"Nie strasz, nie strasz, bo się..." - tak mówiło się u mnie na podwórku.
Kto straszy? Straszy mnie nasz Premier wprowadzeniem podatku katastralnego.
Przed półtora rokiem, mając 100 złotych oszczędności, wziąłem w banku kredyt 380 tys zł, który będę spłacał przez lat 20 (2,5 tys zł miesięcznie). I kupiłem mały segment pod Warszawą.
Teraz ta nieruchomość warta jest 800 tys. zł. Podatek 1% rocznie to jest 8000 zł!!! A 2% to 16 000 zł.
Mnie straszą, to i ja postraszę. Zapowiadam, że jeżeli taki podatek zostanie wprowadzony, to po dwóch tygodniach już mnie w Polsce nie będzie. Wszystko, co wiem na temat półprzewodników azotkowych i niebieskich diod laserowych (a wiem niemało!!!) przekażę firmie amerykańskiej lub niemieckiej i powiem "A pocałujcie mnie wszyscy, wielbiciele PiSu i Samoobrony, w ...".
A jak mi paszport zabiorą, to i tak ucieknę przez zieloną granicę...


Komentarze
Pokaż komentarze (12)