Gemini_Generated_Image
Gemini_Generated_Image
Andrzej Hamerski Andrzej Hamerski
42
BLOG

Ciemne Oświecenie i mroczna strona kultury.

Andrzej Hamerski Andrzej Hamerski Rozmaitości Obserwuj notkę 0
Dark Enlightenment (Ciemne Oświecenie) to „reakcyjny futuryzm” łączący niechęć do demokracji z wiarą w technologiczną utopię, zarządzaną autorytarnie przez „CEO-monarchę”. Ruch zyskał pewną popularność w kręgach Doliny Krzemowej, gdzie wpływa na część jej elit. Przenika też do amerykańskiej polityki i bywa łączony z postaciami takimi jak J.D. Vance czy Elon Musk.

Dark Enlightenment przedstawia się jako trzeźwa diagnoza współczesności. Twierdzi, że demokracja opiera się na fikcji równości – także poznawczej. Utrzymuje, że większość ludzi nie jest zdolna do złożonego myślenia, za to łatwo ulega emocjom i manipulacji. W tej sytuacji rozsądnym rozwiązaniem ma być formalizacja hierarchii: władza powinna należeć do bardziej kompetentnych, a system zarządzania powinien przypominać korporację kierowaną przez skutecznych administratorów.

Diagnoza wydaje się przekonująca, bo odwołuje się do zjawisk widocznych gołym okiem w internecie i poza nim: podatności odbiorców na proste obrazy, płytkie narracje, fragmentację uwagi i niestabilności opinii. Jednak Dark Enlightenment zauważając to, myli skutek z przyczyną.

Błąd diagnozy

Ciemne Oświecenie interpretuje zawężenie poznawcze jako trwałą cechę niektórych osób – „masy” są takie z definicji: ograniczone, emocjonalne, reaktywne. Skoro tak, potrzebują nadzoru.

Tymczasem znaczna część wymienionych zjawisk jest efektem działania środowiska informacyjnego, celowo projektowanego według określonych metryk. Platformy cyfrowe nie są neutralnym kanałem komunikacji. Są systemami optymalizowanymi pod czas spędzony na ekranie, intensywność reakcji i częstotliwość interakcji. Jeśli tak skonstruowane środowisko nagradza szybkie emocje, uproszczenia i konflikt – takie zachowania będą się nasilać i utrwalać. Jeśli algorytm premiuje bodźce fragmentaryczne, uwaga będzie się fragmentaryzować. Jeśli system skraca drogę między impulsem a gratyfikacją – refleksja będzie przegrywać z prostą reakcją. To przewidywalne efekty określonego projektu.

Dark Enlightenment pomija ten fakt. Zawężenie poznawcze użytkowników staje się dowodem na ich niższość, a nie konsekwencją architektury, która to zawężenie systemowo wzmacnia, by czerpać z niego zysk. Nie przypadkiem sympatycy Ciemnego Oświecenia należą do beneficjentów tego systemu.

Substytucja - mechanizm głębszy niż technologia

Media cyfrowe nie stworzyły tego problemu, lecz go wzmocniły.
Kultura od początku opiera się na wymianie wyobrażeń – reprezentacji rzeczy nieobecnych. Umiejętność operowania symulacjami daje ogromną przewagę ewolucyjną: pozwala planować, przewidywać, uczyć się bez ryzyka związanego z realnym działaniem. Jednak ten sam mechanizm umożliwia także coś więcej: wyobrażenia mogą wywoływać emocje i dostarczać gratyfikacji bez konieczności potwierdzenia ich realności, bez działania w świecie fizycznym – mogą stać się one samodzielnym substytutem świata i działania.
W ograniczonej skali jest to funkcjonalne. Religia stabilizuje wspólnotę poprzez upowszechniane narracje. Dziecko rozwija wyobraźnię przez fantazjowanie. Dorosły może w ten sposób regulować swój nastrój. Jednak gdy środowisko promuje intensywne używanie gratyfikujących substytutów i bezustannie ich dostarcza, mechanizmy pozwalające odróżniać je od bezpośredniego doświadczenia rzeczywistości słabną. Emocjonalna pętla domyka się na poziomie obrazu, narracji, symbolu – bez szerszej integracji z innymi procesami poznawczymi. Wielowymiarowe doświadczenie zostaje zastąpione jego uproszczoną symulacją.
Mechanizm substytucji obecny jest w kulturze i umysłach jej uczestników od tysiącleci, jednak za sprawą technologii osiągnął nową skalę. Kultura wytworzyła podatność, a technologia radykalnie zwiększyła ekspozycję na jej wpływ. Proste gratyfikacje są dziś dostępne w nieograniczonej ilości, natychmiast i w formie dopasowanej do odbiorcy. Ilość przeszła w nową jakość i strukturę doświadczenia.

Zawężenie poznawcze

W środowisku ciągłej stymulacji uwaga rzadko stabilizuje się na jednym wątku, emocje są często pobudzane i szybko wygaszane, dominuje płytka reakcja zamiast długiej i pogłębionej koordynacji, nagradzane są uproszczenia i jednoznaczność. To sprzyja funkcjonowaniu poznawczo ograniczonemu, reaktywnemu. W takim trybie trudniej utrzymać szeroką, spójną perspektywę obejmującą wiele aspektów sytuacji naraz.
Z tego punktu widzenia, zawężenie poznawcze nie jest dowodem na biologiczną nierówność tych, którzy jej ulegają. Jest chybioną, nieefektywną, lecz wspieraną systemowo, próbą adaptacji do toksycznego środowiska informacyjnego.

Próba ucieczki od odpowiedzialności

Dark Enlightenment proponuje zwiększenie władzy tych, którzy tworzą ten system. Nie proponuje zmiany destrukcyjnego mechanizmu jego działania. Jeśli ktoś projektuje środowisko, które maksymalizuje reaktywność, a następnie wskazuje na reaktywność użytkowników jako dowód ich niższości – dokonuje cynicznego przesunięcia odpowiedzialności. To wygodne. Pozwala utrzymać model biznesowy i jednocześnie uzasadnić własną dominację, podtrzymując iluzję usprawiedliwionego moralnie działania.

„Oświecenie”

Wbrew swojej nazwie Mroczne Oświecenie nie jest oświeceniem. Nie wnosi nowej perspektywy, nowych umiejętności, nowej wiedzy. Za to zgodnie ze swoją nazwą jest mroczne – podnosi chciwość, umiejętność manipulacji i żądzę władzy, do rangi cnoty. Jednak twórcy i wyznawcy tej ideologii nie dostrzegają nawet tego, że taki aktywnie współtworzony przez nich system, wpływa destrukcyjnie na wszystkich jego uczestników – także na tych, którzy nim zarządzają.

W tym artykule posłużyłem się Dark Enlightenment jako wyrazistym przykładem mrocznych mechanizmów kultury, które ta ideologia objawia w skrajnej formie. W różnym nasileniu oddziałują na nas one każdego dnia. Jednak nie są one problemem dla kogoś, kto potrafi je rozpoznać i poddać kontroli.

Zmiana kierunku

Odgórne regulacje prawne nie zmienią fundamentów tego systemu; mogą ograniczać nadużycia, zmniejszać presję, lecz nie zmienią mechanizmów psychologicznych i społecznych, które podtrzymują jego istnienie. Zmiana prawa nie zaowocuje odejściem od zewnątrz-sterowności i od konsumpcji łatwych w przyswajaniu treści, podobnie jak nie zmieni skłonności do nadmiernego przyswajania łatwych do uzyskania kalorii. Kontrolę nad tym co konsumujemy, musimy sprawować sami. Musimy sami dostrzec jak działa nasz umysł w relacjach ze środowiskiem i znać metody kierowania tymi relacjami. Musimy uzyskać biegłość w posługiwaniu się własnym umysłem w oparciu o strategie lepsze, niż te – coraz mniej przystosowawcze, które oferuje współczesna kultura.

Temu zadaniu służy propozycja praktyczna, którą określam jako „prymat wewnętrznej integracji”. Jej założenia opisuję w innych artykułach na tym blogu. Proponowana w nich indywidualna transformacja nie jest zależna od zmian systemowych, jednak nie stoi w sprzeczności z ich aktywnym wprowadzaniem. W dłuższej perspektywie – zmieniając siebie, stopniowo zmieniamy samą kulturę.

Jestem praktykiem pracy z umysłem. Prezentowane przeze mnie opisy jego działania opieram na własnych, 30-letnich doświadczeniach i obserwacjach. Moim celem jest zaproponowanie konkretnej, praktycznej zmiany w pracy umysłu, którą nazywam „prymatem wewnętrznej integracji”. Opisy teoretyczne mają być mapą terenu i zachętą do jego eksploracji. Jednak sama mapa może nie wystarczyć - prowadzę także kursy praktyczne. Wypowiedzi na temat AI mają być dodatkową ilustracją, ukazującą umysł z innej perspektywy.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości