Dorota Rabczewska w gabinecie ministra Waldemara Żurka/Instagram
Dorota Rabczewska w gabinecie ministra Waldemara Żurka/Instagram

Doda u Żurka i Nawrockiego. Prokuratorzy zdziwieni

Redakcja Redakcja Celebryci Obserwuj temat Obserwuj notkę 40
Doda, skazana prawomocnie celebrytka, która nie wykonuje wyroku sądu, spotyka się z Waldemarem Żurkiem, Pierwszą Damą i prezydentem Karolem Nawrockim. Podwładni ministra prowadzą aktualnie śledztwo w sprawie piosenkarki. Minister w tych spotkaniach nie widzi nic złego. Pałac Prezydencki nie odpowiada na pytania.

Doda i Bytom

Od kilku dni Dorota Rabczewska ps. Doda, urządza sobie rajd po mediach, parlamencie i przekonuje, że walczy o dobro zwierząt zamkniętych w schroniskach. Piosenkarka stała się aktywna tuż po tym, jak Jakub Wątor opublikował bardzo niekorzystny film na temat Dody. Dziennikarz obnaża w nim mity i fałsze z życiorysu piosenkarki. Trwający 1 godzinę i 35 minut film pokazuje, że życiorys, który kreuje w mediach Doda, w dużej części jest zmyślony. Materiał został opublikowany na początku grudnia. W połowie stycznia Doda dała o sobie znać, nagle interesując się losem zwierząt ze schroniska w Bytomiu, w którym dochodziło do znęcania się nad zwierzętami. 


Doda ujawniła, że zdrowy pies spędził dwa dni w chłodni, ułożony na ciałach innych zwierząt. Schroniskiem interesowali się lokalni posłowie. Ale ich interwencje nie przynosiły żadnych efektów. Dopiero kiedy Doda nagrała film, sytuacją w placówce zainteresował się prezydent miasta Mariusz Wołosz, a Urząd Miejski w Bytomiu przejął nad nią kontrolę. 

Bytom odpowiada

Doda nagrała film ze spotkania z prezydentem miasta. Na nagraniu pada wiele nieprawdziwych oskarżeń. Tak twierdzą władze Bytomia. 

I tak Doda mówi, że: „mieszkańcy Bytomia od kilku lat proszą pana o pomoc i wysyłają mnóstwo dowodów i nic”. 

Tymczasem władze miasta przedstawiają zupełnie inny przebieg wydarzeń.  - Informację o tym, że w schronisku mogło dochodzić do poważnych nieprawidłowości prezydent powziął 12 grudnia 2025 r., kiedy dwoje radnych przekazało mu dokument. Od razu po otrzymaniu tego dokumentu, prezydent przekazał go do Powiatowego Lekarza Weterynarii, który odpowiada za nadzór nad schroniskiem oraz do zarządcy schroniska, celem odniesienia się. W związku z tym, że nie otrzymał wyjaśnień zarządcy schroniska, kontrole Urzędu Miejskiego w Bytomiu pokazywały kolejne uchybienia, a zarządca utracił zaufanie społeczne 15 stycznia prezydent zdecydował o wypowiedzeniu umowy na zarządzanie schroniskiem dotychczasowemu zarządcy – pisze Salon24 Małgorzata Węgiel-Wnuk, rzeczniczka prasowa, naczelniczka Wydziału Komunikacji Medialnej i Promocji. Doda w ratuszu w Bytomiu była 16 stycznia. 

Kolejna wypowiedź piosenkarki ze spotkania. Ta aplikacja (Tropi Trop), którą miasto Bytom tak bardzo promuje” „prezydent miasta faworyzuje tylko Pani aplikację” „pieniądze z miasta będą szły na jej aplikację”. - Ani miasto Bytom, ani prezydent miasta nie promują i nigdy nie promowali żadnej aplikacji zapobiegającej bezdomności zwierząt. Z budżetu gminy nie zostały przekazane żadne pieniądze na aplikację Tropi Trop – odpowiada rzecznik ratusza. 


Trudno dziś ustalić, czy prawdę mówi Doda, czy władze Bytomia. Ale od interwencji w tamtejszym schronisku rozpoczęła się ofensywa medialna artystki. 

Karana celebrytka na salonach

20 stycznia Doda wzięła udział w posiedzeniu nadzwyczajnej sejmowej Komisji Ochrony Zwierząt. Na spotkaniu była zatroskana o los zwierząt. 

Z Sejmu Rabczewska trafiła szybko na urzędnicze Salony. W poniedziałek przyjął ją minister sprawiedliwości Waldemar Żurek, który pochwalił się tym wydarzeniem na X. 

Prokuratura ściga, minister przyjmuje

- Nie wierzę w to, co widzę. Prokuratura ściga Dodę i jej byłego męża za przestępstwa, a przełożony publikuje zdjęcie z obiektem naszych zainteresowań. To jest demotywujące – pisał mi jeden z prokuratorów. 

Demotywujące?

– Widzisz osobę podejrzaną w towarzystwie swojego przełożonego. Jak reagujesz? To nie jest normalne – odpowiada mi mój rozmówca.

Wyroki i zarzuty

W 2021 roku prokuratura postawiła piosenkarce zarzuty udaremnienia zaspokojenia wierzycieli. Chodzi o historię z trzema produkcjami filmowymi – „Dziewczyny z Dubaju”, „Służby specjalne” i „Pitbull. Nowe porządki”. Inwestorzy, którzy wpłacili na te filmy 50 mln zł nigdy nie otrzymali zwrotu swoich środków. Sprawa jest w toku. Ale Doda ma też prawomocny wyrok na swoim sumieniu. 

W 2024 r. Sąd Rejonowy w Warszawie skazał piosenkarkę na rok więzienia w zawieszeniu na dwa lata oraz na grzywnę za kierowanie gróźb wobec byłego partnera Emila Haidara. Wyrok uprawomocnił się w 2025 roku. Sąd nakazał też Dodzie zapłacić na rzecz byłego partnera 20 tys. zł. Piosenkarka do dziś nie zapłaciła tej kwoty.

Doda była też oskarżona o naruszenie nietykalności cielesnej Agnieszki Szulim. 12 lutego 2014 roku podczas gali "Niegrzeczni 2014" w Chorzowie w toalecie miało dojść do bójki między celebrytkami. Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa skazał Dodę na 6 miesięcy ograniczenia wolności w postaci prac społecznych za naruszenie nietykalności cielesnej Agnieszki Szulim. Doda odwołała się od wyroku, a Sąd Okręgowy w Warszawie uznał, że zdarzenie miało znikomą szkodliwość społeczną i uniewinnił piosenkarkę. Później Doda złożyła przeciwko Agnieszce Szulim pozew, twierdząc, że to ona została zaatakowana pejczem, co miało skutkować uszkodzeniem palca. Sąd jednak nie dał wiary tym zeznaniom i uniewinnił Agnieszkę Szulim od zarzutów.

Minister Żurek tłumaczy z spotkanie z Dodą

Ale ani prawomocny wyrok, ani prowadzone śledztwa nie przeszkodziły Waldemarowi Żurkowi w spotkaniu z Dodą. – Rozmowa miała charakter merytoryczny i koncentrowała się na kwestiach systemowych dotyczących poprawy standardów ochrony i dobrostanu zwierząt. W spotkaniu uczestniczył również Doradca Ministra Sprawiedliwości. Podczas spotkania nie były omawiane jakiekolwiek kwestie dotyczące postępowań sądowych ani prokuratorskich związanych z Panią Dorotą Rabczewską – pisze nam Dominika Ziętara z biura prasowego Ministra Sprawiedliwości. 
Dzień później Doda spotkała się z Prezydentem Karolem Nawrockim i pierwszą damą. Takie pytania wysłaliśmy do Kancelarii Prezydenta. 

Prezydent Nawrocki milczy

Czy Prezydentowi RP wypada spotykać się z osobą skazaną i stojącą pod zarzutami?

Czy Prezydent RP powinien pokazywać się publicznie z osobą, przeciwko której jego podwładni prowadzą śledztwo?

Czy takie publiczne promowanie osoby, która jest prawomocnie skazana, a w innym śledztwie ma postawione zarzuty nie ma działania demotywującego na prokuratorów zaangażowanych w śledztwo w sprawie Doroty Rabczewskiej?

Nie dostaliśmy żadnej odpowiedzi. 


Od czerwca 2025 Prokuratura Rejonowa w Sopocie próbowała wyjaśnić sprawę gróźb, które tuż przed koncertem na Polsat Hit Festiwal otrzymała Dorota Rabczewska ps. Doda. Piosenkarka twierdziła, że na skrzynkę mailową jej adwokata została wysłana wiadomość, w której nieznana osoba groziła jej śmiercią. Treść maila była szokująca:

„Będziemy publikować o niej, co będziemy chcieli. Jest coś takiego w Polsce jak wolność słowa. A Pani Dorota Rabczewska zostanie z…a nożem na scenie dziś lub jutro na festiwalu w Sopocie (…).”

Doda w śledztwie zachowywała się dość osobliwie. Nie złożyła zawiadomienia. Wniosek o ściganie złożyła dopiero po tym, jak SALON24 napisał, że bez tej czynności prokurator nie może prowadzić śledztwa. W całej sprawie od samego początku było wiele znaków zapytania. Przede wszystkim groźby zostały wysłane na adres pełnomocnika, który de facto nigdzie publicznie się nie wypowiadał. To była jedna z wątpliwości, które sprawdzali policjanci. Podejrzewali oni, że wiadomość mogła być nieprawdziwa i była nawet wynikiem zorganizowanej akcji mającej odwrócić uwagę od kłopotów piosenkarki. W tamtym czasie były mąż Dody odbywał tournée po mediach i udzielił kilku krytycznych wywiadów na temat Rabczewskiej. Uwagę śledczych zwróciła też sama Doda, która w mediach opowiadała historie, które – jak ustalono – się nie wydarzyły. Zaraz po występie w Sopocie piosenkarka udzieliła wywiadu dla kanału Shownews. pl. Mówiła tam tak:

– Komputer już jest zabezpieczony, mail jest zabezpieczony, IP zaraz będzie namierzany, więc nikt nie jest bezkarny ani anonimowy w sieci.

Prokuratura, pytana wtedy przez Salon24 o to, czy adwokat Dody przekazał swój komputer, bo to on otrzymał wiadomość o groźbach wobec piosenkarki – odpowiadała:

– Nie przekazał.

Wysłaliśmy prokuraturze nagranie, na którym Doda mówi o zabezpieczeniu komputera i ustalaniu adresu IP.

– Trwają czynności zmierzające do ustalenia wszystkich istotnych okoliczności sprawy. Szczegóły postępowania nie będą na tym etapie ujawniane – napisała nam wtedy prokurator Karolina Kurpisz-Skwarczak.

Ostatecznie policja nie ustaliła, skąd został wysłany mail z groźbami, i całą sprawę umorzono. - Zażalenie na postanowienie o umorzeniu dochodzenia w przedmiotowej sprawie złożył pełnomocnik pokrzywdzonej. Ponadto informuję, że Sąd Rejonowy w Sopocie, po rozpoznaniu zażalenia, postanowieniem z 14 stycznia 2026 r. utrzymał w mocy zaskarżone postanowienie – napisał nam Dariusz Duszyński, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Gdańsku. 

Promocja przed premierą?

W tym miesiącu na jednej z platform streamingowych zadebiutuje serial dokumentalny o Dodzie. Produkcja ma pokazać kulisy kariery i życie prywatne artystki. Czy nagłe wejście piosenkarki na salony władzy i głośna obrona zwierząt to zbieg okoliczności, czy element kampanii promocyjnej przed premierą?

Mariusz Kowalewski

Fot. Dorota Rabczewska w gabinecie ministra Waldemara Żurka/Instagram





Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj40 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (40)

Inne tematy w dziale Rozmaitości