Lucem fero Lucem fero
33
BLOG

Parę słów od rusofoba.

Lucem fero Lucem fero Polityka Obserwuj notkę 2

Działania rosyjskiego rządu od zawsze mnie drażniły. Ot taka przypadłość Polaka, który nie miałby nic przeciwko rozprawieniu się z Rosjanami za czasów dymitriad.

Komunizmu nie pamiętam, moja rodzina nie była prześladowana, a mimo to mam głęboko zakorzenione poczucie niechęci wobec Rosjan i niesprawiedliwości jaka nas z ich ręki spotkała.

Właśnie czytam na Onecie:
Ambasadorowie "trójki" Unii Europejskiej w Moskwie zostali w środę wezwani do MSZ Rosji, gdzie zastępca szefa rosyjskiej dyplomacji Aleksandr Gruszko wyraził wobec nich "głębokie zdumienie" z powodu braku ze strony UE "pryncypialnej oceny" postępowania władz Estonii.

Myślę sobie- co za tupet! Co za chamstwo! I staram się powstrzymać lawinę złych emocji, bo po co się denerwować z powodu spraw, na które i tak nie ma się wpływu.

I zastanawiam się- czy ja jestem rusofobem? Nie.
Po prostu zbyt często mówi się "Rosjanie", a nie "rząd Rosji".

Przecież w każdym kraju znajdzie się zgraja idiotów, którzy w imię demokracji i dumy narodowej obrzucą kamieniami ambasadę innego kraju i nawet nie przeproszą omyłkowo zaatakowanego dyplomaty.

Nie znam Rosjan- a chciałbym ich poznać. Ciekawi mnie na ile te relacje byłyby lepsze przy bezpośrednim kontakcie.
Bo obecnie  polegamy tylko na mediach i słysząc o działaniach prorządowych rosyjskich organizacji myślimy, że najlepiej  gdyby ich nie było (bombę jakąś, czy ki diabła spuścić...).

Może lepiej się najpierw poznać, a dopiero potem zacząć zwalczać?
Niewykonalne?
Marzyć mi nie zabronicie.

Lucem fero
O mnie Lucem fero

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka