Wszyscy są oburzeni że Arabski wpłynął i pytanie nie padło.
Mnie interesuje techniczna strona tego zagadnienia tzn..
Kiedy i jak Arabski dowiedział się że to pytanie zostanie zadane.
Tzn ile wcześniej że zdążył interweniować u dziennikarza a to nie pomogło to miał czas zadzwonić do szefa w PAPie a ten miał czas oddzwonić do dziennikarza.
I to jest piękna sprawa. Pytanie padają a gdzieś tam Arabski wcześniej ustala odpowiedzi.
Pytanie zna tylko od Polskich dziennikarzy czy również od wszystkich.
To jest ciekawe a nie to ze zablokował.
675
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (12)