Dnia 4.04.2007r. Kampania Przeciw Homofobii opublikowała Raport o sytuacji gejów i lesbijek w latach 2005 i 2006. Przebrnąłem przez jego większą część i chciałbym zreferować dwa poruszone w nim aspekty:
1. Polityka- w jaki sposób dyskryminacja gejów i lesbijek stała się kwestią polityczną (Robert Biedroń).
2. Media- ekspozycja tematu homoseksualności w polskiej prasie (Michał Minałto).
3. I na koniec- moja własna refleksja nt. stosunku społeczeństwa do gejów i lesbijek.
Tekst jest dosyć długi, ale polecam przeczytanie go bo raport jest całkiem ciekawy.
POLITYKA
1. Wg autora kwestia homoseksualizmu stała się polityczną po senackim projekcie ustawy o związkach partnerskich osób tej samej płci i zakazie Parady Równości w W-wie wydanej przez Lecha Kaczyńskiego. Wydarzenia te miały ukazać skalę homofobii w polskim życiu publicznym. Autor ma żal do polityków, że nie traktują problemu homofobii na równi z kwestiami rasizmu, ksenofobii i seksizmu.
2. Dużą część tego działu autor poświęca sytuacji wokół zakazywania marszów gejów i lesbijek oraz reakcjom polityków, którzy nie występowali w ich obronie (SLD stanął w obronie manifestacji, a PO nie zajęła stanowiska).
3. Najbardziej dostało się LPR i PiSowi, ale również PO i SLD. Pan Biedroń przytacza wiele cytatów polityków prawicy, ale krytykuje też „pseudoliberałów” z PO, których poglądy „w gruncie rzeczy (...) niewiele różnią się lub wcale się nie różnią od polityków PiS, LPR, czy Samoobrony.” Autor przytacza też wypowiedzi senatora Niesiołowskiego mające obrażać homoseksualitów.
Kwestia lewicy i jej światopoglądu też została poruszona: „W tej dziedzinie dominuje nadal język narzucany przez homofobiczną prawicę, a lewica tylko od czasu do czasu reaguje sprzeciwem na używanie takiego języka.”
Nie oszczędzono też samego Olejniczaka, który sprzeciwia się adopcji dzieci przez pary homoseksualne- pan Biedroń kwituje to tak: „Polskiej lewicy brakuje nie tylko przekonania co do słuszności propagowania lewicowych poglądów, ale także merytorycznego zaplecza niezbędnego do podjęcia dyskusji.”
Natomiast wypowiedź Ryszarda Bugaja (UP), w której sprzeciwia się instytucji małżeństwa homoseksualistów, ma świadczyć o tym, że: „Lewica przyjęła więc język i sposób myślenia narzucony przez konserwatywną światopoglądowo i homofobiczną prawicę.”
4.Moje podsumowanie: niestety ten dział raportu został zrobiony dosyć nieforunnie- nieustanna krytyka nawet lewicy i centrum niczego nie zmieni. Pan Biedroń powinien postawić sobie za cel coś innego niż przekonywanie już przekonanych. W wielu miejscach ma rację, ale całkowita legalizacja wszystkiego jest po pierwsze niemożliwa i dobrze wie, że partie postulujące legalizację małżeństw homoseksualistów i możliwość adopcji dzieci przez takie pary, skazałyby się na polityczny niebyt.
MEDIA:
1.Temat dotyczy homoseksualizmu w gazetach- omawiany okres 1.07.2004-30.06.2006
Raport bierze pod lupę Gazetę Wyborczą, Rzeczpospolitą i Dziennik.
a)W zestawieniu najlepiej wypada GW (największa, najbardziej opiniotwórcza itd.)- co ciekawe, od czasu wydania zakazu parady przez prezydenta W-wy Lecha Kaczyńskiego w GW artykuły nawiązujące do homoseksualizmu ukazywały się średnio w co drugim numerze.
Temat GW jest podsumowany tak: „’Gazeta Wyborcza’ od początku była ciekawa świata, otwarta na debatę, odmienność, różnorodność. (...) wydaje się gazetą codzienną najbardziej rzetelnie podchodzącą do tematu homoseksualności, konsekwentnie sprzeciwiającą się dyskryminacji kogokolwiek(...). Uznałbym też ją za jedyną gazetę codzienną, która jest świadoma tego, że część czytelników to lesbijki i geje i warto także do nich dotrzeć”
b) ‘Naszemu Dziennikowi’ dostało się najbardziej, jako związanemu z Tadeuszem Rydzykiem i uważanemu za „bardzo bliski kołom rządowym”. W omawianym dwuletnim okresie autor doszukał się 150 publikacji dotyczących kwestii homoseksualizmu (średnio co trzeci numer). Krytyka jest miażdżąca i w dużej mierze słuszna. Cytatów nie ma chyba sensu przytaczać.
c) „Rzeczpospolita” („w rozkroku”)- autor wyraźnie zaznacza, że 49% udziałów ma skarb państwa i że gazeta „posiada opinię najbardziej wpływowego dziennika wśród kadry zarządzającej”. Homoseksualizm doczekał się w Rzeczpospolitej kilkudziesięciu publikacji (średnio raz na tydzień), która stara się kierować zasadą bezstronności, ale „bezstronną informację rozumie w taki sposób, że argumenty przeciw, to głównie teksty pełne uprzedzeń w stosunku do osób homoseksualnych.”
Na koniec parę cytatów, które mimo wszystko ujawniają tendencyjność autora Michała Minałto:
” Dziennikarze „Rzeczypospolitej” niemalże oczekują od gejów i lesbijek, aby szli tropem stereotypu – powinni ostentacyjnie okazywać swoją seksualność. Inaczej zapewne osobami homoseksualnymi nie są. „Rz” celuje też w tworzeniu neologizmów, jak homozwiązki, homolobby. Niemniej, wiele ważnych międzynarodowych wydarzeń dla mniejszości seksualnych, jak np. kwestia odrzucenia członkostwa stowarzyszenia ILGA w Radzie Gospodarczo-Społecznej ONZ przez koalicję USA i państw islamskich, znalazła duży oddźwięk tylko w „Rzeczpospolitej”
"„Rzeczpospolita”, poprzez brak czytelnego programu, niespójność prezentowanych opinii, jest w rozkroku. Homofobia na jej łamach wydaje się bardziej wynikiem osobistych uprzedzeń poszczególnych autorów, czy komentatorów. Jednak, biorąc pod uwagę czytelników „Rz”, a więc kadry zarządzające i decydentów, przemycanie mowy nienawiści w tym piśmie jest wysoce niepokojące."
2. Autor zdecydowanie opowiada się za Gazetą Wyborczą jako najbardziej bezstronną- ciekawi mnie tylko (mówię to bez ironii) na ile GW wykorzystuje temat homoseksualizmu do walki politycznej, a na ile zależy jej na rzetelnym przedstawianiu tej kwestii.
Badania mediów objęły podobno ponad 1000 publikacji w prasie, ale dokonano analizy jedynie trzech ww. gazet- osobiście żałuję, że nie poświęcono kilku stron raportu naszym tygodnikom.
PODSUMOWANIE
Raport bierze pod lupę kwestię homoseksualizmu w Kościele, edukacji, sporcie itp.
Kolejny post poświęcę podsumowaniu trochę lżejszych działów:
-Kościół katolicki: nowy papież- stare problemy
-Internet: hyde park nienawiści
-Sport: całkowite tabu
Zainteresowanych zachęcam do ściągnięcia raportu i zapoznania się z wykresami (str. 13-34) oraz całością działów Media i Polityka.
Ze swojej strony nie uważam raportu za całkowicie obiektywny, ponieważ ponad 70% ankiet przesłano Internetem, co do którego zawsze byłem sceptyczny (w temacie raportów, sond itd.). W związku z powyższym większość badanych to osoby:
-z wykształceniem średnim lub wyższym
-w wieku młodym
-mieszkające w dużych miastach
Mimo wszystko wyniki uważam za dosyć miarodajne- przyjęcie odchyleń o kilka procent nie zmienia znacząco stanu rzeczy.
Głównym problemem homoseksualistów jest brak akceptacji w rodzinie, szkole, miejscu pracy, a nie polityka władzy- niestety nie wpłynie na to, ani zmiana rządu, ani kontrowersyjne bilboardy w W-wie. Zmiana wg mnie w świadomości społeczeństwa będzie postępować, ale będzie to ewolucja długa i odrobinę bolesna. A stawianie się homoseksualistów jako tych bardziej światłych wcale w tym procesie nie pomoże.
Przeczytałem większość raportu i naprawdę współczuję szykanom ze strony społeczeństwa, których doświadczają geje i lesbijki. Nie znaczy to jednak, że obywatele na każdym kroku powinni mówić, że są tolerancyjni i powinni walczyć o prawa dla mniejszości seksualnych. To tak jakbym miał walczyć w imieniu np. Żydów o ustanowienie judaizmu drugą religią państwową. Przykro mi, ale na coś takiego się nie godzę (żeby uściślić- antysemitą nie jestem).
Jeśli wg raportu przejawem homofobii Olejniczaka jest brak zgody na adopcję dzieci przez pary homoseksualne to nie mamy o czym rozmawiać.
Demokracja to rządy większości z uwzględnieniem interesów mniejszości, a nie ich gloryfikowaniem i wynoszeniem na piedestał.
Reasumując- homoseksualiści nie powinni obecnie domagać się pełni praw (małżeństwa, adopcja) i całkowitej akceptacji społeczeństwa. Nie w tym pokoleniu- pamiętajmy, że dopiero w 1991r. homoseksualizm przestał być uważany za zboczenie. Trudno więc wymagać od senatora Niesiołowskiego zrozumienia dla homoseksualistów. Jeśli czyta to jakiś homoseksualista, niech pocieszy się faktem, że obecna młodzież nie będzie miała za lat kilkanaście tak dużych problemów jak on.
Na koniec ciekawostka z Onetu:„Według danych KPH, w Polsce mieszka około 2 mln osób homoseksualnych.”.
Wysłałem już w tej sprawie maila do KPH z prośbą o wyliczenia.
Faktem jest, że „wśród populacji ludzkiej jest średnio 3-5% osób o orientacji homoseksualnej” (za Wikipedią), ale zwykłe działanie 5%x40mln wydaje się śmieszne.
Być może jest to po prostu kolejny sprawdzony news z Onetu.
EDIT: Część druga raportu - Kościół, Internet, sport.



Komentarze
Pokaż komentarze (41)