Kolega wezwany został był do Urzędu Skarbowego, celem kontroli. Pani zadawała różne pytania i oglądała posłusznie przyniesione dokumenty. W pewnym momencie poleciła mu (sic!) aby skserował kilka z nich - „punkt ksero znajdzie Pan na dole”. Wiecie co mój kolega zrobił? A zapytał Panią czy jemu to ksero jest potrzebne do czegoś? Pani niczego się nie domyślając powiedziała, że nie, to ONA je potrzebuje przecież! No to on zapytał: „Czy mam rozumieć, że Pani tu w urzędzie skarbowym namawia mnie do przestępstwa skarbowego?! Jej oczy podobno wyrażały bezkres zdumienia. „Mam skserować coś na Pani potrzeby i zaksięgować jako mój koszt?! Kolega powiedział mi, że widok jej miny był wart rocznego obrotu punktów ksero na całym świecie.
P.S. Wzięła była i sama sobie skserowała... uwierzycie?


Komentarze
Pokaż komentarze (1)