Kiedy słyszę o lumpenliberałach to mam dreszcze. Głównie dlatego, że stopień pomieszania pojęć w Polsce jest niepojęty. Dzisiejsza polska prawica wyszydza liberałów (lewicę?) za cechy czysto... prawicowe (sic!). W prawicowej Polsce "bogactwo" stało się słowem pejoratywnym jak w każdym socjalizmie. Natomiast tak zwana "Solidarna Polska" to w uproszczeniu sposób myślenia amerykańskich liberałów. Nie wiem czy PiS wie coś o ekonomii, czy premier Kaczyński wydukałby jakąś spójną myśl na temat postkeynesizmu, czy wie coś o wyszydzanej przez (liberałów!) reaganomice. Reagan demaskując puste frazesy liberałów o pomocy, potrzebie współczucia i solidarności zbudował dzisiejszą potęgę USA. Amerykanie nie mogąc go wybrać na 3-cią kadencję, wybrali go na prezydenta wszech czasów. Miał zawsze przy łóżku dwie książki, Biblię oraz „Bogactwo i ubóstwo” Gildera. Jeśli nie czytałeś Gildera to...właśnie co? Jak myślisz, warto przeczytać pozycję, pod której wpływem był prezydent najpotężniejszego kraju świata, a z jej kartek wypłynęła wiedza inspirująca ogromny wzrost zamożności każdego Amerykanina?


Komentarze
Pokaż komentarze (1)