Posłowie PO i SLD zgodnie twierdzą, że są za zniesieniem immunitetu. Niestety przeszkadza temu jeden problem, który ostatnio jest przypominany niczym zaklęcie-upolitycznienie prokuratury.
Przedstawiciele opozycji z chęcią pozbyliby się immunitetu, ale boją się o siebie i swoje rodziny- w końcu w każdym momencie do ich mieszkań może wpaść grupa antyterrorystów i zamknąć w więzieniu na min. 2 lata (do następnych wyborów).
Jakie żądania kryją się za żalami na upolitycznioną prokuraturę:
a) dymisja Zbigniewa Ziobry- bynajmniej nie dlatego, że kieruje represyjnym aparatem państwa policyjnego. Jest najpopularniejszym politykiem PiS-u, który z kadrami (a raczej z ich imagem) ma problem- mlaszczący politycy byli zresztą z początku głównym dowodem na nieprofesjonalność władzy. Dymisja Ziobry byłaby kolejną deską do przygotowywanej przez opozycję trumny.
Naturalnie stanowisko prokuratora generalnego obsadziłoby się kimś z SLD- najlepiej panem Gadzinowskim. I możemy znosić immunitet.
b) Ziobro może też dla uwiarygodnienia swojej profesjonalności pozamykać paru ministrów. Niestety mogłoby to zostać wzięte za wewnątrzkoalicyjne rozgrywki, więc dopiero zamknięcie braci Kaczyńskich przekonałoby opozycję.
Jest też inna możliwość- opozycja nie chce znosić immunitetu, być może dla PiS-u też nie jest to nic ważnego, ale dzięki postawie PO i SLD może ich trochę zdyskredytować.
Sprawa powróci, gdy za 2 lata ministerstwo sprawiedliwości obejmie ktoś z namaszczenia Tuska lub Kwaśniewskiego. tylko, że wtedy opozycja krzycząca o państwie policyjnym i upolitycznionej prokuraurze będzie gaszona zgodnym, gromkim śmiechem polityków i mediów. A w rzeczywistości zmieni się tylko opcja polityczna, a nie stosowane metody.



Komentarze
Pokaż komentarze (3)