Parę refleksji po wczorajszym dniu.
VAT, no trudno, podniósł się. I tak wiele ludziom to nie zmieni, bo bogaci nie stracą, a biedni zawsze są biedni i mają gorzej, więc jak jest jeszcze gorzej to dla nich - jak zwykle.
Krzyż - postawa Rejtana dała zwycięstwo obrońcą Krzyża. Ale kto przegrał walkę - ile ludzi tyle opinii. A przegrali: Kościół, PO, Prezydent, Państwo... To kto?
Cała ta sprawa to brudna rozgrywka polityczna PO i PIS. Brudna, bo wykorzystująca ludzkie uczucia. Ale to śliska i trudna sprawa. Bo dzieli naród. Okazało się nawet księża są tu gdzie wtedy albo tam gdzie stało ZOMO. Ksiądz tez człowiek, obywatel, głosuję w wyborach. Czy wszyscy księża popierają Radio Maryja? Nie! Więc mogą na ten temat mieć różne opinie. Państwo? Czemu miało przegrać? Co by było, gdyby stłumiło psychofanatyków? PRL wrócił - tyle.
Ale to wydarzenie pokazuje coś ważnego - w Polsce łatwo manipulować ludem. Ludzie pod Pałacem Prezydenckim mieli poparcie PIS - wiadomo. Byli napuszczani i prowokowani, jak i przeciwnicy krzyża. Nastroje ludu można rozpalić łatwo i szybko, szczegółnie w obecnym podziale kraju. Dotknięcie spraw bardzo osobistych, bo wyznanie, przynależność narodowa to sprawa osobista sprawia że konflikt jest niemalże wojenny. Bo mówienie że nie jesteś Polakiem, bo nie jesteś za krzyżem to obelga. Albo to słynne wyzywanie od Żydów.
Jarosław K i Donald T mają pod sobą wierny lud stale gotów do walki. Wystaczy jeden pretekst by hordy psychofanatyków ruszyły na bój na onecie, tvn24, gazeta, niepoprawni, salon24 itp. I rzucały obelgi w obie strony. A to uświadamia że w Polsce można zawłądnąć rzeszą ludu jakimś pretekstem. Dlatego czuję, ze w Polsce jest możliwa i jest bardzo potrzebna - wielka rewolucja, nie tylko polityczna ale i moralna. Postsolidarnościowy i postkomunistyczny układ władzy nie dopuszcza nowej strony do areny politycznej. Rewolucja ta moze by była straszna, niemożliwa w demokratycznym kraju UE, ale musi jakoś się odbyć. Ludzie chcą naprawy Polski, by dognać zachód, chcą mieć "kotlety" (o co chodzi z kotletami - zapraszam do poprzedniej notki) a nie spory zastępcze i nicniezmieniajace. Parytety, invitro, krzyż, samoloty - są sprawami które powinny zniknać z zainteresowania polityków. Polacy wolą mieć więcej pieniędzy, a nie więcej kobiet w Parlamencie czy milion krzyży. Bo cóż - w wojnie o symbole, władzę i historię zapomniano o potrzebach zwykłych Polaków. I za to politycy PIS, PO, SLD, PSL i wszystkich partii po 1989 powinni dostać gest Kozakiewicza od ludu.



Komentarze
Pokaż komentarze (2)