Marcin Gugulski Marcin Gugulski
154
BLOG

Moje typy wyborcze 2024 (cz.1.)

Marcin Gugulski Marcin Gugulski Polityka Obserwuj notkę 3
Najnudniejsza kampania wyborcza ostatniego dziesięciolecia jeszcze trochę potrwa, ale ani w Warszawie ani w szczególności na Mokotowie (gdzie od lat głosuję i gdzie przez 8 lat byłem radnym dzielnicowym) raczej już nie wydarzy się nic tak przełomowego lub bulwersującego, by zmienić moje decyzje.

Na kogo zatem zagłosuję, a do głosowania na kogo miałbym ochotę zachęcić lub zniechęcić? 

Wybory Prezydenta Warszawy [link]. Ani leniuchującego od ponad 5 lat na tym urzędzie Rafała Trzaskowskiego, ani czerwonej "kandydatki na prezydentkę" ani żadnego z kandydatów nie mających szans wejść do II tury wyborów nie poprę, więc dużego wyboru nie mam i wprawdzie bez entuzjazmu, ale zagłosuję na najnowszy wynalazek warszawskiego PiS-u, czyli na byłego wojewodę mazowieckiego, pana Tobiasza BOCHEŃSKIEGO, który przynajmniej i jest i wygląda na kompetentnego i pracowitego faceta.

Wybory do Sejmiku Województwa Mazowieckiego [link]. Na Mokotowie i w czterech sąsiednich dzielnicach o pięć mandatów radnych ubiega się 63 kandydatów z 10 list [link], spośród których troje jako tako znam, a skoro pozostałe pięć tuzinów nawet nie spróbowało dotrzeć do mnie bezpośrednio, więc potraktuję ich w myśl zasady "Jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie". Zagłosuję zatem na panią Ewę TOMASZEWSKĄ (nr 2 na liście PiS; link). Wolę poprzeć od lat czynną na Mokotowie dziarską, kompetentną i zawsze życzliwie  uśmiechniętą panią Ewę, którą pamiętam jeszcze z czasów pierwszej "Solidarności", niż liderującego liście PiS politologa z Bemowa i MSW. Ale jeśli ktoś ma awersję do głosowania na niewiasty w wieku kanonicznym, to niech zwróci uwagę na pana Adama BOROWSKIEGO (nr 7 na liście PiS; link). Nie wiem natomiast, kogo doradzić wyborcom mającym awersję do głosowania na PiS, skoro bodaj czy nie najsensowniejszy spośród mokotowskich radnych KO i wieloletni przewodniczący mokotowskiej Rady Dzielnicy Mokotów, pan Miłosz Górecki, wprawdzie kandyduje do sejmiku, ale z... Pragi i sąsiednich dzielnic prawobrzeżnej Warszawy.

Wybory do Rady m.st. Warszawy [link]. Na Mokotowie o 7 mandatów ubiega się 65 kandydatów z 8 list [link]. Ja zagłosuję na pana Arkadiusza Słodkowskiego (nr 2 na liście PiS; link), bo miałem okazję poznać go jako pracowitego, rzeczowego i na ile to było możliwe skutecznego  mokotowskiego radnego kończącej się kadencji, który nie tylko miewał dobre pomysły, ale potrafił je realizować. Skoro dobrze sprawdził się w radzie dzielnicy, to niechże teraz spróbuje sił w radzie miasta. Mam nadzieje, że uda mu się przekonać i wyborców i potem kolegów radnych do idei stworzenia nowego mokotowskiego Parku pod Skarpą i że będzie skutecznie zabiegał także o inne sprawy ważne dla mieszkańców Mokotowa - oby skuteczniej niż odwieczny lider mokotowskiej listy PiS. Jeśli wśród wyborców PiS ktoś ma awersję do głosowania na facetów, to obawiam się, że nie wiem, którą z Pań mu doradzić, bo wprawdzie byłem wczoraj zachęcany do poparcia pani redaktor Michaliny Szymborskiej (nr 3 na liście PiS), ale ponieważ w 2018 roku postanowiłem sobie, że przez najbliższe ćwierć wieku nie zagłosuję na niewiastę w wieku niekanonicznym, więc p. Michalina będzie musiała poczekać na mój głos co najmniej do 2043 roku. Poza efektownym makijażem kandydatka ta zaleca się jednak także sensownym propozycjami programowymi, na które zwracam uwagę pozostałych kandydatów... i kandydatek. A jeśli ktoś ma uczulenie na PiS, to obawiam się, że ma dość nieciekawy wybór między liderującą liście Lewicy radną Melanią Łuczak (d. Miasto Jest Nasze), odwiecznymi kandydatami KO, jeszcze bardziej odwiecznym Januszem Korwin-Mikkem itp. odkurzonymi atrakcjami. 

Wybory do Rady Dzielnicy Mokotów odbywają się tradycyjnie w pięciu okręgach [link].
W trzech znalazłem znanych mi i godnych poparcia kandydatów:
- na Starym Mokotowie [Okręg  nr 1 - link] nr 1 na liście PiS to pan Tomasz SZCZEGIELNIAK, sympatyczny gość, od 14 lat sprawny mokotowski radny, tyle że dotąd z Sielc i Czerniakowa, 
- na Sielcach i Czerniakowie [Okręg nr 4 - link] lider listy PiS to pan Radosław SOSNOWSKI, niestary, ale odwieczny tamtejszy radny, ostatnio wiceprzewodniczący Rady Dzielnicy, świetny mówca i znakomity kompan, równie sprawny urzędnik jak kibic Legii, zaangażowany we wszystkie ważniejsze czerniakowskie sprawy [link1 ; link2]. Z tej listy od lat znam też dwóch może i starych, ale wciąż jarych kandydatów z dalszych miejsc: pana Jana GAJDKA (nr 5) i pana Andrzeja BUDZYKA (nr 6),
- na Stegnach i Sadybie [Okręg nr 5 - link] listę PiS otwiera pan dr Witold WASILEWSKI [link], też niestary, ale odwieczny radny z tego rejonu, historyk imponujący pracowitością i łatwością niekiedy tylko nieco przydługiego wysłowienia. Natomiast wspierającego go w poprzednich wyborach na liście PiS sympatycznego pana Michała LITEWSKIEGO odnalazłem jako nr 1, ale na liście kandydatów lokalnej Mazowieckiej Wspólnoty Samorządowej.

Im wszystkim (oraz pozostałym kandydatom) mogę obiecać jedynie tyle, że jako wiceprzewodniczący jednej z obwodowych komisji wyborczych na Starym Mokotowie będę rzetelnie i bezstronnie uczestniczył w liczeniu głosów, które wyborcy zechcą na nich oddać.

66 lat, czyli już - dzięki PiS - w wieku uprawniającym do emerytury, ale jeszcze nie składam broni, pracuję, piszę, liczę itd. 

Nowości od blogera

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka