Ja tam się islamistów nie boję. Pokrzyczą, porozrabiają i zmęczą się. Krowa, która dużo ryczy, mało mleka daje.
Ja się boję Chińczyków. Bo oni coś za cicho siedzą. Taki wielki, przyczajony, czerwony SMOK!
Obyczaj abortowania dziewczynek w Chinach doprowadził do tego, że teraz 200 mln mężczyzn nie ma tam szans na żeniaczkę.
Mafie już powstały, które porywają kobity z innych krajów na żony dla tych starych kawalerów.
No ale przecież nie porwą 200 mln, żeby wszystkich zaspokoić?
W dodatku całe rzesze Chińczyków są głodne. Bo tam poza burżujami, czyli pseudokapitalistami, reszta cierpi straszny głód. Szczury z pól łapią i zjadają.
A głodne i niewyżyte seksualnie samce - to najstraszliwsze BESTIE! O czym można przekonać się na tutejszym Salonie 24.
I zawsze tak było w historii, że gdy rodziło się więcej chłopców niż dziewczynek, to potem były wojny.
Jejku... biorąc pod uwagę moją poprzednią notkę z chińską kulturą kulinarną - takie głodne, niewyżyte seksualnie samce jak nas dorwą, to z jednej strony będą gwałcić, a z drugiej we wrzątku na żywca gotować! A ich tam już jest ponad miliard sztuk!
Yszsz... całemu złu tego świata winne samce. Straszny toto błąd Pana Boga, z którym do dziś, czyli tysiące lat uporać się nie może.
Jeśli będzie na świecie Armagedon, to z Chińczykami i to o baby. To znaczy o brak bab.


Komentarze
Pokaż komentarze (34)