Myślałem, że popkulturowy Jezus rodem z Ameryki nie zawędruje do nas zbyt szybko.
Ameryki, w której możemy wybierać pomiędzy Jezusami maści wszelakiej: zbawicielami, przyjacielami, mścicielami, zwolennikami politycznymi...
A u nas? U nas Dżizus Antylustrator. Jak donosi niezasąpiony Onet:
Zaplamione krwią Chrystusa teczki, przypominające akta Służby Bezpieczeństwa znajdujące się w archiwach Instytutu Pamięci Narodowej, znaleźć można pod krzyżem przy Grobie Pańskim w kościele pw. św. Rafała Kalinowskiego w Dąbrowie Górniczej (...)
Dzisiaj bardzo dużo mówi się o lustracji. Wielu próbuje osądzać tych, którzy współpracowali, czyniąc czasami z katów ofiary i odwrotnie. Natomiast prawdziwy sąd nad nimi dokonał się już na krzyżu. Chrystus przelał za nich krew. Dlatego nad grobem znaleźć można napis, słowa zapisane przez św. Jana: "Krew Jezusa, Jego Syna, oczyszcza nas z wszelkiego grzechu" - wyjaśnia ks. Paweł Górka, który przygotował Grób Pański razem z uczniami i nauczycielami miejscowego liceum plastycznego.
- Chrystus umiera za wszystkich ludzi, także tych, którzy popełniali grzechy i teraz są lustrowani. Zadaniem Kościoła jest głosić przebaczenie, którego Chrystus dokonał na krzyżu, a nie sądzić - dodał ks. Górka. (zdjęcia)

Odczuwam niesmak- świątynia boża nie powinna być miejscem, w którym ksiądz przy pomocy uczniów manifestuje swoje poglądy polityczne.
Umieszczanie tych teczek nad grobem Jezusa wydaje się dużą przesadą nawet dla mnie- osoby, która nie czuje się głęboko związana z Kościołem Katolickim.
Na tej zasadzie możnaby wykorzystywać Jezusa lub w tym przypadku już Dżizusa do wielu niecnych celów. Aż dziw, że ktoś z lewicy nie rzucił jeszcze do premiera:
'Panie Kaczyński- Jezus by tak nie zrobił!'.
A może ja się czepiam? U nas przynajmniej z Jezusa nie robi się lampek nocnych.




Komentarze
Pokaż komentarze (19)