Ostatnio głośno, dzięki raportowi NIK - jednej z najlepszych instytucji Państwa - o inwestycjach na Euro 2012.
Raport mówi - nie jest źle, ale miało być lepiej, czy - jest gorzej niż miało być.
Euro2012 jest niezwykłą szansą dla Polski i dla Ukrainy, krajów niegdyś komunistycznych - dziś uwolnionych spod niewoli. Polska jest w lepszej sytuacji niż Ukraina - jesteśmy w UE, NATO, bliżej nam do zachodniej Europy. Natomiast Ukraina wciąż boryka się z wieloma problemami, nadal jest jakoś zależna od Rosji, jedynie pomarańczowa rewolucja przyblizyła ją do Zachodu. Ale dziś rewolucjoniści - jak nasza Solidarność - gdy dostali władzę - podzielili się i znów mamy czas prorosyjskich polityków. Ale czy ta sytuacja nie przypomina Polski z początku lat 90? Jesteśmy więc podobnymi krajami, w końcu wiele lat ziemie Ukrainy były też naszymi ziemiami.
Szansa dla tych krajów to promocja na świecie, kibice którzy przyjadą w większości po to by poczuć atmosfere święta futbolu, bo na mecz na stadion się nie dostaną, no i co najważniejsze - modernizacja krajów.
Więc dlatego projekt Euro spodobał się Polakom, bo mamy otrzymać coś, czego byśmy pewnie nie otrzymali w szybkim tempie - lepszą infrastrukture, nowoczesne stadiony, szybką kolej, 2 linia metra w Warszawie. I Euro stało się impulsem by dognać Zachód, by skończyć z epoką Gierkowskich inwestycji, które już się sypią.
Jak jest w praktyce?
Autostrady - polska pięta Achillesa - to ogromny problem każdej ekipy rządzącej w Polsce. Każda obiecywała tysiące kilometrów, i każda tych obietnic nie dotrzymywała. Świętem z tańczącymi koparkami było otwarcie kilku km autostrady, która na dodatek jest płatna, zaczyna się sypać oraz po paru kilosach europejskiej jazdy wracamy do polskiej rzeczywistości jednopasmówki z czarnymi punktami, radarami, TIRami, dziurami i krzyżami.
http://www.autostrady2012.pl/sell/autostradyidrogiekspres.png tak to wyglądało na maj 09' i dużo się nie zmieniło
Wiadomo, że priotyetowe są drogi między miastami Euro i do granic, i to się rozumie. Ale nie będzie jednak europejskich dróg między wszystkimi miastami Euro
S5 - Gdańsk - Poznań - Wrocław - Droga łącząca 3 miasta finałów ME 2012 - nie ma szans. Wyremontowano odcinek koło Bydgoszczy, który w większej częsci planowana s5 ominie, bo ma iść obwodnicą wokół Bydgoszczy, a nie przez miasto. Droga która powinna być priorytetem, jedna z najważniejszych polskich dróg, jest w rezerwie. I przez to będzie powstawać 20 lat po fragmenciku.
A4 Wrocław - Kraków - Przemyśl - Prawdopodobnie koło Rzeszowa będzie dziura, a autostrada ma prowadzić do współorganizujacego państwa, na szczęście droga od Niemiec do Wrocławia i dalej na Śląsk istnieje, ale o A4 ciężko powiedzieć "autostrada" ponieważ remontom nie ma końca.
S7 Warszawa - Gdańsk - Stolica tylko w paru miejscach będzie miała dwupasmowe połączenie z miastem PGE Areny, a ta droga to też połączenie dla Mazowsza, Warmii i dlaszych częsći Polski z morzem, w wakacje i weekendy tysiące aut próbuje przecisnąć się "7". Tak więc ważna inwestycja, z której korzyści czeprali by Polacy po Euro, będzie po Euro dopiero realizowana.
Nie wiadomo co z odcinkiem A2 Łódź - Warszawa, co z A1. W dniu otwarcia Mistrzostw Polska wciąż będzie placem budowy. SZkoda problemów z priotyetowymi drogami, które mają powstac już od lat. Euro 2012 było impulsem, by wreszczie wymarzone autostrady i ekspresówki stały się elementem polskiego krajobrazu.
Kolej. Ta to ma problemy. 2 spółki, prestiżowe InterCity, czyli dawne PKP i Przewozy Regionalne, czyli samorządowa, osobna juz cześć dawnego PKP, walczą zażarcie między sobą. Kosztem pasażera. Będzie wojna o połączenia specjalne z okazji Euro, oj będzie. Ale jak będą wyglądać te połączenia?
Warszawa - Gdańsk czyli E65. Ta droga kolejowa cały czas się modernizuje, by z 5 i więcej godzin było 3,5 chociaż, ale chyba tak jak w przypadku S7, będzie to naciągane.
Gdańsk - Poznań - Wrocław - z Wro do Poznań UEFowskie wymaganie 2,5h między miastami finałów jest - dzięki bliskiej odległości. Ale Poznań i Gdańsk już nie da rady. Do Bydgoszczy z Poznania mamy 2 godziny TLK (pośpieszny), ale to za moim maistem jest masakra. D29-131 czyli Magistrala Węglowa oraz linia łącząca Bydgoszcz z Gdynią, jest w strasznym stanie, więc do Gdańska potencjalny kibic dojedzie w około 3 godziny. Ale weglówka nie ma co liczyć na remont prócz jakiś kilku kilometrów z łaski. A są plany modernizacji linii Warszawa - Szczecin i Wwa - Białystok...
Wrocław - Warszawa, czyli tylko przez Poznań, no sama linia Poznań - WWA, jest w dość dobrym stanie, da radę wyciągnać 160, i nie potrzeba zmian lokomotyw na granicy, gdyż PKP IC ma już dwusystemowe lokomotywy. A co do taboru...
Polski tabor jest dość przestarzały, PKP PR nadal jeździ EN57 z lat 60 i późniejszych, z lokomotyw szybkich mamy tylko polskie EP09 konstrukcyjnie pamiętajacych komunizm i E183 "Taurus" czyli niemieckie Siemensy, których liczba 10 sztuk nie powala. Kolej da radę, ale postanowiono zrobić coś takiego, jakoś odwalić to Euro a skupiac się już na Kolejach Dużych Prędkośći czyli już ponad 200 km/h, ale to chyba za wiek dopiero, znajac dziwną sytuacje na kolei.
Najlepiej idzie na budowach stadionów, bo 16 najlepszych drużyn Europy musi gdzieś zagrać. Ale chyba tylko dzięki Euro Stadion Dziesięciolecia jest placem budowy, a nie stał się już na zawsze tyglem kultur, głównie wschodnich i wielkim bazarem (swoją drogą skandal ze przez tyle lat Polski Niepodległej pozwolono na coś takiego - stadion - bazar!!).
Lotniska - remonty i budowy, choć opóxnione - mają być gotowe na czerwiec 2012, choć w Poznaniu i we Wrocławiu jeszcze są na etapie projektów.
Dworce Kolejowe - coś niesamowitego - remonty. Wrocław Główny, Poznań, Warszawa Wschodnia, Gdynia, nawet Centralny - coś się dzieje.
No właśnie ten remont Centralnego jest jakimś symbolem. Brylant gierkowskiej epoki stał się reliktem komunizmu. Ale dziś przybiera nowych barw, kończy się epoka Karwoskiego, Polska staje się Europą - ale na socjalistycznej podbudowie, i te lata komunizmu zawsze beda na naszym państwie ciązyć.
Jednak zauważyłem parę rzeczy wartych uwagi. Organizatorzy - czyli rząd, województwa, spółki, samorządy itp przyjeły chyba drogę UEFY - bo UEFA chce 5gwiazdkowych hoteli, by był jakiś dojazd, lotnisko, stadion no i oża VIP. Bo UEFA to jest taka mafia, jak i FIFA, gdzie liczą się pieniązki, beton i byle tylko zarobić i się nie narobić. Otóż ME robią dla siebie, i ważne by było tak jak wyżej napisałem. Zwykły kibic, który przyjedzie z grupą kumpli np. z Holandii wysużonym samochodem czy grupa Niemców, którym zapragnęło się jeździć pociągami UEFY nie interesuje. VIP jest najważniejszy i to VIPy wchodzą na stadiony, reszta niech najlepiej siedzi w domu i kupuje produkty sponsorów turnieju. Rząd więc zrobi wszystko, by UEFA była zadowolona i jakoś to będzie.
Ale wielu też marzy, by tą Ukraine zostawić, bo nieporadna jakaś i wziać cały turniej. Tak właśnie myślą niektórzy Polacy, gdy usłyszeli że u nas lepiej niż na Wschodzi bo u nas nawet dobrze, a tam masakra.
Zamiast tego, powinnyśmy pomóc Ukrainie, bo to od niej wyszeł pomysł. A nie kombinować jak by tu przenieśc turniej...
Powiem tak, będzie dobrze, jakoś się uda jak zawsze, bo ME to sport, to ludzie. Przekonam wszytskich gościnnością, piwem, wódką i będzie dobrze. ;]



Komentarze
Pokaż komentarze (1)