No właśnie, dlaczego?
PIS to partia która kojarzy się głównie z Kaczyńskim, wpadkami, fanatycznymi radiomaryjnymi psychofanami nienawidzącymi wszystko co nowoczesne, jeszcze wolska i obecnie - mitem smoleńskim.
Jednak program partii teoretycznie jest bliski sporej liczbie Polaków. Pokaże na swoim przykładzie: mimo że nie cierpie wszelakiego liberalizmu i lewactwa, to jednak mam dość lewicowe poglądy na gospodarkę, socjalne, więc dążęnie do wszelkiej w miare równej sytuacji majątkowej każdego Polaka mnie się podoba. Nalezałoby też ostatecznie rozprawić się z lustracją i dekomunizacją. Oprócz tego zachowanie obecnej równowagi, oparcie na tradycyjnych, chrześcijańskich wartościach też mi się podoba.
Czemu więc PIS to zło, obciach?
W sumie są 3 przyczyny obrazu PIS: media, członkowie PIS i jej wyborcy.
Nie ma co ukrywać: duża część polskich mediów krytycznie pokazuje Prawo I Sprawiedliwość, wałkuje PIS i robi z tego temat dnia. Wiadomo o jakie media chodzi. Jednak jeśli taka jest ich linia, no to cóż. Jednak zainteresowanie PIS nie bierze się z samo z się, choćby było to rozdmuchiwanie byle czego.
To członkowie PIS kreują wydarzenia nagłaśniane przez media. Pisowiec powie: prawda wychodzi na jaw, nie jesteśmy partią PR, tylko jak wywalamy na zbity pysk to wywalamy. Ale cóż, działania PIS są niedostosowane do obecnego układu medialnego. Więdząc że TVN24 cały dzień będzie się zajmował Kluzik-Rostkowską, a wybory za pasem, że teraz rusza lawina, jednak decyduje sie na takie kroki. Wiele wypowiedzi prezesa PIS także było niepotrzebnych, przesadzonych. A obraz PIS staje się obciachowy.
Dziś jednak widzimy słabostki wielu członków PIS. Kamiński się żali - ale polityka to paskudna gra. Ziobro gra o stołek, rozdaje karty, więc szuka informacji. Tak jest też w PO. Ale kryzysu w PIS nie można lekceważyć, mimo że nie powinno być to niusem dnia, bo kolejne starty kadrowe nie przynoszą nic dobrego. PIS przetrwa, banici nic nie zdziałają, świadczy to o sile podziału na dwie wielkie partie i sile przywódców.
Jednak radykalne oblicze PIS, z twarzą Ziobry, oraz "pewnego młodego posła, który krótki staż nadrabia agresywnymi wypowiedziami" - Legionowiec? stawiające na konflikt ze wszystkimi, walka ideową może oznaczać utratę elektoratu. Dlaczego?
Dużo Polaków posiada prawicowe poglądy. Możemy zaobserwować to na przykładzie Marszu Niepodległości i poparcia go przez znane osoby, jak Paweł Kukiz, Rafał Ziemkiewicz czy raper PIH, który cieszy się poparciem młodych ludzi. Tak młodych! Ale niekoniecznie musi to oznaczać poparcie PIS, bo teraz "jestem za prawicą, ale nie popieram PIS". Bo sporu o krzyż i strony PIS nie akceptowali.
Bo ciągła wojna ideowa, wyzywanie od młodych wykształconych, obnoszenie sie z obciachowymi gazetkami, stawianie siebie jako jednynie słuszną elite w opozycji do elity Wyborczej, w sytuacji gdy ważniejszy jest rozwój Polski, budowa dróg, kolej, ulepszanie życia obywateli to droga na margines. Ale jednoczesnie widać, że niektórzy stojący po stronie prezesa radykałowie mają jeden cel - utrzymać się na posadzie lub zajść wyżej. Czego świetnym przykładem jest bardzo nielubiany przeze mnie Mariusz Błaszczak.
Za obraz swojej parti odpowiadają też psychofani PIS. Mimo że bycie pisowcem to postawa jasna i twarda. Nie ma twardego elektoratu PO. Platforma to partia dla wszystkich, to utwór muzyki pop. Mimo posiadania ciekawego programu jest bezideowa. Popierają ją antypisowcy, bo o nie PIS, bo wygra, bo jet fajna. Ale oni wcześniej popierali SLD, AWS, i mogą odejść i poprzeć kogoś innego. Mogą już wkurzac się na Tuska, ale to nie Kaczyński.
Mimo tego, że popieranie PIS jest obciachem, wiele osób pokazuje że się tego nie boi. Chwała im za to. Ale wiele tych osób to zwyczajni psychofani PIS, a nawet samego Kaczyńskiego. Bo banici to Branicki, Rzewuski i Potocki, ale prezes ma zawsze rację. Obrona krzyża nic nie dała, posuła obraz pisowskego elektoratu. A plucie na GW, w sytuacji gdy Gazeta Polska pełni nie mniej podobną funkcję i kompletna nietolerancja przeciwnika politycznego sprawia że PIS nie ma takiego poparcia o jakim by marzył.
Ja posiadam jakiś szacunek do PO, mimo iż (pewnie pod wpływem Salonu) ostatnio bardzo mi sie nie podoba to co ona robi. Z hasłem "Nie róbmy polityki, budujmy Polskę" się w pełni zgadzam, ale z nicnieróbstwem rządu - nie. Ale uważam że Kaczyński jest niesmaowitym przywódcą, siłą PIS. Ale popełnił parę błędów, żle że teraz wpływy ma europoseł Ziobro.
Jakie wnioski? Albo nowa partia, budująca drogi a nie zajmująca się obroną krzyża. Albo POPIS z banitami. Albo nowy/stary PIS, byle bez Błaszcaków, Ziober itp. Bo czuje, że oni też kiedyś będą w takiej sytuacji jak teraz Kluzik, Kamiński czy Jakubiak.



Komentarze
Pokaż komentarze (17)