Halo Halo
1581
BLOG

Gdybym miała syna homoseksualistę a matkę transseksualistkę...

Halo Halo Rozmaitości Obserwuj notkę 78

 

 Za niecały miesiąc skończę 39 lat. Gdybym postarała się – mogłabym mieć już 20 letniego syna. Gdy jadę autobusem, tramwajem, czasem przyglądam się takim młodym chłopakom i wyobrażam sobie przez krótką chwilę, że jeden czy drugi mógłby być moim synem. W laboratorium, w którym robię kotom badania, w recepcji pracuje taki śliczny młody mężczyzna. Piękna, męska muskulatura, a buzia jak laleczka. Dziś siedziałam tam i czekałam na konsultację. Wyobrażałam sobie jakby to było, gdyby taki młody, dorosły człowiek mówił do mnie „mamo”. :)

Jaki byłby mój syn? Och z całą pewnością podobny do mnie jak dwie krople wody. Z charakteru. Czyli mądry, grzeczny, wrażliwy, pracowity, zdolny, ambitny, odpowiedzialny i… pyskaty. :)))

Tak, tak. Halo była właśnie takim dzieckiem. Odpowiedzialnym i posłusznym przede wszystkim. Można było ją jako 5 latkę zostawić samą w domu, gdy nie przyszła opiekunka, a mama musiała pójść do pracy. I tak też się 2 razy w życiu stało. Halo wiedziała co to niebezpieczeństwo i nigdy nie ryzykowała.

Była też zdolna i chętna do nauki. W tydzień czasu nauczyła się jako 4 latka wszystkich plastikowych literek, które kupiła jej mama, a opiekunka nauczyła układać z nich listy do mamy, by pisała w te dni, gdy wracała ona do domu późno, jak już Halo spała. A gdy mama wracała wcześniej - już przy drzwiach Halo recytowała jej z pamięci na powitanie kilka wierszyków, których nauczyła się w ciągu dnia po dwu-trzykrotnym przeczytaniu przez opiekunkę. W szkole miała zawsze świadectwa z czerwonymi paskami i wzorowe zachowanie. Nie przechodziła buntu nastolatka. Zawsze słuchała się mamy i trzymała z nią sztamę.

 

A że Halo pyskowała? Ale nigdy mamusi, babci, czy cioci (siostra mamy)! Tylko obcym! :)

Kiedyś sąsiadka, widząc jak 4 letnia Halo na spacerze z opiekunką skacze po kałużach i zachlapuje sobie białe rajstopki, powiedziała:

- Jaka ty jesteś niegrzeczna, jak zabrudziłaś rajstopy, byś się wstydziła.

Bardzo to przeżyłam. Wieczorem poskarżyłam się na ucho mamie. Mama odpowiedziała frywolnie:

- A to stara, zezowata małpa!

Następnego dnia na klatce schodowej wywaliłam sąsiadce jęzor i burknęłam:

- Lllleee, ty stara, zezowata małpo!

Dech zaparło sąsiadce i opiekunce. Oczywiście skargi doszły do mamy. Mama skwitowała beztrosko z uśmieszkiem na ustach:

- Naprawdę? Oleńka tak powiedziała? No to chyba nieładnie powiedziała?

I sprawy nie było. Bo moja mama pozwalała mi się brudzić i chlapać gdzie chciałam. Sąsiadka jeszcze trzy razy usłyszała ode mnie, że jest starą, zezowatą małpą i zobaczyła mój ozór. I więcej nie było wtrącania się w wychowanie cudzych dzieci. Najśmieszniejsze, że do dziś mieszkamy na jednej klatce schodowej z sąsiadką, żyjemy w przyjaźni, a ksywka „zezowatej małpy” nadal między mną a mamą funkcjonuje po cichu. Po prostu przylgnęła do niej jak ulał. A to dobra, porządna, przyzwoita kobieta. :)

 

Halo bardzo często wywalała też jęzor i pyskowała mamy znajomym i panom kandydującym do roli drugiego męża. Bo Halo do 9 roku życia było wychowywane tylko przez mamę a w weekendy przez babcię. Wielu obcych próbowało przytępić różki małemu koziorożcowi. Zawsze kończyło się to słowami mamy:

- Ty się odczep od mojego dziecka. Wiadomo, że jest zazdrosne o matkę i nie ma się co dziwić.

 

Potem był ojczym. Oczywiście, że mu pyskowałam. Przecież to był obcy człowiek, no i należało mu się. Gdy chciał mnie lać, to mama od razu stanowczo wołała:

- Zostaw, nie ruszaj dziecka!

I było po sprawie. Bo mama była i jest wielką przeciwniczką bicia dzieci. Lanie od mamy dostałam tylko raz w życiu, żeby wiedzieć co to jest. Dostałam za to, że jako 6 latka miałam z podwórka wrócić o 15.00 a wróciłam o 16.00.

A gdy w końcu ojczym przestał słuchać się mamy i zaczął mnie lać, to mama któregoś razu wzięła tłuczek do mięsa i wybiła mu 20 szyb na szklarni. Przyjechał z giełdy kwiatowej i szoku dostał! Nigdy nie zapomnę jego miny, gdy stał jak osłupiały i długo wpatrywał się w te dziury w szybach po tłuczku. A jak kiedyś odezwał się do mnie po chamsku, bo to pan inżynier był:

- Co się tak gapisz? W ryło chcesz?

To mama posadziła go do obiadu przy oddzielnym stole, obok na krześle posadziła wielkiego misia – zabawkę mojej siostrzyczki, wsadziła mu pod pachę tłuczek do mięsa, a na czole miśkowi nakleiła kartkę A4 z wielkim napisem:

„Lej mnie w ryło!”

I tak jedliśmy obiad. My kobitki – ja, mama i siostrzyczka – przy jednym stole, a ojczym z miśkiem przy drugim.

 

No. Zatem moje dzieci na pewno wdałyby się w moją rodzinę, bo my za silne geny mamy, żeby rozeszły się po kościach. One ciągną się z baby prababy. Przecież moja prapraprababka, w 1863 r.  dowoziła broń powstańcom styczniowym na furmance będąc w ciąży z moją praprababką. A kto się takimi zajęciami teraz ima? Tylko gangsterzy, co nawet w ciąży nie są! Więc o czym mówić? ;)))

 

Moja mała siostrzenica np. pogryzła niedawno kolegę w przedszkolu, bo jej odebrał… podobno karabin, podobno przyniesiony z domu. No i w ogóle są częste skargi, że niunia tłucze chłopców. A co się dziwić? Kto to słyszał, żeby dziewczynce zabierać karabin? Jak się przychodzi do przedszkola i szpanuje karabinem, to trzeba się liczyć z tym, że jakaś dziewczynka na niego poleci i zabierze. Jak ci rodzice wychowują chłopców to ja nie wiem? Jak taki ma wyrosnąć na prawdziwego mężczyznę, skoro już od małego zabiera dziewczynce to co dał? ;)))

 

Zatem jadę tramwajem, patrzę na młodych chłopaków i wyobrażam sobie jaki byłby mój syn. A gdyby teraz… gdyby już miał 20 lat i powiedział mi, ze jest homoseksualistą, to…

To obiłabym mordę każdemu i kijem pogoniła – mówiąc symbolicznie, kto krzywo by na niego spojrzał za to, że jest homoseksualistą.

Bardzo bym go kochała! Gdyby chciał ożenić się z kolegą i nie mieliby gdzie mieszkać – mieszkaliby u mnie. Gdyby mieli dzieci, nie ważne, czy ze związku z jakąś kobietą, czy adoptowane, to niańczyłabym je i rozpieszczała jak najlepsza babcia pod słońcem i kochała na zabój.

 

A gdyby moja mama przyszła teraz i powiedziała mi, że bardzo chce zmienić płeć jak Anna Grodzka, Albo że jest lesbijką i chce złączyć się z drugą kobietą, to wspierałabym ją w decyzji, cieszyła się, że szuka szczęścia i była z niej dumna! Na zabój! I nadal bardzo, bardzo ją kochała!

Bo ja wiem co to miłość. Miłość, duma z członków rodziny, więzi rodzinne, lubienie samego siebie… Ja to wszystko czuję w kościach… Jeśli się kocha siebie, to nic nie ma znaczenia oprócz miłości – żadna odmienność, żadne różnice! Jeśli się kocha, to się po prostu kocha wszystkich tych, którzy nie robią drugiemu krzywdy – i swoich i obcych. Nie może być inaczej.

 

Zastanawiam się jak bardzo ludzie muszą podświadomie nienawidzić siebie i członków swoich rodzin, albo jak bardzo mieć ograniczoną wyobraźnię, skoro nienawidzą, brzydzą się i szczują na homoseksualistów i transseksualistów. Przecież taki człowiek może trafić się w każdej rodzinie! Przecież obcy homo czy trans też ma rodzinę, przodków, dziedziczy po nich bogactwo genów – zdolności, zadatki, talenty, jest fajnym, dobrym dzieciaczkiem, wychowankiem, uczniem, kochanym dzieckiem swoich rodziców, babć i dziadków, ma swoją historię dorastania, którą w niejednej rodzinie zapewne z czułością się wspomina jak ja tu swoją… To nie homoseksualista! To człowiek – członek czyjejś rodziny, nasz kochany człowiek, rodak, bliźni… No nie wiem jak to jeszcze inaczej wytłumaczyć.

 

Co to za Kościół, co uprzedmiatawia człowieka i szczuje na niego jak na zwierzę w lesie? Co to za Kościół, który dyskryminuje człowieka w jego prawach do szczęścia, równości i rozsierdza nienawiść wśród wyznawców? Co to za religia, która plecie głupoty, że Pan Bóg powiedział, że homoseksualizm to grzech? Co to za ludzie, którzy występują przeciw ludziom tylko dlatego, że są inni?

 

W tegorocznym adwentowym czasie, życzę Państwu refleksji i miłości. Miłości do swoich matek, ojców, synów, córek, a przede wszystkim do samego siebie. Żeby móc ją przelewać na innych. Nawet tych bardzo innych, którzy nie robią nikomu nic złego, lecz chcą żyć. Żyć inaczej i być traktowani na równi z innymi.

 


Halo
O mnie Halo

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (78)

Inne tematy w dziale Rozmaitości