Szanowny i wielce mi miły Ark zadał pytanie:
"Nasuwa mi się pytanie ogólniejszej nieco natury: czy rodzice mają prawo (jeśli tak, do jakiego wieku), prawo moralne, poddawać praniu mózgów własne dzieci?
Ale wątpie czy ktoś będzie moje pytanie wziąć poważnie. Spodziwam się raczej: "o co mu chodzi?""
Pytań głupich nie ma, są tylko głupie odpowiedzi... Ale co tam, zaryzykuję i odpowiem.
Wszystko (jak zwykle) zależy od zasady MIMG (czyli maksymalizacji ilości materiału genetycznego).
Każdy Rodzic powinien sobie wykalkulować, jaki rodzaj edukacji swoich Dzieci doprowadzi do większej ilości powielonych własnych genów.
Nie ma (prawdopodobnie) większej kontrowersji na temat nauczania matematyki, fizyki, czy biologii. Zawsze większa wiedza w tych dziedzinach jest pożyteczna z punktu widzenia MIMG.
Problemem jest religia.
Wydaje się, że dawno temu była to jedyna metoda na organizację plemion, czy państw. Po prostu, ludzie byli jeszcze za mało wykształceni na życie ateistyczne, czy agnostyczne. Gdybym żył w tamtych czasach, nigdy bym się z moimi wątpliwościami na temat Boga z dzećmi nie dzielił.
Przykład zachodnich krajów Europy pokazuje, że teraz można zupełnie dobrze funkcjonować bez jakiegokolwiek sacrum, aczkolwiek moja ocena jest taka, że pewnie 20-30% tamtejszych ludzi jest psychicznie nieprzygotowanych na branie życia we własne ręce, bez oglądania się na siły wyższe.
Procent w Polsce takich ludzi będzie niedługo znacznie wyższy, dlatego z lekkim niepokojem (ale i nadzieją) patrzę na koniec religii w Polsce. Co robić, aby Dziecko dało sobie radę psychicznie bez porad księży, czy psychoanalityków?
Kochać je bardzo, a edukować we wszystkich możliwych dziedzinach. Nauczać i biologii, i teorii ewolucji, i historii religii, i prowadzać do różnych kościołów (nie tylko katolickich), aby Dziecko zrozumiało, na czym polega życie we Wszechświecie.
Bo jestem przekonany, że na dłuższą metę, religia i ideologia jest czymś, co opóźnia rozwój nauki, prowadzi do agresji, wojen i konfliktów. Niech nikogo nie zmyli duża ilość dzieci muzułman. Oni mogą mieć tyle dzieci tylko dlatego, że biały i żółty człowiek (w większości ateista) kupuje od nich ropę, która akurat się im trafiła. Ale to szczęście nie będzie trwało długo...


Komentarze
Pokaż komentarze (7)