Jeśli kupisz jedno mleko płacisz cenę detaliczną, jeśli paletę to oczywiście hurtową, jeśli kontener to już zupełnie inny świat. Te oczywiste prawidła ekonomiczne politycy odwrócili do góry nogami. A może tak powrócić do rozsądku i zrobić progresywną stawkę podatkową... odwrotnie?!
Niech podatek wyniesie 20%, ale po przekroczeniu pewnej kwoty niech konsekwentnie spada! Im więcej płacisz do budżetu, tym niższy podatek. Efekt? Każdy będzie starał się uzyskać jak największy dochód i zamiast w szarą strefę uciekał będzie w... złotą? Podejrzewam, że opłacalne to będzie zwłaszcza dla Państwa. Czy ktoś wie jak podrzucić ten pomysł „wierchuszce”?


Komentarze
Pokaż komentarze (25)