Tyle zarabiają lekarze. Szpitale bronią się jak mogą przed ujawnianiem kontraktów

Redakcja Redakcja Zdrowie Obserwuj temat Obserwuj notkę 19
Zarobki lekarzy w Polsce od wielu lat budzą emocje. Słynne było powiedzenie śp. Ludwika Dorna sprzed blisko dwóch dekad, gdy powiedział: "Pokaż lekarzu, co masz w garażu". Od 1 lipca minimalna pensja zasadnicza lekarza ma wynosić co najmniej 13 tys. zł brutto miesięcznie. To istotny wzrost, ale jednocześnie temat wraca w kontekście medialnych doniesień o "fakturach na 100 tys. zł”. Rzeczywistość – jak wynika z ustaleń „Gazety Wyborczej” – jest bardziej złożona i dotyczy wąskiej grupy specjalistów, choć nie brakuje świetnie zarabiających medyków.

Ile zarabiają lekarze w Polsce? "Wyborcza" analizuje kontrakty

Od lipca minimalne wynagrodzenie zasadnicze lekarza etatowego ma wynosić 13 tys. zł miesięcznie. To jednak kwota podstawowa, nieuwzględniająca dodatków, dyżurów czy pracy w kilku miejscach jednocześnie.

Według informacji przytaczanych przez "Gazetę Wyborczą”, dochody przekraczające 100 tys. zł miesięcznie osiąga zaledwie 400–800 lekarzy w całym kraju. Dotyczy to przede wszystkim specjalistów wykonujących wysoko wyceniane, zaawansowane procedury medyczne. Jak przyznaje anonimowo jeden z lekarzy z Warszawy, "osławione faktury na 100 tys. zł dotyczą promila lekarzy”.

W debacie publicznej często operuje się skrajnymi przykładami, które nie oddają struktury całego środowiska. Większość lekarzy zarabia znacznie mniej niż kwoty, które regularnie pojawiają się w nagłówkach. Warto też pamiętać, że w systemie kontraktowym wynagrodzenie często zależy nie od liczby przepracowanych godzin, lecz od wartości wykonanych procedur. To powoduje, że dochody mogą znacząco różnić się między specjalizacjami i placówkami. 


Brak jawności wynagrodzeń lekarzy. Szpitale nie chcą ujawniać danych

Kolejnym problemem jest przejrzystość. Szymon Osowski z Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska zwraca uwagę w rozmowie z "Gazetą Wyborczą", że wynagrodzenia lekarzy pracujących na kontraktach nie są w pełni jawne. W przypadku umów o pracę ujawniane są pensje ordynatorów i kierowników klinik. Natomiast przy lekarzach bez funkcji kierowniczych szpitale powinny podawać widełki dla stanowisk.

W praktyce – jak wynika z ustaleń prasy – wiele placówek odmawia udzielenia informacji. Część szpitali ignoruje wnioski, inne odmawiają odpowiedzi lub żądają doprecyzowania pytań. Szpital Miejski w Gliwicach miał odmówić podania wysokości kontraktów, powołując się na tajemnicę przedsiębiorstwa.

Łukasz Jankowski, prezes Naczelnej Rady Lekarskiej, wskazuje, że problem ma charakter systemowy. Jego zdaniem ujawnienie szczegółowych danych o wynagrodzeniach nie leży w interesie zarządzających placówkami, ale sednem sporu nie są same zarobki. Chodzi o sposób organizacji ochrony zdrowia. Mapy potrzeb zdrowotnych – narzędzie planowania infrastruktury medycznej – w praktyce nie działają skutecznie, jeśli po dwóch stronach ulicy funkcjonują dwa szpitale z tymi samymi oddziałami, rywalizujące o tę samą kadrę. W takich warunkach konkurencja o lekarzy naturalnie winduje stawki, szczególnie w deficytowych specjalizacjach.

Jednocześnie Narodowy Fundusz Zdrowia nie ma pieniędzy na kolejne podwyżki, a resort zdrowia nie przedstawił kompleksowego planu legislacyjnego, który uporządkowałby kwestie wynagrodzeń i finansowania świadczeń.  


Rekordziści z zarobkami wśród lekarzy

Którzy lekarze są rekordzistami pod względem miesięcznych zarobków? "172 755 zł – lekarz lub lekarz dentysta ze specjalizacją - najwyższy kontrakt wypłacany w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym nr 2 w Jastrzębiu-Zdroju. 200 828 zł – najwyższe wynagrodzenie na kontrakcie dla lekarza w Wielospecjalistycznym Szpitalu Wojewódzkim w Gorzowie Wlkp. 216 185 zł – lekarz neurochirurg - najwyższa stawka na kontrakcie w USK Nr 4 w Lublinie" - czytamy w "Gazecie Wyborczej".   

 

Fot. Pexels/zdj. ilustracyjne

Red. 

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj19 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (19)

Inne tematy w dziale Rozmaitości