Blogerzy, święcie przekonani, że na nich donoszę, od jakiegoś czasu usilnie nawracali moją uwagę na kwestię, że przecież ja jeszczę nie eksperymentowałam z donoszeniem.
Eksperymentowałam z banowaniem wszystkich, którzy przejawiali cień przemocy w komentach na moim blogu - nie bardzo wyszło, bo mi eksperyment popsuła litość nad nimi.
Eksperymentowałam z podpuszczaniem ludzi, by wybadać ich skłonności do czynienia dobra. Też nie wyszło, bo doszłam do wniosku, że oni wcale dobra nie chcą czynić, tylko popisać się jacy dobrzy są i w ogóle i w szczególe.
Eksperymentowałam z hejtowaniem hejterów - też niedługo to trwało, bo eksperyment popsuło mi obrzydzenie do hejtowania.
Teraz kolej na eksperyment z zakresu donoszenia.
Zatem ja - nauczona przez babcię od dzieciństwa, że w tysiąca gra się otwartymi kartami, rozciągnąwszy tą zasadę na całe życie, uprzedzam:
Cały Adwent będę donosić, donosić i donosić, strasznie donosić i w zasadzie tylko donosić na każdego kto mi się nawinie pod myszkę komputerową. W końcu Adwent, to trzeba jakieś postanowienie adwentowe poczynić. I jeszcze będę powiadamiać donoszonych, że doniosłam.
W szczególności będę donosić na:
Beznikę i Only Łana, no i powinnam jeszcze na Hansa Klossa i BHO (ale chyba już zmienili konta), bo jak mnie shejtowali a odpowiedziałam im pięknym za nadobne i wszystkim nam burki na łby pozakładali, to nabrali świętego przekonania, że to ja doniosłam. Na samą siebie chyba też, skoro mnie też zawinęli.
Jestem wręcz zmuszona porażającą siłą tych świętych przekonań donosić, żeby święte przekonanie osób ze świętym przekonaniem, że donoszę, nie pozostało... niewyświęcone. No może się zakałapućkałam, ale chodzi o to, że słowo ciałem musieć się stało - coś w ten deseń. Żeby te wyświęcone osoby poczuły jaką mają moc czynienia samospełniających się przepowiedni, bo na początku zawsze było logos. Ja w to wprawdzie nie wierzę, ale niech mają chamy satysfakcję, że są cuś więcej od innych.
A że musi być sprawiedliwie i nie mogę nakręcić się tylko na jednych, a innym odpuścić - to będę donosić na każdego. Jak nie doniosłam, to znaczy że mnie tam nie było.
Tak jakoś przy okazji przysłużę się Adminom, choć na to nie zasługują. Ale co tam. W końcu Adwent, to niech znają serce pana... :)
No to zaczynamy. Ogłaszam halosiowo - adwentowy eksperyment za otwarty.
Bójcie się bójcie! Haloś nadchodzi donosić! :D




Komentarze
Pokaż komentarze (5)