego, państwa w którym przez prawie sześć lat swastyka była symbolem strachu i śmierci na pierwszym planie stawia jej pierwotne znaczenie to cos ma chyba z głową nie tak. Liczy się kontekst.

Toż samo można powiedzieć o rzymskim salucie niejednokrotnie pokazywanym przez młodych „patriotów” (czasem chcieli po prostu zamówić pięć piw). Liczy się kontekst.

A teraz pojawiła się sprawa ks. Lemańskiego i słów które usłyszał od biskupa Hozera. Nie wiem jak było, nie uczestniczyłem w rozmowie (choć był jej świadek, dziennikarz, który już raz się wypowiadał w TV, potwierdzając słowa księdza Lemańskiego co do nagannego zachowania biskupa – bez wdawania się w szczegóły) i sądzę że sprawa tak jak nagle wybuchła tak i przycichnie. Zainteresowały mnie natomiast bardzo komentarze, których jest wiele, a które w dużej części bagatelizują sprawę. To prawda, bycie obrzezanym to żaden wstyd (gdyby takie pytanie padło w USA to byłoby śmieszne, tam prawie wszyscy są obrzezani ze względów higieniczno-zdrowotnych), bycie Żydem również, jednak dziwnym trafem nikt nikogo nie obraża, wszystko niby jest OK, a i tak wszyscy wiedzą o co chodzi. Ot takie PRL-owskie mrugnięcie. Wszystko jest w porządku ale i tu przecież liczy się kontekst.

Opublikowano: 12.07.2013 14:24.
Autor: gschab
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Wielbiciel rocka, piosenek Jacka Kaczmarskiego i żeglarstwa. Sybaryta free counters

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • dwa weekendy w miesiącu, a temat jest mi dobrze znany gdyż sam pracowałem w systemie...
  • I tego miedzy innymi dotyczą te dwa punkty, które przedstawiłem w swoim wpisie. Pozdrawiam
  • Ależ ja nie małbym pretensji gdyby rządzący ogłosili, że z powodów religijnych robią dla...

Tematy w dziale