Do napisania tej notki skłonił mnie post Artura Bazaka- a wszystko za sprawą wieczornego newsa w Dzienniku.
Zamiast się rozpisywać oddajmy głos samym zainteresowanym.
1. "Badania preferencji seksualnych Polaków przeprowadziło Towarzystwo Ekonomiczne na rzecz Gejów i Lesbijek (TEGL). Ankiety z pytaniami o preferencje seksualne były publikowane w Internecie. Odpowiedziało prawie półtora tysiąca osób z kilku miast Polski."
Nie jestem ekspertem, ale mamy 1500 ankiet (tyle ile KPH zebrała w swoim raporcie) z kilku miast to możemy co najwyżej stwierdzić, że w Poznaniu z Internetu korzysta większy odsetek homoseksualistów, niż w innych miastach.
2. "– To nadużycie. Dla mnie ta liczba jest nieprawdopodobna – odpowiada zdecydowanie socjolog Krzysztof Podemski z UAM. – Po pierwsze: na list wysłany drogą pocztową, jak i elektroniczną odpowiadają tylko ci, którzy chcą. W ten sposób homoseksualistom łatwiej przyznać się do orientacji. Po drugie: w Poznaniu większość mieszkańców nie ma dostępu do Internetu. Po trzecie: w środowiskach homoseksualnych surfowanie w sieci jest bardzo popularne i przewyższa średnią."
Głupi socjolog- pewnie z PiS-u...
3. "(...)członkowie TEGL przekonują, że szacunkowa liczba gejów i lesbijek w Polsce wynosi około 2,3 miliona (6,1 procent). "
To byłby ogromny potencjał polityczny i ekonomiczny. Gdzie on siedzi?
Chyba w trawie u Jareckiego!
4. "Hucał tłumaczy, że bierze się to [rozwój turystyki- lux ferre] głównie z tego, że homoseksualiści to w większości ludzie zamożni i skorzy do wydawania pieniędzy."
A ciągle słyszę, że homoseksualiści niczym się od nas nie różnią :-)
Po co puenta- dobrze, że nie tylko sejm zapewnia nam rozrywkę.



Komentarze
Pokaż komentarze (17)