Początek listopada to czas wspominania tych co odeszli. A że u nas w rodzinie wszyscy najbliżsi żyją, to sobie z mamą wspominałyśmy czasy, które odeszły. Zaczęłyśmy od zeszłego roku, potem kolejny rok wstecz i kolejny… Najlepiej dla zdrowia psychicznego wspominać to co było dobre. Złego oczywiście nie zapominać, ale i nie nakręcać. Było, minęło, po co sobie nerwy szarpać? Zatem cofając się z każdym rokiem do tyłu we wspomnieniach doszłyśmy do czasów, kiedy to:
1. Rencista miał wszystkie leki za darmo. Wystarczyło podać receptę w aptece.
2. Leki dla dzieci były na ryczałt, czyli za symboliczną złotówkę. A teraz? Byle jaki antybiotyk dla dzieciaka 80-200 zł. A maść do nosa? Naparsteczek 1g – 50 zł.
3. Woda z kranu leciała za darmo – zimna i ciepła.
4. Centralne ogrzewanie hajcowało ile chciało. Za darmo. Nieraz jak przyhajcowało to człek przy otwartym oknie w zimie spał… Za darmo.
5. Książki do szkoły dla dzieci – co roku w czerwcu dostawało się cały komplet na następny rok od szkoły za darmo. A teraz? Wyprawka prawie 500 zł na łebka.
6. A w ogóle w księgarniach jakie książki były tanie! Jak barszcz! Normalnie za symboliczną złotówkę. Na tony można było kupować i czytać. A teraz? Byle jaka od 40 zł wzwyż na paruset skończywszy.
7. Studia były za darmo i dzienne i wieczorowe, żłobki, przedszkola...
8. Mieszkania. Zapisywało się do spółdzielni, wpłacało wkład wysokości 4-5 pensji, trochę się poczekało w kolejce i… się mieszkało. A teraz? Dla niektórych mieszkanie to marzenie ściętej głowy! Nieosiągalny cel przez całe życie!
9. To samo z nowiuteńkimi samochodami prosto z fabryki.
10. Wczasy. Za darmo. Nawet te pod gruszą zakład pracy pokrywał finansowo.
11. A poza tym w robocie, czy się stało, czy się leżało - 2000 tys się należało. A teraz? Człek zasuwa jak niewolnik po 16 godz. na dobę i na czynsz mu nie starcza.
Normalnie jak w Kuwejcie! Ach te czasy… już nie wrócą… ;DDD


Komentarze
Pokaż komentarze (38)